La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1140 Culés

4

Z cyklu testujemy wolność słowa.

„Czułem się jak potwór”: izraelscy żołnierze przerywają milczenie o Gazie i systemie, który za tym stoi
Oficjalna narracja nie tylko się kruszy – jest rozbierana na części przez tych, którzy ją realizowali.
Autor: Joshua Scheer / scheerpost.com

W poruszającym śledztwie izraelscy żołnierze mówią teraz własnymi słowami o tym, co robili, co widzieli i na co pozwalali ich dowódcy w Gazie. To nie są relacje z drugiej ręki ani polityczne oskarżenia. To wyznania – surowe, szczegółowe i niemożliwe do zignorowania.

„Czułem się jak potwór”: izraelscy żołnierze ujawniają „moralne zranienie” – i system zbudowany na milczeniu

Więcej w komentarzu.

5

Opisują otwieranie ognia do nieuzbrojonych cywilów, oznaczanych jedynie jako „cele” na obrazie z drona. Opisują więźniów upokarzanych, maltretowanych i porzucanych. Opisują egzekucje – mężczyzn poddających się z rękami w górze, którzy mimo to zostali zastrzeleni, a następnie nazwani „terrorystami”. Opisują też coś równie znaczącego jak sama przemoc: system, w którym żadne z tych działań nie prowadzi do odpowiedzialności.

Z tego obrazu nie wyłania się chaos. To struktura.

To nie jest „mgła wojny”. To praktykowana polityka – najpierw strzelaj, potem uzasadniaj, nigdy nie badaj.

Jak widzieliśmy także w tym kraju, niszczące skutki „mgły wojny” – brutalne zabójstwa, nieuzasadnione dążenia imperialne – nie kończą się na polu bitwy. Ich skutki żyją dalej w żołnierzach, którzy zostali wysłani, by je realizować. Zbyt często wydaje się, że ci u władzy po prostu się tym nie przejmują. Ale możemy wybrać inaczej. Możemy słuchać. Możemy stworzyć przestrzeń dla tych, którzy tam byli, aby mówili szczerze o tym, co widzieli i robili. I dzięki temu możemy zacząć konfrontować się z prawdą – nie odgórnie, lecz oddolnie – tam, gdzie faktyczna odpowiedzialność i możliwość zmiany naprawdę się zaczynają.

Ekstremalne użycie wojska przez Trumpa wywołuje kryzys sumienia wśród żołnierzy

To, co pozostaje w tych świadectwach, to nie tylko to, co zostało zrobione, ale także to, co zrobiło to z tymi, którzy to wykonywali. Żołnierze mówią o wstydzie, o dysocjacji, o niemożności pogodzenia swoich działań z jakimkolwiek systemem moralnym. Wojsko nazywa to PTSD. Ale żołnierze – i niektórzy eksperci – nazywają to inaczej: moralnym zranieniem. To nie strach przed tym, co ich spotkało, lecz przerażenie tym, kim sami się stali.

Bo moralne zranienie nie obciąża jedynie jednostek – obciąża całe systemy.

To nie jest nowe zjawisko w Izraelu. Pojęcie „moralnego zranienia” badane jest od lat, ale to, co obecnie dokumentują izraelscy badacze i klinicyści, nadaje mu nową pilność i jasność. Nazywa ono to, co wielu żołnierzy próbuje wyrazić: pęknięcie między tym, co zrobili – lub co kazano im zrobić – a wartościami, które uważali za swoje. W przeciwieństwie do PTSD, które wynika ze strachu, moralne zranienie wynika z uświadomienia sobie – zrozumienia, że granice zostały przekroczone, często świadomie, pod wpływem odwetu, chaosu i presji dowództwa. Psychologowie pracujący bezpośrednio z żołnierzami opisują pewien wzorzec: strzelanie do osób, które później okazywały się niewinne, zatwierdzanie ataków ze świadomością ofiar cywilnych, czy udział w działaniach, które w danym momencie wydawały się uzasadnione, lecz później stają się nie do zniesienia. Skutki są poważne – depresja, wstyd, uzależnienia, a nawet myśli samobójcze – ale głębsza implikacja ma charakter systemowy. To nie dotyczy jedynie jednostkowych załamań. To odzwierciedla system, który stawia żołnierzy w sytuacjach, gdzie moralny upadek staje się nie wyjątkiem, lecz oczekiwaniem.

Ujawnia to kulturę wojskową, która normalizuje dehumanizację, strukturę polityczną, która ją chroni, oraz porządek międzynarodowy, który ją umożliwia. Pokazuje rzeczywistość, której nie da się zbyć jako odosobnionych przypadków czy „kilku czarnych owiec”, lecz wskazuje na wzorzec – powtarzalny, wzmacniany i po cichu akceptowany.

I oczywiście może minąć wiele lat, zanim skutki i ich zrozumienie w pełni się ujawnią. Jak donosi Y Net Global, „Jedną ze złożoności moralnego zranienia jest to, że nie zawsze pojawia się ono w momencie działania” – powiedział Levi-Belz. „Czasem pojawia się tygodnie później, po zdjęciu munduru. Czasem lata później.”

„Nie ma wątpliwości, że wśród żołnierzy i rezerwistów IDF nastąpił wzrost moralnego zranienia w porównaniu z rutynowymi operacjami” – powiedział. Na podstawie doświadczeń klinicznych i wstępnych badań szacuje, że 40 do 50 procent żołnierzy, szczególnie rezerwistów, doświadczyło zdarzeń prowadzących do moralnego zranienia podczas wojny.

I w tym miejscu opowieść wychodzi poza sam konflikt.

Bo nic z tego nie dzieje się w próżni. Bomby, ochrona polityczna, wsparcie dyplomatyczne – wszystko to płynie, przynajmniej częściowo, z Waszyngtonu. Stany Zjednoczone nadal finansują, uzbrajają i politycznie bronią systemu, który sami żołnierze teraz opisują od środka.

Fakty nie są już ukryte. Głosy nie pochodzą już od zewnętrznych krytyków. Pochodzą z wnętrza samego systemu.

Pytanie nie brzmi już, czy świat wie.

Pytanie brzmi, czy jest gotów działać – czy po raz kolejny wybierze odwrócenie wzroku.

Bo kiedy nawet sprawcy mówią prawdę, milczenie nie jest już niewiedzą.

Jest współudziałem.

3

@esem91 straszne to wszystko, ale świat jak zawsze odwróci wzrok. Tak to już jest zbudowane.

3

A tu kolejna opowieść jednego z żołnierzy IDF. Ostrzegam, że są niektóre fragmenty dla ludzi o mocnych nerwach.

Wielu ludzi jedynie przyglądało się temu, co się działo, albo było świadkami nadużyć i prób ich ukrywania. Wszystko odbywało się w atmosferze odwetu.

Relacja pochodzi z artykułu autorstwa Toma Levinsona, opublikowanego 17 kwietnia 2026 roku. Jest to zapis rozmów z młodymi izraelskimi żołnierzami, którzy wrócili ze Strefy Gazy odmienieni, często jako ludzie głęboko straumatyzowani.

Jednym z nich jest Juwal, 34-letni mężczyzna przebywający w Tel Awiwie. Z opisu wynika, że jest w złym stanie psychicznym. Siedzi niespokojnie, obgryza paznokcie, jego nogi drżą. Sam mówi o sobie, że wrócił jako wrak.

Opowiada o wydarzeniach z grudnia 2023 roku, z okolic Chan Junis na południu Strefy Gazy. Jak twierdzi, przez długi czas nie zdawał sobie sprawy z tego, w jakiej rzeczywistości funkcjonował. Mówi, że było to „piekło”. Nieustanne naloty, eksplozje bomb o ogromnej sile, które spadały w pobliżu, powodowały ciągłe napięcie i strach. Żołnierze działali automatycznie, bez zadawania pytań.

Podczas jednej z akcji, niedaleko głównej drogi Salah ad-Din, dron wykrył podejrzane osoby. Oddział Juwala ruszył do ataku. Jak relacjonuje, strzelał bez zastanowienia, zgodnie z tym, czego nauczono go na szkoleniu.

Dopiero po dotarciu na miejsce zorientował się, że ofiary nie stanowiły zagrożenia. Był to starszy mężczyzna i trzech chłopców, prawdopodobnie nastolatków. Żaden z nich nie był uzbrojony. Ich ciała były zmasakrowane od kul. Juwal przyznaje, że nigdy wcześniej nie widział czegoś takiego z bliska.

Po wszystkim zapadła cisza. Żaden z żołnierzy nic nie powiedział. Wkrótce pojawił się dowódca batalionu wraz z innymi. Jeden z nich splunął na ciała zabitych i krzyknął wulgarną obelgę pod adresem Palestyńczyków, sugerując, że taki los spotyka tych, którzy sprzeciwiają się Izraelowi.

Juwal wspomina, że był w szoku, ale nie zareagował. Dziś ma do siebie o to ogromne pretensje. Określa siebie jako tchórza, który nie miał odwagi zaprotestować. Zwraca uwagę na presję w grupie i wpływ dowódców, który jego zdaniem sprzyjał tworzeniu atmosfery przyzwolenia na przemoc. Twierdzi, że nawet ci żołnierze, którzy nie chcieli brać udziału w takich działaniach, byli wciągani w spiralę okrucieństwa.

Po zakończeniu służby zorganizowano dla niego przyjęcie. Był oklaskiwany i nazywany bohaterem. Jednak on sam czuł coś zupełnie innego. Mówi, że zamiast bohatera widział w sobie potwora.

https://www.trtworld.com/article/b749949d8bfb/

2

@esem91 W walce z potworami najważniejsze samemu nie stać potworem.
Narodu "wybranemu" to nie udało się.
Stali się demonicznymi potworami.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: