- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1756 Culés
Gorące dyskusje
Arkon
1
Tak z ciekawości czy przekraczacie drugi próg podatkowy i na kogo będziecie chcieli głosować w... » Czytaj dalej
55 odpowiedzi
Arkon
5
Kiedyś dzisiejsza para fazy play off pewnie by nawet nie grała na mundialu. 32 drużyny grające... » Czytaj dalej
34 odpowiedzi
Lanosss
16
no i here we go, kierunek średni jednakhttps://x.com/FabrizioRomano/status/2071285448727462392
22 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1756 Culés
11
@Bernard777 coś ekstra dla ciebie na koniec łikendu:
Polonia Bytom jako jedyny polski klub:
W latach sześćdziesiątych śląskiemu klubowi udała się sztuka, której przez ponad pięćdziesiąt kolejnych lat nie był w stanie powtórzyć żaden polski zespół. Ekipie z Bytomia udało się bowiem wygrać europejski puchar! I chociaż nie był to odpowiednik współczesnej Ligi Mistrzów, to ta historia i tak jest warta przypomnienia. Każdy kibic inaczej reaguje na hasło „polskie drużyny w europejskich pucharach”. Dla najmłodszych to przede wszystkim przygoda Legii w Lidze Mistrzów (która kojarzy się głównie z porażką 4-8 z Borussią w Dortmundzie), nieco starsi pamiętają występy Wisły Kraków pod wodzą Henryka Kasperczaka przeciwko m.in. Schalke 04, Parmie i Lazio, a jeszcze starsi wspominają gole Wojciecha Kowalczyka z meczu Legia – Sampdoria i trafienie Marka Citki z Widzewa z meczu z Atletico Madryt. Weterani będą pamiętać drogę Górnika Zabrze do finału Pucharu Zdobywców Pucharów w sezonie 1969/70, o której pisaliśmy jakiś czas temu. Wszystkie te historie łączy wspólny mianownik – żadna z wymienionych drużyn ostatecznie nie sięgnęła po puchar. Udało się to tylko jednemu polskiemu zespołowi w historii – Polonii Bytom, która w sezonie 1964/65 sięgnęła po Puchar Karla Rappana.
Rozgrywki te powstały w 1961 roku z inicjatywy austriackiego trenera Karla Rappana. Główne założenie było takie, aby dostarczyć kibicom emocji w okresie letnim, a bukmacherom stworzyć możliwość dodatkowego zarobku (stąd też druga nazwa rozgrywek, która przyjęła się później, czyli Puchar Intertoto). Pierwsza edycja rozgrywek, jeszcze pod oficjalną nazwą International Football Cup, odbyła się w roku 1961 roku. Warto dodać, że UEFA nie miała wówczas w turniejem nic wspólnego – oficjalnie przejęła nad nim patronat dopiero w 1995 roku. Co ważne – europejska federacja nie zgodziła się, aby udział w rozgrywkach kluby, które zakwalifikowały się do innych, rozpoczynających się jesienią turniejów, np. Pucharu Miast Targowych (z tego powodu, w sezonie 66/67 po wygraniu swej grupy z udziału w ćwierćfinale musiał zrezygnować Górnik Zabrze). Sprawiało to, że w Pucharze Intertoto nie mogły wziąć udziału najlepsze zespoły z najsilniejszych lig, a jedynie „średniacy” bądź mistrzowie słabszych piłkarsko krajów. Nie oznacza to jednak, że brakowało w nim silnych marek – pierwszą edycję wygrał Ajax Amsterdam, a w 1966 roku triumfował Eintracht Frankfurt.
Zespół z Bytomia nie był potentatem na krajowym podwórku w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych. Udało mu się co prawda sięgnąć po mistrzostwo kraju w 1962 roku, ale generalnie był to okres dominacji Górnika Zabrze, który w tej dekadzie triumfował aż sześć razy. Brak sukcesów w Polsce (w sezonie 1963/1964 klub dotarł do finału Pucharu Polski, w którym uległ 1-2 Legii Warszawa) Polonia zrekompensowała sobie na europejskiej arenie. W kampanii 1963/64 śląska drużyna po raz pierwszy zagrała w Pucharze Intertoto jako jeden z 48 klubów. Po awansie z pierwszego miejsca w grupie (występowały w niej także Crveza Zvezda Belgrad, Vorwarts Berlin i Jednota Trencin), Polonia pokonała w dwumeczu Sampdorię Genua, w ćwierćfinale rozbiła w dwumeczu szwedzkie Oergryte stosunkiem 10-3. W półfinale czekał na nią nieoczekiwany przeciwnik w postaci… Odry Opole, która awansowała do półfinału dzięki rzutowi monetą. Ze starcia śląskich drużyn zwycięsko wyszła Polonia (stosunkiem bramek 2-1), a finale czekał na nią Slovnaft Bratysława. Ten pojedynek niestety zakończył się porażką Bytomian – przegrali 0-1. W tym okresie Polonia Bytom mogła się pochwalić jedną z najlepszych(jeśli nie najlepszą) kadrą w swojej historii. Dostępu do bramki bronił Edward Szymkowiak, w obronie grał 19-letni wówczas Zygmunt Anczok (późniejszy 48-krotni reprezentant Polski i złoty olimpijczyk z Monachium), filarem w pomocy był Ryszard Grzegorczyk (łącznie rozegrał w barwach Polonii ponad 300 spotkań), a w ataku szaleli Jan Liberda (jedna z największych legend tego klubu – spędził w nim ponad 15 lat, strzelając 146 goli w ponad 300 meczach) oraz młody, ale już pokazujący ogromny potencjał Jan Banaś, który w następnych latach stanowił o sile zabrzańskiego Górnika. Przygoda Polonii w Pucharze Karla Rappana sezonu 1964/65 rozpoczęła się zajęcia pierwszego miejsca w grupie. Trudnej, bo znalazły się w niej znane europejskie marki – RC Lens i Schalke 04 Gelsenkirchen, a także szwedzki Degerfors. Emocji w starciach grupowych nie brakowało. Bytomianie potrafili przegrać z Lens 1-3, by w rewanżu wygrać 4-0. Najwięcej radości sprawiła jednak bez wątpienia wygrana z Schalke stosunkiem aż 6-0. Co ciekawe, Niemcy po końcowym gwizdku mogli mówić o szczęściu – kilkoma świetnymi paradami popisał się ich golkiper Horst Muhlmann, a dwa razy przed utratą gola uratował ich słupek. Gdyby nie to, mogliby przegrać dwucyfrową różnicą bramek. Sześć goli w starciu z Polonią stracił też klub Degerfors, który wówczas był trenowany przez Gunnara Nordalhla – legendę i najlepszego strzelca w historii AC Milan.
Kolejne rundy pokazały, że Bytomianie są mistrzami w odrabianiu strat. Pierwszy mecz ćwierćwinałowy z niemieckim Karl-Marx-Stadt przegrali 0-2, ale rewanż wygrali 4-1 i awansowali do półfinału. Tam czekali na nich Belgowie ze Standardu Liege, z którymi Polonia najpierw przegrała 0-1, ale w rewanżu wygrała 3-1. W finale, który w przeciwieństwie do tego z poprzedniego sezonu także miał się składać z dwóch spotkań, czekała ekipa SC Lipsk. Pierwsza część tego pojedynku miała zostać rozegrana w Niemczech. I niestety, zgodnie z dotychczasową tradycją, Polonia ten mecz przegrała, i to fatalnym wynikiem 0-3. Zawodnicy tłumaczyli się później, że podróż przepełnionym pociągiem do Lipska „odebrała im świeżość”, a do tego w kadrze z powodu kontuzji zabrakło jednego z filarów drużyny, czyli bramkarza Edwarda Szymkowiaka. Końcowy triumf wydawał się być bardzo mało realny. Kibice, którzy 16 lipca 1965 roku wybrali się na mecz rewanżowy, mieli wszelkie powody, aby zwątpić w swój zespół. Po dwudziestu minutach do siatki Polonii piłkę skierował Lowe i wydawało się, że dwumecz jest rozstrzygnięty. Wtedy jednak piłkarze z Bytomia pokazali, że nie bez kozery są nazywani mistrzami rewanżów. W 23. minucie Franke strzelił samobója, a 9 minut później Polonia prowadziła 2-1 po trafieniu Grzegorczyka z rzutu karnego. Jeszcze przed przerwą było 3-1 za sprawą Jerzego Jóźwiaka. Na dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry Jan Banaś strzelił gola na 4-1, a tuż przed końcowym gwizdkiem Norbert Pogrzeba postawił kropkę nad „i” bramką na 5-1. W ten sposób Polonia Bytom została pierwszym(i jak na razie ostatnim) polskim klubem, który wygrał europejski puchar. Jan Liberda, choć w ostatnim meczu gola nie strzelił, został królem strzelców całego turnieju, zdobywając 9 goli.
3
@FCBparasiempre Powiem Ci że na to liczyłem że to kiedyś opiszesz,aczkolwiek nie myślałem że tak szybko.Oczywiście znam te fakty-tyle że tylko z publikacji książkowych czy z internetu oraz z opowiadań -ale ile razy o tym czytam to się jakoś tak oczy pocą :) Dziękuję !
3
@Bernard777 Wiedziałem i czytałem już o tym jakieś 5 lat temu ale dopiero przy okazji ciebie sobie o tym przypomniałem i postanowiłem zrobić ci niespodzianke :)
Tak to były wspaniałe czasy śląskiego futbolu, pomimo panującej komuny. No i wkrótce wspaniałe czasy polskiej reprezentacji...
Ja również dziękuje i polecam się na przyszłość :)