- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1437 Culés
Gorące dyskusje
Batys
2
Macie już zaplanowane urlopy? Jakiś ciekawy kierunek?
95 odpowiedzi
Kgorecki2500
0
-Świadek każde z pytań skwitował milczeniem - powiedział rzecznik prokuratury Piotr Antoni... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
Rastafarnianin
0
Stanowski swoje zrobił, nabił wyświetleń i wpakował go na mine XDA teraz niech sie koleś... » Czytaj dalej
23 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1437 Culés
27
Słynny, straszliwy wypadek samochodowy Neymara w dzieciństwie. Narracja jego ojca ("Neymar: My Story)" . Długi tekst, ale warto przeczytać:
W czerwcu 1992 wybraliśmy się do Santosu,by odwiedzić naszych bliskich. Wcześniej tego samego dnia rozegrałem mecz dla Uniao FC. Nasz syn miał ledwie cztery miesiące.Usiadłem za kierownicą,a Nadine (matka piłkarza) na fotelu pasażera. Juninho (tak najbliżsi nazywają Neymara) spał spokojnie za naszymi plecami. Jazda w górach w deszczowy dzień zawsze wiążę się z ryzykiem. Szczególnie,jeżeli pokonujesz wąską drogę dwukierunkową z jednym pasem... W naszą stronę wyjechał samochód,zmuszając mnie do ucieczki do lewej krawędzi drogi. Miałem wrzucony piąty bieg,a auto zareagowała bardzo wolno.Nie było szansy na zredukowanie biegu,by nabrać prędkości. Inny samochód zderzył się z nami i przebił się przez moje drzwi. Moja lewa noga wylądowała na prawej. Wszystko w moim ciele nagle zostało przemieszczone. Od kości łonowej,po miednicę. Przeszła mnie fala nieprawdopodobnego bólu i wykrzyczałem bezradnie do żony ''Umieram,umieram!''.
Szybko do nas dotarło coś jeszcze gorszego niż ból - strach przed tym,co mogło się stać z naszym synem. Gdzie się znajdował? Co mu jest?
Nadine również przeżywała ogromne cierpienie, ale byliśmy zmuszeni jak najszybciej się obrócić. Z przerażeniem odkryliśmy ,że Neymara nie było. Ani z przodu,ani z tyłu. Czy wypadł z auta? To jedyne co przychodziło mi do głowy. Ten malutki chłopaczek,mający cztery miesiące... Nigdy nie będę w stanie znaleźć odpowiednich słów do opisu tych strasznych chwil. Nie chcę tego pamiętać... Byliśmy niemal pewni ,że go straciliśmy. W obliczu całej sytuacji desperacko modliłem się do Boga,żeby zabrał mnie,a nie jego. Nie pogodziłbym się nigdy z tą stratą. Sama wizja przysparzała więcej bólu niż to wszystko,co się stało z moim ciałem w kompletnie zdezelowanym aucie.
Samochód zatrzymał się na skraju urwiska. Znajdowaliśmy się ledwie na potokiem. Nadine nie mogła próbować opuścić wraku przez okno,bo inaczej spadłaby do wody. Musiała wyjść przez tyle okno. Ja pozostawałem zakleszczony i na dodatek zapięty w pas. Czuliśmy jakby wszystko w okół nas się waliło. Wciąż nie mieliśmy przed oczami Juninho. To było uczucie przeszywającej paniki.
Dotarły do nas głosy ludzi,którzy usiłowali nam pomóc. Udało im się wypchać tyle drzwi i - dzięki Bogu znaleźliśmy Neymara pod jednym z siedzeń. Był cały zalany we krwi... Na szczęście źródłem rany było skaleczenie szkłem. W szpitalu umyto go i założono mu bandaż. To był prawdziwy cud!
Sam doznałem bardzo poważnego przemieszczenia miednicy. Skoro nie można tego obszaru unieruchomić gipsem,lekarze przygotowali specjalny pas, na którym... zawisłem na 10 dni w szpitalu, po czym przewieziono mnie do domu. Następne cztery miesiące wyglądały tak samo. (...) Dopiero po ośmiu miesiącach od wypadku mogłem ponownie wziąć mojego syna na ręce. [Via:Filip Kapica]
1
@BarcaInfo I takie ciekawostki lubię.
A z tym "długi tekst" to nie przesadzajmy minuta i przeczytane :P
1
@VEB! Barca! Uwierz mi,że znaleźliby się tacy Użytkownicy,którzy by napisali:''Za długie,nie czytam''. :))