- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1333 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
106 odpowiedzi
Raphinha11
2
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1333 Culés
23
O szklance whisky do połowy pełnej tudzież pustej.
Nigdzie chyba poza Polską, nie spotyka się tylu opinii przedstawiających Valverde jako słabego trenera. Owszem, zdarzają się pojedyncze głosy krytyki, ale ludzie patrzą na tą samą szklankę i widzą zupełnie inną rzeczywistość. U nas ten facet jest pod ścianą. Zrobi zmianę źle, nie zrobi jeszcze gorzej. Zmiennik przesądza o wyniku, to czytam w portalach anglojęzycznych o właściwej decyzji trenera. U nas, że gdyby grał od początku to świat byłby piękny i wspaniały, ale Valverde zmarnował tę szansę i na zawsze zgasił tęczę oraz przegnał jednorożce.
Czytam na LR, że EV zabija piękno futbolu, źle zestawia skład, ustawienie ma nie takie jak trzeba, młodzież dożywotnio grzeje ławy.... itd. I zawsze wraca jak bumerang legenda Pepa. Nota bene, ja też uważam, że to najlepszy trener w historii. Tylko, że Pep jest w MC i póki co o ewentualnym powrocie cicho.
I tak sobie myślę, że co by nam nie wmawiano, my jednak jesteśmy krajem malkontentów. Chyba nigdzie indziej przy zastanej sytuacji gospodarczej nie ukuto by tezy, iż kraj jest w ruinie. Tu odcinam się od polityki. Każdy ma prawo do własnych poglądów. Tylko trzeba mieć na uwadze, iż polityk każde zdanie adresuje ku potencjalnemu wyborcy. A więc mówiąc to, wierzy, że tłum to kupi, a słupki będą rosnąć. Gdyby oczekiwaną reakcją było: "co on pitoli, niech się najpierw rozejrzy, sięgnie pamięcią wstecz, przemyśli i wypowie się jeszcze raz", to by tak nie powiedział. Poglądy polityczne nie powinny wyłączać rozsądku.
Rozmawiamy o postrzeganiu rzeczywistości. Czasami mam wrażenie, że optymalnym rozwiązaniem dla części naszych kibiców byłby system Talanta w Vive /zmiany w ataku i obronie w zależności od tego, kto ma piłkę + rotacyjna wymiana całego składu 4x w meczu/. Oczywiście poza Rakiticem, Ivan jest nie do ruszenia.
A w mojej opinii facet rewelacyjnie gasi pożary i opanowuje sytuacje kryzysowe. Cała akcja z Neymar’em. Pogrom w superpucharze i już komentarze „sezon stracony”, „w tym roku LE”, „nigdy nie było takiego dramatu”. Sezon stracony?!!! Sezon, który jeszcze się nie zaczął. Sezon w którym zdominowali LL i tak naprawdę przegrali tylko jeden istotny mecz. Zobaczcie co wyrabia „najlepszy klub świata z najlepszym piłkarzem mijającego roku” w analogicznej sytuacji. Bardzo by chcieli mieć naszą sytuację sprzed roku.
Kontuzja Messiego tuż przed EL Classico. I co? Manita. Od razu słychać, że biali słabi. Pojawiają się nawet głosy, że bez Messiego zespół gra lepiej!!!
Sypie się obrona przed tygodniem. Valverde zestawia skład, który pewnie wymyśliłoby niewielu. I to nawet nie tyle kwestia nazwisk, co samej taktyki. Efekt – manita.
Sytuacja z zachowaniem Dembele. Pomału krok po kroku i co najważniejsze bez szkody dla drużyny i samego piłkarza się rozjaśnia.
Rzekomo odsuwana od gry młodzież pomału zalicza kolejne debiuty. Fakt. Nie robi z nich od razu podstawowej jedenastki, ale wystarczy spojrzeć kto w niej gra. Miranda ma wygryźć Albę? Kiedyś wierzę, że tak. Dziś, to by było bez sensu.
Taaaak. Ernesto rzeczywiście jest beznadziejny.
2-3 miesiące w roku spędzam w Hiszpanii, z reguły w Andaluzji, w Katalonii rzadziej. Wiecie jaka pierwsza różnica rzuca się tam Polakowi w oczy? Nieznajomi ludzie się tam pozdrawiają w zasadzie wszędzie. Wchodzisz do windy "Hola", do sklepu "Hola", na plażę "Hola".... U nas to zjawisko panuje wśród motocyklistów, którzy skinieniem lub machnięciem życzą sobie nawzajem powodzenia. Jest w tym szacunek i sympatia. Wierzę, że odwzajemniona.
A tutaj czasami mam wrażenie, że jedno sformułowanie stanowi pretekst do ataków na ich autora, a nie dyskusji z poglądami.
I tak sobie myślę, że ludziom dużo przyjemniej się żyje, gdy potrafią nawet w trudniejszych chwilach zanucić jedną z mądrzejszych piosenek:
Some things in life are bad, they can really make you mad
Other things just make you swear and curse
When you´re chewing on life´s gristle
Don´t grumble, give a whistle
And this´ll help things turn out for the best
And always look on the bright side of life
Always look on the light side of life
If life seems jolly rotten there´s something you´ve forgotten
And that´s to laugh and smile and dance and sing
When you´re feeling in the dumps - don´t be silly chumps
Just purse your lips and whistle - that´s the thing!
And always look on the bright side of life
Always look on the light side of life
For life is quite absurd and death´s the final word
You must always face the curtain with a bow
Forget about your sin, give the audience a grin
Enjoy it, it´s the last chance anyhow
So always look on the bright side of death
Just before you draw your terminal breath
Life´s a piece of shit when you look at it
Life´s a laugh and death´s a joke - it´s true
You´ll see it all a show, keep on laughing as you go
Just remember that the last laugh is on you
And always look on the bright side of life...
Always look on the bright side of life...
Worse things happen at sea you know
Always look on the bright side of life...
I mean--what have you got to lose
You know, you come from nothing
You're going back to nothing
What have you lost? nothing!
Always look on the right side of life...
Siedzę w fotelu, noc. W domu wreszcie cisza. W ręce szklanka z Chichibu. Nie myślę o tym, że stojąca parę metrów dalej butelka jest już w połowie pusta. Z radością za to myślę, ile radości smaków zapewni mi pozostałe pół.
Pozdrawiam.
4
@Pappy La depresja
2
@Pappy Wydaje mi się że część hejterów Valverde to straszni malkontenci tak jak piszesz, ale pozostała grupa to zwykli kretyni którzy dla zielonych herbów napiszą byle głupotę. Tak jak ostatnio przed meczem z Levante pod składami był płacz że Alba i Dembele będą się zabijali na lewej stronie, po czym... Dembele cały swój występ spędził po prawej stronie boiska :) oczywiście sprostowania żadnego, bo po co.
3
@Pappy Ja zawsze się zastanawiam jaka whisky jest w szklance, a nie czy jest do płowy pusta, czy pełna.
Szacunek za tekst kolego. Zgadzam się w 100%
2
@Odesseiron I to jest właśnie najlepsze podejście
siema
0
@Pappy Dobrze napisałeś, "chyba".
W każdym kraju jest krytykowany.. I w każdym jest broniony...
0
@Odesseiron Szybkie info: „Ten, kto do pustego nalał wody, „zyskał” szklankę wody do połowy pełną. Było „nic” a teraz jest tam „coś”. Ten, kto miał pełną szklankę, a połowę wody odlał, ten wodę „stracił” i ma obecnie szklankę do połowy pustą.”
0
@kapi_lt Szybkie info: można się cieszyć z połowy. Nieważne czy pełnej, czy pustej.
1
@Pappy o, kolega od whisky, szanuje bardzo
0
@Pappy Dzięki za wspaniały komentarz!
0
@Pappy Ja myślę, że największe chorągiewy to te arabusy co piszą durne komentarze pod każdym postem o Barcelonie w social mediach
1
@Pappy Szkoda że coraz mniej tutaj takich ciekawych tekstów. W sumie ogólnie mam bardzo podobne zdanie.