- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1391 Culés
Gorące dyskusje
Safrani
33
Sejm przegłosował projekt ustawy ws. zakazu patostreamingu. Projekt zakłada kryminalizację... » Czytaj dalej
33 odpowiedzi
DariaFCB
96
A pochwalę się. Miesiąc temu urodziłam synka! Młody jest zdrowy i nawet bardzo nie dokucza.... » Czytaj dalej
34 odpowiedzi
Zoker
2
Ostatnie wezwanie do ligi typerów MŚ. Ktoś jeszcze chętny? Mamy na razie 49 uczestników.
44 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1391 Culés
15
Ciekawe dlaczego w telewizji ani słowa o ACTA 2. 26 marca wszystko się okaże, a w tv cisza... Chyba komuś cenzura internetu jest na rękę ;)
3
@clyde Teraz pajace z eurokomuny zmieniły nazwę z artykułu 13 na 17 xDDDD
0
@clyde Jaka cenzura?
Powiesz dokladnie jaka to cenzura bedzie?
0
@Hasszz Zapraszam na protesty !!
[Zobacz link: https://www.wykop.pl/link/4842309/axel-voss-acta2-musimy-sie-zastanowic-czy-youtube-powinien-istniec-w-europie/]
- Artykuł 11 ma zapewniać NIEZBYWALNE prawo twórców do swoich treści. Co to znaczy? To, że np. taki wykop nie będzie mógł linkować do artykułu na twoim blogu. Tzn. będzie mógł wkleić goły link i "pojedyncze słowa z artykułu" (co nie oznacza nawet pełnego tytułu, dopiero po wdrożeniu w konkretnym kraju sąd ustali co znaczą dla niego "pojedyncze słowa"). Jeśli chcesz tego uniknąć to musisz mieć podpisaną umowę z danym portalem która określi co wolno ci linkować do niego, ile zł od linka itd. Komu to prawo na rękę? Wielkim wytwórniom i zrzeszeniom na które składa się wiele różnych portali. Bo ci będą mogli linkować do siebie wzajemnie. Komu to prawo nie na rękę? Każdemu agregatorowi treści oraz małym twórcom. Bo przecież jako artysta który ma jakąś własną stronę nie podpiszesz umowy z każdym portalem z osobna by móc promować WŁASNE treści (a już na pewno możesz zapomnieć o jakichś viralach). Więc mamy tutaj takie genialne prawo które pod przykrywką "pomocy twórcom" ogranicza ich możliwości. Ty możesz w ogóle nie chcieć ochrony swoich treści ale... cóż z tego, artykuł 11 ma dawać ci niezbywalne prawo więc twoja własna opinia jest nieistotna, każdy ma mieć z tobą umowę i basta.
- Artykuł 13 to ta bardziej powalona część. Chodzi o to by portale internetowe musiały zapewnić, że nie da się do nich wrzucić treści chronionych prawami autorskimi. Innymi słowy - jeśli ktoś ci wrzuci fragment filmiku to masz w jakiś sposób sprawdzić czy jakiś posiadacz praw autorskich kiedyś już tego filmu nie zgłaszał a jeśli tak to masz go wyciąć. Na czym polega problem? Wyobraź sobie, że ktoś wrzuca 20s fragment. W twojej bazie jest 1 milion utworów, od 5s do 2h (np. cały film Star Warsa, powiedzmy że średnia to 2 minuty). Musisz sprawdzić czy ten 20s filmik przypadkiem nie jest fragmentem JAKIEGOKOLWIEK z tych utworów. Gdybyś chciał robić to ręcznie to zajęłoby ci to 2 minuty x 1 milion = 2 miliony minut = 3,8 LAT. Fajne, nie? Komputery może i są szybsze od ludzi ale załóżmy nawet, że mamy 100,000x różnicę (i to wariant dość optymistyczny! Bo ten system musi sobie radzić z ramkami wokół filmu, lekkim przyspieszeniem/spowolnieniem, zmianą kontrastu itd - pozdro w programowaniu tego) - daje nam to 20 minut pełnego obciążenia komputera na przeanalizowanie jednego filmiku. Zaś na YouTube w ciągu 1 minuty wchodzi 300h materiału wideo.
A tak - to że taki system masz wcale cię nie zwalnia z odpowiedzialności prawnej. Jak coś się prześlizgnie to bum, sprawa sądowa. I musisz udowodnić, że zrobiłeś wszystko by nie dopuścić do tego nielegalnego uploadu.
Oczywiście, problem nie dotyczy tylko YouTube'a. A także tekstu, obrazu, utworów audio - każdego miejsca gdzie pojawiają się treści uploadowane przez użytkowników twojego serwisu.
Czy mając sklepik internetowy dotyczyłoby cię to? Tak. Przede wszystkim to nie wiem gdzie będziesz reklamować ten swój sklepik i jak go ktoś znajdzie (Google twierdzi, że ich wyniki wyszukiwania będą po wejściu art. 11 wyglądać o tak: [Zobacz link: https://i.kym-cdn.com/photos/images/original/001/450/978/a16.png] - bez żadnego opisu, obrazków itd). Masz super obsługę klienta? I tak nikt się tym nie pochwali w internecie bo nie będzie miał gdzie.
Ale poza tym to możesz zapomnieć o systemie recenzji produktów. Bo KAŻDY potencjalny komentarz od użytkownika może skończyć się pozwem sądowym bo gość wklei linka do strony z którą nie masz podpisanej umowy i jeszcze skopiuje z niej fragment tekstu. Albo po prostu skopiuje fragment tekstu który nie należy do niego a do JAKIEGOŚ utworu chronionego prawami autorskimi.
Uwaga - musiałem się oczywiście posiłkować pewnymi uproszczeniami. Bo w praktyce to są serwisy które będą wykluczone spod artykułu 13, ma funkcjonować zasada "proporcjonalności" (aka ty mając mały sklep nie masz mieć systemu jak Google za 100 milionów $... ale o tym co ta proporcjonalność znaczy zdecyduje sąd i konkretne wdrożenie artykułu 13 w konkretnym kraju a nie ty, w dyrektywie ogólnej też nie ma o konkretnych ograniczeniach ani słowa). Ale nie łudź się że ciebie te wykluczenia dotyczą (każdy komercyjny portal mający więcej niż 3 lata podlega pod art. 13).
0
@reakwon Nadal nie widzie tu cenzury nigdzie :) Prawda jest taka ze nic to dla przecietnego kowaleskiego nie zmieni a szum robia jakby to mialo jakies znaczenie :)