La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1605 Culés

7

Niemiecki kapo numer 2 odznaczony Złotym krzyżem zasługi dla Polski.

Brzmi dość dziwnie, ale to nie żart. Dokładnie 41 lat temu, 17.11.1984 roku zmarł Otto Kusel, "dobry kapo" który był w KL Auschwitz od utworzenia obozu i miał tworzyć obóz terroru w Oświęcimiu.

W młodości był złodziejaszkiem, przez co w 1937 roku trafił do obozu Sachsenhausen, z którego w 1940 trafił do Auschwitz. Tam wyróżniał się na tle oprawców. Był odpowiedzialny za przydzielanie więźniów do komand pracy, co wykorzystywał - słabych i chorych przypisywał do lekkich prac gdzie mogli by przetrwać, natomiast silniejszych dawał tam gdzie mogli wytrzymać do czasu przyjazdu nowych.

Z czasem nauczył się polskiego, co wykorzystywał, aby ostrzec przybywających, by ci nie ujawniali swojej przeszłości, jeśli ta miała by oznaczać pewną śmierć (np bycie oficerem).

Tuż przed końcem 1942 miał wybór - albo ucieknie z obozu z dwoma Polakami, albo zostanie i będzie musiał na nich donieść przez co zginął wszyscy trzej. Wybrał opcje ucieczki, ale zostawił coś po sobie.

Bruno Brodniewicz, więzień nr 1 był sadysta jakich wielu, a zabicie ledwo mogącego chodzić więźnia to dla niego stanowiło coś między obowiązkiem a rozrywka. Dodatkowo przywłaszczał sobie kosztowności, które ukrywał. Otto Kusel opisał to w liście przez co Bruno trafił na trzy miesiące do bunkra w bloku 11 i chociaż z niego wyszedł i dostał funkcje w podobozach (gdzie zapewne kontynuował swoje akcje) to ta intryga pozwoliła choć na chwilę odetchnąć więźniom w obozie macierzystym.

Kusel został złapany i wrócił do Auschwitz, z którego ostatecznie został przeniesiony. Wojnę przeżył, a po niej zajął się handlem owocowo-warzywno-roslinnym. Było więźniowie mówili o nim zawsze dobrze. Chcieli nawet nadania mu honorowego obywatelstwa Czy pomagał z dobroci serca? Sam przyznał, że chciałby odkupić swoje winy z lat 30. Z pewnością znaczenie miały też intrygi wśród funkcyjnych obozu. Jakby nie patrzeć zrobił sporo dobrego, ciężko jest policzyć ilu uratował. Obywatelstwa polski nie doczekał, ale dostał Złoty krzyż zasługi, czyli ówczesne najwyższe odznaczenie cywilne. Odznaczył go nie żaden komunistyczny rząd, a prezydent na uchodźstwie.

Dlaczego warto znać tą historię? Ano chociażby dlatego, żeby wiedzieć że losy ludzi nawet w sercu holocaustu nie są absolutnie czarno-białe jakby niektórzy chcieli.

0

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?