La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1264 Culés

2

Coś dla @Bernard777 i innych zainteresowanych

3

@FCBparasiempre
Kolumbijskie El Dorado:

Rosnącą siłą związków zawodowych odczuwano także w świecie piłki. Nadejście profesjonalizmu zrodziło problem, na które nie dało recepty: zawodnicy na całym kontynencie byli niezadowoleni z powodu Kiepskich płac i braku zabezpieczenia społecznego. W 1939 roku Jose Nasazzi stanął na czele strajku piłkarzy w Urugwaju, 5 lat później nowo utworzona liga Zawodowa w Meksyku ściągała zawodników z Urugwaju i Argentyny, oferując im lepsze warunki bytowe. W tym samym roku powstał pierwszy związek zawodowy argentyńskich piłkarzy- Futbolistas Argentinos Agremiados. Do 1948 roku jego członkowie domagali się uznania ze strony władz, wprowadzenie płacy minimalnej i swobody podpisywania kontraktów i choć z początku kluby zwyczajnie ignorowały te postulaty, to w kwietniu 1948 roku, po ogłoszeniu strajku oficjalnie przyjęły do wiadomości istnienie związku. Na jakiś czas ucięło to dyskusję ale nie rozwiązało żadnych problemów, więc strajk zwołano ponownie w czerwcu stadiony, ku ogólnemu niedowierzaniu opustoszały interweniował rząd, który powołał specjalny trybunał do rozsądzenia sporu. Mecze wznowiono ale rozstrzygnięcia trybunału nieusatysfakcjonowały związkowców: piłkarze ze strajkowali jeszcze raz w październiku. W innym czasie kluby zapewne oparłyby się żądaniu a piłkarze w końcu musieliby skapitulować ale ten strajk zbiegł się z głośnymi wydarzeniami, do których doszło prawie 5000 km na północny zachód od granicy Argentyny. 9 kwietnia tamtego roku o pierwszej po południu prawnik Jorge Eliecer Gaitan, przywódca partii liberalnej i zagorzały przeciwnik przemocy w polityce wyszedł ze swojego biura na 7 ulicy w Bogocie. Na drugą miał umówione spotkanie z ambitnym 29-letnim prawnikiem z Kuby, niejakim Fidelem Castro ale wcześniej postanowił zjeść lunch przyjacielem Plinio Mendozą Neirą udał się w stronę odległego o 5 minut spacerkiem w hotelu Continental. Nigdy tam nie dotarł. Na drodze czekał morderca, który oddał cztery strzały i 5 minut przed planowanym spotkaniem z Castro w lokalnym szpitalu orzeczono śmierć Gaitana. W następnej dekadzie około 300 000 kolumbijczyków zginęło z powodu reperkusji po tym zamachu. Władze Kolumbii zdawały sobie sprawę że kraj stanął w obliczu Wielkiego kryzysu i desperacko szukałeś sposobu na uspokojenie nastrojów. " Piłka nożna była jedyną rzeczą, o której rząd mógł myśleć że przy jej pomocy może uspokoić i odzyskać kontrolę nad społeczeństwem po śmierci Gaitana. Nic innego nie mogło się z nią równać"- mówił Guillermo Ruiz Bonilla, najbardziej szanowany kolumbijski historyk futbolu w rozmowie z dziennikarzem Carlem Worswickiem. Oczywiście argentyńskie władze nie mogły tego przewidzieć ale inwestycje w kolumbijską piłkę miały ogromne wpływ na sytuację w ich kraju. Eldorado, jak szybko zaczęto nazywać ligę kolumbijską stanowiła atrakcyjną alternatywę dla rozgrywek w Argentynie: oferowała wyższe kontrakty i rekrutowała piłkarzy z niezwykłą drapieżnością. Wkrótce jednak relacje między ligą kolumbijską a kolumbijską federacją piłkarską znacznie się pogorszyły a w efekcie rozgrywki straciły oficjalną akredytację I choć w zamierzeniu miał to być cios w nie wymierzony, okazał się raczej aktem wyzwolenia. Ponieważ liga kolumbijska nie podlegała już regulacją FIFA, wchodzące w jej skład kluby mogły podpisywać kontrakty z kim chciały bo w gruncie rzeczy nie było takiej władzy, które mogłaby im tego zabronić. Na początku 1949 roku Milionarios powierzyło dawnemu obrońcy Platense i Quilmes Carlosowi Aldabe rolę grającego trenera. Mając świadomość że Aldabe jest bliskim przyjacielem Pedernery, w tamtym czasie wciąż jednego z najlepszych piłkarzy świata, choć grającego już nie w River Plate a w Huracanie, Senior(właściciel Milionarios) wysłał swojego podwładnego do Buenos Aires aby ściągnął do Kolumbii także dawnego kompana. Aldabe wsiadł do samolotu z walizką wypełnioną pięcioma tysiącami dolarów; Senior przyznawał później że był przerażony bo sądził że Argentyńczyk nie wróci. Aldabe spotkał się jednak z Pedernerą, który(ponieważ był po trzydziestce i nie widział szansy na rychłe przerwanie strajku piłkarzy) obawiał się że może już nigdy nie wrócić na boisko. Legenda River Plate postawiła jednak warunki: 5000 $ za podpisanie umowy i 200 dolarów miesięcznej pensji. Wówczas były to astronomiczne kwoty i Aldabe obawiał się że nawet Milionarius nie będą w stanie spełnić oczekiwań Pedernery. Wysłał w tej sprawie telegram do Seniora. Odpowiedź przyszła natychmiast: "Przywieź go". Nikt nie dbał o to aby powiadomić Huracan nie mówiąc o wypłaceniu mu jakiegoś odszkodowania. " To było jak wybuch bomby. Argentyńczycy uważali że ich piłka jest najlepsza na świecie, więc fakt że z kraju wyjeżdżały kolejne gwiazdy musiał ich boleć"- mówił Worswickowi Efraine Sanchez, kolumbijski bramkarz, który przyszedł do San Lorenzo w 1948 roku.

W czasie gdy w Argentynie nie posiadano się ze złości, setki kibiców witały Pedernere na lotnisku w Eldorado. Dzień później Milionarios grali z Atletico Municipal z Medellin. W związku z trwającym w ojczyźnie strajkiem i zaległościami w treningach Nowa gwiazda nie nadawała się do gry ale i tak przyszło ją zobaczyć 15 000 ludzi. Bilety i przyniosły seniorowi 17 000 dolarów. W jedno popołudnie zarobił na roczną pensję Pedernery. Argentyńczyk zadebiutował w meczu przeciwko Deportes Caldas 26 czerwca 1949 roku, wygranym przez Milionarios 3:0. Szybko okazało się jednak że ogranicza go kiepski poziom reszty drużyny, więc senior odesłał go do Argentyny z misją z rekrutowania większej liczby rozczarowanych gwiazd. Pedernera wrócił do Kolumbii z Nestorem Rossim i Alfredo di Stefano Milionarios zaczęli strzelać średnio cztery gole na mecz i zdobyli mistrzostwo kraju w 1949 roku. Dla Di Stefano transfer miał głębokie konsekwencje. Jego dziadek od strony ojca wyemigrował do Argentyny z Capri a matka miała francusko irlandzkie korzenie. Urodził się w barakach w 1926 roku i zadebiutował w River Plate 11 dni po 19 urodzinach. Choć jego potencjał nie budził wątpliwości, był to jedyny mecz, który rozegrał w tamtym sezonie a w następnym roku został wypożyczony do Huracanu. Po powrocie do macierzystego klubu strzelił 27 goli w 30 meczach ligowych i 6 goli w 6 meczach reprezentacji podczas zwycięskiego Campeonato Sudamericano w Ekwadorze. Najprawdopodobniej gdyby nie strajk, stałby się jedną z największych gwiazd River i całej Argentyny wyjechał jednak do Kolumbii, gdzie też wiodło mu się bardzo dobrze. Kiedy zaś w 1952 roku Milionarios ograło Real Madryt w meczu towarzyskim 4:2, zwrócił uwagę hiszpańskich klubów i w końcu, po rozstrzygnięciu sporu prawnego między Realem a FC Barceloną trafił do hiszpańskiej stolicy w 1953 roku. W Realu „La Saeta Rubia, czyli Blond Strzała stał się jednym z najlepszych piłkarzy w historii klubu i jednym z trzech zaledwie zawodników, którzy pod koniec dekady zagrali we wszystkich kolejnych pięciu triumfach realu w pucharze Europy. W Argentynie nie wystąpił już nigdy ich chodź po latach wrócił do kraju aby trenować River Plate i Boca, rodakom trudno było uwolnić się od poczucia że jego piłkarski geniusz objawił się na uchodźstwie. Exodus z Argentyny trwał a złość Argentyńczyków rosła. Ponieważ jednak ani władze ani Związek Zawodowy nie chciały ustąpić, trudno było dziwić się piłkarzom, którzy wybierali los łamistrajków i szukali szczęścia w Kolumbii. W 1951 roku aż 133 argentyńskich piłkarzy grało w lidze kolumbijskiej, co miało fatalne konsekwencje dla jakości zaczynających z powrotem kuśtykać rozgrywek krajowych. W tym właśnie roku Pedernera został grającym trenerem Milionarios i to, czego nauczył się z „La machiną”, wprowadził teraz do swojej naszpikowanej już gwiazdami drużyny. Rezultaty były olśniewające: nie chodzi tylko o 28 zwycięstw w 34 meczach ale o styl, w jakim je odnoszono, mieszankę techniki i artyzmu, która spowodowała że zespół przeszedł do legendy. To był ,, El Ballet Azul", niebieski balet, apogeum argentyńskiej estetyki, które za triumfowała wówczas w Bogocie. Jednak 1951 rok był też początkiem końca Eldorado. W sierpniu władze ligi porozumiały się z FIFA; zawieszenie Kolumbii uchylono, pod warunkiem wszakże powrotu zawodników do macierzystych klubów w ciągu najbliższych trzech lat bądź zapłacenia za nich kwot odstępnego. W czasie transferowego embarga Milionarios wygrali jeszcze Ligę 1952 i 1953 roku, później jednak piłkarze zaczęli odchodzić, poziom rozgrywek się obniżył a równocześnie trwała coraz krwawsza wojna domowa. ,, To było straszne, bez futbolu przemoc eksplodowała"- mówił historyk Guillermo Ruiz. Eldorado rozpłynęło się we mgle, piłkarze z Argentyny wrócili do ojczyzny, więcej argentyńska liga mogła wrócić do normalności, czyli do usypiającego przekonania że jest najlepsza na świecie.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?