- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1333 Culés
Gorące dyskusje
Arkon
6
Kogo typujecie do ostatecznego zwycięstwa?Mistrz Świata?Czarny Koń? Największe rozczarowanie?... » Czytaj dalej
46 odpowiedzi
martusiaaaa
1
nie ma to jak czytać wpisów z la rambli z przed 5/6 lat hahahah
22 odpowiedzi
Zbyszard
0
Mam bardzo ładną Panią dentystkę. Jak ją poderwać?
25 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1333 Culés
1
Ostatnia część mojego muzycznego podsumowania roku 2018. Zostało tylko podium albumów. Tutaj miejsca 4 i 5: https://www.fcbarca.com/la-rambla,dyskusja-6921880.html A here mamy ranking samych piosenek: https://www.fcbarca.com/la-rambla,dyskusja-6918047.html https://www.fcbarca.com/la-rambla,dyskusja-6919992.html#comment-6919992
Tak więc do dzieła:
3.MGMT - Little Dark Age - Ktoś tu wrócił z baaardzo dłuuugiej podróży. Od czasów rewalacyjnego debiutu "Oracular Spectacular" grupa się trochę zagubiła. No tak jest w życiu. Przegapiony zjazd i zamiast do "słuchalności i sukcesu" wjechali do "asłuchalnego dziwactwa bez ładu i składu". Na szczęście było, gdzie zawrócić i mamy świetny album w klimatach lat. 80, nutce psychodelii (na "When Tou Die" wspomaga ich w koncu sam Ariel Pink) oraz przyjemnymi synthami. Kuleje trochę tylko liryka. Panowie eksplorują niby temat internetu, Tinderów, lecz od pierwszych chwil widać, że tu liczy się głównie sfera muzyczna.
Poczęstuj się, zobaczysz jak to smakuje:
2.Beach House - 7: Opinie nt. siódemki podzieliły krytyków oraz zapaleńców na dwa stronnictwa. Najgłośniejsze głosy są takie, iż w końcu po kilku latach Domek na Plaży przestał zanudzać i się rozwinął muzycznie. Drudzy tupają nogą na zarzuty o nudę, ale przyznają rację, że na tym albumie ich starannie pielęgnowany styl osiąga swój szczyt. Zmyślne osoby pewnie zauważą, że spór dotyczy "kiedyś", a nie "teraz" i zgodnie nad krążkiem się rozpływają. Jest nad czym.
Poczęstuj się, zobaczysz jak to smakuje:
1.Yves Tumor - Safe in the Hands of Love - W dyskografii pana Yvesa do tej pory królowała mała nuda. No fajnie stary, że jesteś czarny, dziwnie się ubierasz, masz jakieś ciągoty do BDSM, wręcz unergroundowy ideał, ale te twoje ambientowe pętelki nie urywają pupy. Wydaj coś wyrazistego w końcu! No i wydał. Chyba najbardziej wstrząsający album roku. I mogę tu rzucać slogany: neo-psychodela, industrial, gotyk, ekperimental, brutalność, kontrolowany chaos. Ale to tylko mętnie odbija charakter tej płyty. Zamiast więc bezsensownie gadać o muzyce, lepiej ją posłuchać.
Poczęstuj się, zobaczysz jak to smakuje:
1
@sebasek99 Oj z MGMT polubię się bardzo. Zajebiście oddają klimat lat 80, a przy tym mimo wszystko nie trącą odgrzewanym kotletem.
Od Tumora katowałem Licking An Orchid, ale jak do jeża podchodzę do jego innych kawałków. Czas chyba się przełamać ;D