- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1369 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
14
Nie wiem jak to się stało, że po 4 latach wojny ruscy mają w Polsce w sondażach prawie 8%. To... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
Kgorecki2500
7
Dzisiaj na obiadek miska ryżu ala Morawiecki premium:https://zapodaj.net/plik-ZHdVg2hympAzjaci... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
gumaz
3
https://x.com/DudekPL4/status/2065364735575351595no zapraszam do rozmowy.
14 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1369 Culés
4
Maurizio Sarri przebywa obecnie na wakacjach w Ascoli-Piceno. W czasie wypoczynku wywiad z nowym trenerem Starej Damy przeprowadziła strona La Nuova Riviera.
[...] Sarri powiedział parę słów na temat swojego psa Ciro, którego adoptował trzy lata temu. Zwierzę pałętało się regularnie wokół ośrodka treningowego Napoli. "Przychodził do Castel Volturno codziennie i stał się klubową maskotką" - wyjaśnił szkoleniowiec.
Według La Gazzetta dello Sport Włoch wynajął w Londynie specjalnego opiekuna dla swojego czworonoga. Aby podpisać kontrakt z Juventusem zażyczył sobie prywatny odrzutowiec, ponieważ dzięki temu mógł zabrać ze sobą swojego kompana.
z Juvepoland
Fajny ten nowy trener, zaczyna mnie przekonywać :)
0
@Forza_Juve Trochę dziwne że do przekonania się do trenera jednego z największych klubów europy wystracza anegdotka o psie. Chyba że uważasz że teraz będzie miał pod opieką 18 psów więcej wtedy rozumiem ;)
1
@8Iniestazo8 to tylko pokazuje, że to świetny facet i plusuje u wielbicieli czworonogów.
2
@krzychu1526
"Wybiegłem na zewnątrz, nacisnąłem zieloną słuchawkę i usłyszałem słowa żony: „Musisz przyjechać. Zaraz na świat przyjdzie nasz syn”.
Pobiegłem do Sarriego: „Trenerze, przepraszam. Muszę jechać. Mój syn się rodzi”.
Sarri zmierzył mnie wzrokiem: „Nie, nie, nie. Potrzebuję cię wieczorem, Kouli. Bardzo cię potrzebuję. Nie możesz”.
Nie dawałem za wygraną: „Ale to narodziny mojego syna. Trenerze! Proszę zrobić, cokolwiek się panu żywnie podoba. Wlepić mi karę, zawiesić. Mam to gdzieś. Jadę”.
Sarri wyglądał na zmieszanego. Palił papierosa. Palił, palił, myślał... Wreszcie zabrał głos: „Okej, okej, jedź do kliniki. Ale musisz wrócić wieczorem na mecz. Potrzebuję cię, Kouli!”.
Dojechałem do kliniki najszybciej jak tylko potrafiłem. Znowu mowa o zjawiskach, których nie da się zrozumieć, dopóki nie przeżyje się pierwszy raz. A ja zostawałem ojcem! Nie można ominąć narodzin swojego syna. Dojechałem na 12:00, a o 13:30 na świat przyszedł pewien drobny neapolitańczyk. Nazwaliśmy go Seni. To najszczęśliwszy dzień w moim życiu.
O 16 dostałem telefon od pana Sarriego. Co za facet! To szaleniec. Tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale to szaleniec: „Jak tam, Kouli? Wracasz! POTRZEBUJĘ CIĘ! BARDZO! NAPRAWDĘ! Proszę!”.
Moja żona odpoczywała, ale też wyglądała na taką osobę, która mnie potrzebuje. Nie chciałem zawieść moich kolegów z ekipy, bo naprawdę ich kocham. Tak samo jak miasto. Jak Neapol. Dostałem błogosławieństwo od mojej partnerki i ruszyłem na stadion. Szykowałem się do gry, kiedy do szatni wpadł Sarri, by rozpisać skład. Patrzę... patrzę...
Nie ma mojego numeru! Aż krzyknąłem.
— „Mister! Pan żartuje?”
— „Co? Wybór należy do mnie”.
POSADZIŁ MNIE NA ŁAWCE! Nawet nie dał mi zagrać od początku!
— „Mister! Mój syn! Moja żona! Zostawiłem ich! Mówił pan, że mnie potrzebuje”.
— „Tak, potrzebujemy cię. Na ławce”
Od Świecickiego i Kapicy. Rzeczywiście swietny facet. Za takiego to tylko umierać na boisku.
1
@8Iniestazo8
Przekonuje mnie, bo jest w porządku facetem, skoro dobrze traktuje zwierzaki. Ja jako osoba związana z Juve znam go od innej strony. Jako buca i chama, który "mistrzostwo przegrał w hotelu", a teraz okazuje się być całkiem spoko :)
Chociaż w obliczu tego, co napisałeś mam wątpliwości... Jeśli to prawda, to... jest jednak tym chamem... Chociaż on też żyje w trochę innym świecie, może po prostu myślał, że Koulibaly to taki talizman, co przynosi szczęście, więc go bezwzględnie potrzebuje :P