La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1089 Culés

5

Ukrzyżowanie w Starej Słupi. Jak zawsze zapraszam. Opis sprawy w komentarzu.
@Walker @DiSBlaDE @esem91 @Kondziubarca @baster82 @messicocacola @Karamba

5

Stara Słupia to malutka miejscowość w województwie świętokrzyskim. W latach 80. stała się słynna na cały kraj, jednak nie była to sława przynosząca chwałę. W 1983 roku doszło tam do morderstwa brutalnego, ale także unikalnego w historii Polski.
Stanisław Salwerowicz, starszy mężczyzna, mieszkał w Starej Słupi razem ze swoją żoną Heleną. 19 maja 1983 roku, późnym popołudniem, poinformował żonę, że wybiera się do Mieczysława Słomki, miejscowego stolarza, aby zapytać o postępy w pracy nad drzwiami do piwnicy, które zamówił do domu swojego syna. Drzwi miały być gotowe na następny dzień, więc wizyta miała na celu potwierdzenie terminu. Po drodze Stanisław rozmawiał jeszcze z sąsiadką, żartując i pozdrawiając ją serdecznie. Gdy mężczyzna nie wracał przez kilka godzin, Helena zaczęła się niepokoić. Około godziny 22 wyszła z domu, by go poszukać, ale nie znalazła żadnych śladów męża i wróciła do domu. Poszukiwania wznowiła o świcie następnego dnia, 20 maja.
Rano, idąc ścieżką w stronę domu Mieczysława Słomki, Helena zauważyła na wzgórzu za jego posesją drewniany krzyż. Gdy podeszła bliżej, z przerażeniem odkryła, że do krzyża przybity jest jej mąż. Stanisław był niemal nagi, miał na sobie jedynie krótkie spodenki. Jego ręce i stopy były przebite gwoździami, a z boku ciała widniała rana kłuta, przypominająca tę z opisu męki Jezusa Chrystusa. Głowa mężczyzny była zakrwawiona od ciosu zadanego tępym narzędziem, a sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci był cios nożem lub bagnetem prosto w serce. Lekarz stwierdził, że Stanisław został przybity do krzyża już po śmierci, ponieważ z ran w rękach, nogach i boku nie sączyła się krew, choć krew wciąż wypływała z rany głowy, co wskazywało na wcześniejsze obrażenia.
Mieczysław Słomka, sprawca zbrodni, miał trudną przeszłość. Był żonaty z Zofią, z którą miał czwórkę dzieci, ale jego zachowanie uległo zmianie po pobycie w więzieniu za bójkę z sąsiadem, gdzie spędził niespełna rok. Po powrocie do domu stał się wycofany, unikał ludzi, a jego relacje z sąsiadami były napięte, często dochodziło do kłótni i rękoczynów. Mieczysław znęcał się nad rodziną, a Zofia, choć zastraszona, nie zgłaszała tego na milicję. Jego stan psychiczny pogarszał się z czasem – mężczyzna cierpiał na urojenia, twierdził, że jego myśli są kontrolowane przez tajemnicze promieniowanie emitowane przez samoloty, telewizory czy nawet żarówki. W końcu Zofia, nie mogąc dłużej znieść jego zachowania, udała się do lekarza w Nowej Słupi, który skierował Mieczysława do poradni zdrowia psychicznego w Starachowicach. Mieczysław trafił do szpitala psychiatrycznego w Morawicy, gdzie zdiagnozowano u niego schizofrenię. Ze względu na brak miejsc został jednak szybko wypisany z zaleceniem przyjmowania leków, których rzecz jasna nie chciał i nie zamierzał zażywać. Jego choroba postępowała, a urojenia nasilały się. Jego dom został otoczony wysokim ogrodzeniem, nikt nie miał tam prawa wstępu. Urojenia mężczyzny zaszły tak daleko, że nawet zakazał żonie i matce czerpać z podwórkowej studni twierdząc, że woda jest zatruta. Groził tez małżonce wiele razy, że ją zabije. Zaczął trzymać siekiery w różnych częściach domostwa. W końcu, żona korzystając z jego nieobecności, uciekła z dziećmi do domu swoich rodziców.
Z relacji Mieczysława wynika, że 19 maja wieczorem, gdy Stanisław Salwerowicz przyszedł do jego domu, doszło do kłótni. Stanisław miał wyśmiewać Mieczysława, drwiąc z jego sytuacji rodzinnej – odejścia żony i problemów z dziećmi. Według Mieczysława, ofiara miała go także uderzyć kijem. W przypływie emocji Słomka zaatakował Stanisława, najpierw uderzając go tępym narzędziem w głowę, co doprowadziło do jego śmierci, a następnie zadał cios nożem w bok. Po dokonaniu zabójstwa rozebrał ciało, zostawiając jedynie spodenki, i przybił je do drewnianego krzyża, który wcześniej przygotował. Sąsiadka widziała wieczorem, jak Słomka wbija krzyż w polu, myśląc początkowo, że wiesza na nim figurę. W pamiętniku Mieczysława znaleziono wpis z 19 maja: „Diabeł śmierci zawisł na krzyżu”, co wskazywało na jego zaburzony stan psychiczny i możliwe motywy religijne.
Po odkryciu ciała przez Helenę wieś została zaalarmowana, a na miejsce przybyli milicjanci i lekarz. Mieczysław Słomka został natychmiast aresztowany. Na jego posesji znaleziono ślady krwi, drewniane krzyże oraz pamiętniki, które rzuciły światło na jego stan psychiczny. Śledztwo wykazało, że zbrodnia była wynikiem narastających urojeń i braku odpowiedniego leczenia psychiatrycznego. Mieczysław, mimo spokojnego zachowania podczas aresztowania, nie okazywał skruchy, a jego wyjaśnienia były chaotyczne i naznaczone urojeniami.
Zbrodnia w Starej Słupi wstrząsnęła lokalną społecznością i pozostaje jednym z najbardziej szokujących przypadków w polskiej kryminalistyce. Jest to też jedyny taki przypadek w historii Polski.

0

@BorzyKrzys taktyk

0

@BorzyKrzys, taktyk.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?