La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 970 Culés

konto usunięte

15

Fernando Signorini był trenerem przygotowania fizycznego w reprezentacji Argentyny. Prowadził Maradonę i Messiego,poniżej fragmenty doskonałego wywiadu jaki udzielił portalowi Weszło com. Warto sobie przeczytać co myśli facet który na co dzień pracował z dwoma wielkimi piłkarzami.

Powiedział pan, że Diego nie odniósłby dzisiaj takiego sukcesu, jak kiedyś. Czy kiedy przyjechał pan do Barcelony, by z nim pracować nad przygotowaniem fizycznym, miał on chociaż ułamek tego nastawienia, które towarzyszy każdemu piłkarzowi dzisiaj? Tej świadomości własnego ciała i jego potrzeb?

Myślę, że życie Diego możemy podzielić na dwa ważne etapy. Pierwszy to ten, kiedy bał się, że nie uda mu się wejść na szczyt, zarówno sportowy, jak i towarzyski. Kiedy był młodszy, powiedział w jednym z wywiadów, że chce wygrać mistrzostwa świata. W tym okresie Diego dawał z siebie absolutnie wszystko, by dojść na szczyt. I doszedł. Wygrał mundial w 1986 roku, zaraz po pierwszym w historii scudetto z Napoli. Stał się też jednym z pierwszych fenomenów globalizacji. Można śmiało powiedzieć, że był wtedy najważniejszym człowiekiem na świecie. Ważniejszym nawet od papieża, bo przecież spora część krajów nie jest chrześcijańska. Od tego momentu zaczął się jednak powolny, bardzo powolny, ale upadek. Zaczęto na nim wywierać presję, musiał być zawsze politycznie poprawny, a on przecież taki nie był. Diego doszedł tam, gdzie doszedł, bo cieszył się grą i cieszył się życiem. Motywowało go też to, skąd pochodził, to były najbiedniejsze dzielnice Buenos Aires. Miał najwięcej pasji na świecie, a zaczęto mu ją zabierać. Uważam, że od tamtego momentu inną osobą był Diego, a inną Maradona. Maradona nie mógł sobie pozwolić na żadną oznakę słabości i nikt nie mógł być lepszy od niego. Wiele od niego wymagano, ale to, jak musiał reagować Maradona, wpływało na Diego. Był bardziej wrażliwy i szukał pocieszenia, choć sam takie życie wybrał.

Jaki był Diego jako lider tej reprezentacji?

Myślę, że świetnie podsumował to kiedyś Jorge Valdano. Jakbyś wyszedł z domu jako dziecko i za rogiem czekało na ciebie pięciu starszych chłopaków, żeby cię sprać i zabrać ci pieniądze, a wtedy nagle pojawiał się twój tata. Jorge mówił, że właśnie takim tatą był dla drużyny Diego. Dawał to poczucie bezpieczeństwa. Selekcjoner Kanady powiedział, że gdyby to oni mieli Maradonę, wygraliby mundial. Diego zawsze potrafił w trudnych momentach odnaleźć drogę i poprowadzić nią drużynę.

Jak wyglądał proces wchodzenia Messiego do reprezentacji? Pamiętamy przecież, że w swoim debiucie kilka sekund po wejściu na boisko dostał czerwoną kartkę. To musiało być dla niego trudne.

Taki jest futbol. Każdy mecz to nowa historia i nie można rozpamiętywać takiej sytuacji. To, co przydarzyło się Leo jest też częścią takiego młodego, podekscytowanego ducha, któremu często zdarza się popełniać błędy. To normalne. Myślę, że on dokonał tylu cudownych rzeczy, że nie można o tym pamiętać. Wszyscy bardzo go wtedy wspierali i na dobrą sprawę szybko o tym zapomniano. Dużo ludzi w Argentynie mówi, że Leo to „zimny drań”, że nie kocha barw, których broni. To bzdura i pamiętam, jak wiele razy smucił się po porażkach. Wiedział, że ludzie oczekują od niego więcej, ale dla mnie te oczekiwania to absurd. Trzeba choć na minimalnym poziomie umieć grać w piłkę i rozumieć futbol, by widzieć, że na poziomie, na którym gra Messi, nie ma absolutnie nikogo. Wydaje mi się, że Argentyna byłaby dużo piękniejszym krajem, gdyby w ludziach było mniej zawiści.

Czy Messi ma odpowiedni charakter, by być liderem?

Myślę, że on nie chce być liderem, że nie ma takiej potrzeby. Jest jednym z najlepszych piłkarzy w historii i jego przodownictwo wychodzi naturalnie, ale on nie musi być liderem. Ludzie go o to niemal błagają, a nie mają świadomości, jaka presja towarzyszy grze przed osiemdziesięcioma tysiącami na stadionie. Leo jest wyjątkowym zawodnikiem i dlaczego chcemy od niego oczekiwać jeszcze więcej? Dlaczego nie możemy się po prostu nim cieszyć? Dla mnie jest to całkowicie niezrozumiałe.

7

@Janiama FAjnie napisane.
"Trzeba choć na minimalnym poziomie umieć grać w piłkę i rozumieć futbol, by widzieć, że na poziomie, na którym gra Messi, nie ma absolutnie nikogo"

konto usunięte

0

@Colon Tak dlatego dodałem ten właśnie fragment bo to naprawdę bardzo mądre słowa ale naprawdę warto w całości przeczytać ten wywiad bo jest absolutnie doskonały i bardzo nam kibicom bliski

konto usunięte

0

@Janiama Na poźniej.

0

@Janiama Z Diego wielu sie wysmiewa, bo naprawde czesto nie wie, co mowi, Jednak ta presja go wykonczyla.

Argentyna jest bezwzgledna jesli chodzi o kibicowanie.
Czesto wlaczam sobie kompilacje Maradony, kompilacje Leo. Geniusze.

"Kto lubi piłkę wybiera Brazylię, kto kocha futbol wybiera Argentynę:)"

konto usunięte

0

@Colon Problemem Diego był też Neapol i ta cała otoczka mafiosów. Ale myślę że wszędzie gdzie by wtedy grał te problemy by go prędzej czy później dotknęły. Pamiętam jak przeżywałem te wszystkie złe chwile Maradony. Był dla mnie kimś takim jak dla wielu młodych jest Messi. Chociaż Leo bardziej pokochałem

0

@Janiama Tylko Polsce zycze wiecej tytulu MS niz Leo. I tak pozostanie najwieszy, ale skoncza sie glupie dyskusje.
No chyba, ze ktos jeszcze bedzie chcial na sile udowdnic, ze Messi w innej lidze by sie nie sprawdzil.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: