La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1193 Culés

17

Dani Osvaldo rzucił futbol i zaczął śpiewać w barcelońskich barach. Uznał, że piłka zabrała mu całą wolność i miał tego dość:

„Futbol dał mi możliwość pomagania rodzinie. Dał możliwość spełnienia marzenia mówiąc ojcu, że nie musi więcej pracować. Futbol pozwolił mi podróżować, poznać świat, ale odebrał mi wolność. A dla mnie wolność nie ma ceny i nie podlega negocjacjom. Futbol sam w sobie jest najcudowniejszą rzeczą na świecie. Gdyby nie mafia, która go otacza… Dziś piłkarze w Europie są bardziej zmartwieni swoją fryzurą i kolorem butów.

W pewnym sensie jestem bardziej szczęśliwy niż wcześniej, ale przynajmniej na pewno spokojniejszy. Futbol dawał mi szczęście, ale to, co go otacza, już nie. Zawsze chciałem założyć zespół rockowy. Być może mam do tego talent. Chodzi o to, by go odkryć. Kiedy zaczynałem grać w piłkę, nie wyobrażałem sobie, że zrobię taką karierę. Będąc jednak zawodnikiem pisałem teksty piosenek i to najbardziej mi się podobało. Potem zacząłem grać na gitarze, żeby podłożyć pod nie muzykę.

Ludzie zawsze mnie oceniali, ale mnie to nie martwiło, bo nie ma to żadnego znaczenia. To tak, jakbyś oczekiwał od pracownika banku, że po powrocie do domu będzie sprawdzał ruchy na giełdzie.

Poczułem wielką ulgę, gdy zdecydowałem się na tak olbrzymią zmianę. Byłem przekonany co do tej decyzji, ale bałem się, że będę żałował albo że za moment przestanie mi się to podobać. Dziś jednak widzę, że postąpiłem właściwie. Ludzie mnie wspierali, ale nie rozumieli. Przyjaciele oglądają moje akcje na wideo i pytają, jak mogłem to rzucić. Odpowiadam, że mają rację, ale ja już to przeżyłem. Mogę robić inne rzeczy i być szczęśliwy. Nie martwić się, czy wyszło dobrze, czy źle. Niektórzy, jak Daniele de Rossi, pytali, czy zarabiam na tym kasę. Wręcz przeciwnie - czasem tracę!

Chciałbym grać jak Messi, ale ten biedak nie ma życia. Żyje w złotej klatce. Nie może nawet wyjść na drinka. Może jemu to nie przeszkadza, ale mi tak. Na tym poziomie nie możesz się czuć komfortowo nawet swoim domu. Kupujesz największy telewizor, a nawet nie wchodzisz do salonu. Po co ci Ferrari, jeśli dojazd na treningi zajmuje 15 minut? Pieniądze nigdy nie były dla mnie ważne, choć też oczywiście wydawałem je na głupoty. Teraz też, ale na tańsze.

Zawsze przeszkadzało mi, że - jako że lubiłem rock and roll - niektórzy przylepiali mi łatkę kogoś, kto nie lubi trenować. „Z pewnością się upija i bierze narkotyki”. To nie ma żadnego związku. Trenowałem najlepiej jak mogłem. W przeciwnym razie nie spędziłbym dziesięciu lat w Europie i nie trafiłbym do reprezentacji Włoch. Mnie to wystarczało. Nie chciałem być najlepszy na świecie ani nawet nie mogłem. Niektórzy żyją futbolem na 100% i super, ale ja tego nie chciałem. To powodowało konflikty, bo ludzie oczekiwali ode mnie więcej. Odpowiadałem: „daj mi spokój, wariacie, nie chcę być taki”. Cristiano nie urodził się geniuszem jak Messi. Jest maszyną bardziej polegającą na wysiłku niż talencie, ale to ma taką samą wartość. Cristiano lubi wrócić do domu i zrobić 150 brzuszków. A ja wolę podłożyć ogień pod grilla”. [Tomasz Ćwiąkała]

1

@BarcaInfo Takie wypowiedzi czyta się z uśmiechem na ustach

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?