La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1332 Culés

konto usunięte

41

Dzień po meczu Barcelony tuż po godz 21 Moje wspomnienia z szatni piłkarskiej część 3, zapraszam
Mamy 1994 r szatnia piłkarska zespołu ekstraklasy Miliardera Pniewy. W niej między innym Tomasz Rząsa, nie żyjący już Krzysiek Nowak, król strzelców Zenon Burzawa ale też i rezerwowy bramkarz Tomasz (nazwisko pominę tym razem) pseudonim "bomba" lub "kapucha". Dlaczego bomba? Bo to była chodząca bomba zegarowa, chłopak miał wtedy 20 lat byłe wielki i potężnie zbudowany a może bardziej ulany, kawał zwierza! Zachowywał się w szatni bardzo frywolnie nie kłaniał się starszym i często ich opierdzielał. Robił to z taką gracją że nikt nie przejmował się jego krzykiem, ciągłym hałasem czy też śmiesznymi tekstami. Był pocieszną osobą taką maskotką w szatni. Potrafił wejść do niej i od drzwi krzyczeć Burzawa (32 lata) wstań na baczność bo Pan Pułkownik wchodzi! Wszyscy się z tego śmiali i traktowali z humorem. Pseudonim "kapucha" to znowu od Jego głowy która była słusznego rozmiaru. I właśnie ta kapucha będzie bohaterem dzisiejszej historii.
Zostaliśmy zaproszeni do Szamotuł na jakiś piknik i mecz towarzyski. Wiadomo derby, przyjechała drużyna ligowa to i sporo ludzi przyszło na spotkanie. Jako że mecz sparingowy to w pierwszym składzie miał wystąpić Tomasz "bomba" a tym razem rezerwowym był podstawowy bramkarz Darek Płaczkiewicz.
Już dzień wcześniej postanowiliśmy zrobić Tomkowi małego psikusa i zakupiliśmy 5 niezbyt dużych główek białej kapusty. Bramkarze zawsze brali od magazyniera piłki w takim wielkim worku i tym razem również młody czyli Tomek to zrobił. Natomiast My Jego wspaniali koledzy zapakowaliśmy do swoich toreb po główce kapusty po czym udaliśmy się do autokaru i w drogę do Szamotuł. Będąc już w szatni kombinowaliśmy jak teraz te piłki wymieszać z kapustą? Więc poprosiliśmy wiadomo kogo, kierownika o pomoc. Kiero zawołał Tomka by wziął strój bramkarski i poszedł z nim do szatni sędziego by pokazać w czym będzie bronić. W tym czasie opróżniliśmy worek z piłek, szybko na spód wrzuciliśmy 5 główek kapusty i wypełniliśmy resztę piłkami. Pozostałe piłki schowaliśmy. Zawsze jest też taki zwyczaj że bramkarze wychodzą troszkę szybciej na rozgrzewkę od zawodników z pola, tym razem jednak było inaczej. Każdy z nas był ciekawy sytuacji która się wydarzy a że z szatni nie było widać boiska to postanowiliśmy wyjść na rozgrzewkę wszyscy razem. Zapomniałem dodać że przez kilka dni pompowaliśmy Tomka że wreszcie będzie mógł pokazać swoją klasę i potwierdzi że jest lepszy od Płaczka. On rósł w oczach po naszych słowach nagle stawał się jeszcze większy niż w rzeczywistości był.
Ale wracamy do meczu, przebrani wychodzimy z szatni a młody bierze ze sobą worek. Trochę się obawialiśmy czy nie będzie za ciężki no ale dla Bomby ta waga nie robiła żadnego znaczenia. Więc idzie Tomek a My całym zespołem za nim. Jesteśmy już na boisku bramkarze idą w pole karne a My spokojnie w kierunku środka by rozpocząć rozgrzewkę. I w tym momencie następuje długo wyczekiwany moment. Tomasz rozsznurował worek i wysypuje piłki, jedna druga ... i nagle kapusta kapusta kapusta... W tym momencie Jego twarz zmieniała się w różne odcienie czerwieni, łeb się zrobił jak czajnik a My tarzaliśmy się do rozpuku nie mogąc opanować śmiechu. Tomasz zwariował, zaczął skakać po tej kapuście, walił z woleja, rozpierduchę zrobił kompletną, dosłownie surówkę z białej kapusty. Ludzie się patrzą jak na debila My natomiast uciekliśmy jeszcze dalej od Niego. Chłopak wpadł w furię! Powiedział że nie broni w tym meczu!
Trenerem był Krzysztof Pawlak, który wiedział o tym numerze i tylko popatrzył na Tomka z politowaniem. Oczywiście młody stanął w bramce ale przy każdym stałym fragmencie gry było słychać tylko jedno Ja Was kur.. wszystkich pozabijam. Tylko wrócimy to klubu to kur.. zobaczycie. Nie ustawiał obrony tylko darł się na nas a Ja jak i koledzy przez całe spotkanie w środku pękaliśmy ze śmiechu. Wystarczyło spojrzeć na naszego bramkarza i części kapusty leżącej obok linii by na nowo się roześmiać.
Po powrocie do klubu Tomasz nie odzywał się do Nas przez kilka dobrych dni aż w końcu postanowiliśmy go przeprosić. Zawołaliśmy Tomka by pokazać mu prezent od całego zespołu, zaprosiliśmy go na trybuny stadionu w Pniewach. Prosiliśmy by tylko nie otwierał oczu jak wejdzie na koronę stadionu. Kiedy już wszedł na trybuny zawołaliśmy, Tomasz możesz patrzeć. A na murawie było ułożone słowo PRZEPRASZAMY, oczywiście z główek białej kapusty! My w tym momencie spier.....śmy a Tomasz prawie umarł ze złości.
Jednak później przyjął to wszystko na klatę i zrozumiał że pokora to w szatni piłkarskiej podstawowa sprawa, zwłaszcza dla młodego piłkarza.

Tych główek było kilkaset, no ale mieliśmy gest.

2

@Janiama Ja mam takie pytanie. Ty utrzymujesz jakieś relacje przyjacielskie z jakimiś znanymi piłkarzami czy trenerami, z którymi miałeś styczność w przeszłości?

0

@Janiama Bardzo fajnie czyta się takie wspomnienia. Kto gra albo grał w piłkę, bardziej lub mniej poważnie ma wiele anegdot do przekazania.
Nie mniej jeśli o mnie chodzi to twory typu Miliarder/Sokół Pniewy/Tychy, Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski czy Amica Wronki nigdy nie powinny zagrać w pierwszej lidze, gdzie miejsc sobie nie wywalczyły na boisku tylko kupiły za pieniądze.

konto usunięte

1

@Mike74 Zgoda, ale chociaż fajnie płacili i w terminie. Uwierz że teraz są problemy z terminami a co dopiero 25 lat temu. Wszystkie mecze kupione od 3 ligi aż do ekstraklasy.

konto usunięte

2

@kubix05 Szczerze, to mało. Obecny asystent Brzęczka Tomek Mazurkiewicz jest moim bardzo dobrym kolega i z nim utrzymuje kontakt cały czas. Tomek Iwan były dyrektor kadry również mam z nim cały czas kontakt tak samo z Maćkiem Sawickim. Gram w oldbojach Legii a tam ciągle ktoś znany przychodzi grać Piotrek Świerczewski Robert Podoliński (ekspert tvp świetnie gra w piłkę) Tomek Sokołowski, Marek Jóźwiak no i Darek Dziekanowski. Ale mnie nie ma w sporcie więc kontakty są na zasadzie co słychać.

0

@Janiama Doceniam u Ciebie to, że nie próbujesz czegoś wybielać tylko umiesz powiedzieć jak było/jest na prawdę.
pozdr

konto usunięte

0

@Mike74 Wiesz Ja jestem z Poznania akurat z Wartą biedną jak mysz kościelna zrobiliśmy awanse bez kupowania. Ale Fryzjer obstawiał nam mecze byśmy przegrywali. Fryzjer a to był rok 1992. Ile lat gość w tym siedział. Obstawiał Wałcz a potem we Wronkach zrobił interes życia.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: