La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 873 Culés

1

Piękny dwumecz. Piękna postawa naszej drużyny. Zabrakło nam wyrachowanie, które przyjdzie wraz z dojrzewaniem tych młodych chłopaków.

Moim zdaniem największą startą w tym dwumeczu był brak Lewego, który stanowi punkt odniesienia - w wyjściu spod pressingu, w grze na ścianę na połowie rywala, w polu karnym przeciwnika czy wreszcie przy stałych fragmentach na naszej połowie.

W pierwszej części brakowało nam momentu pauzy, która Robert potrafi stworzyć gra pod faul czy utrzymaniem przeciwnika na plecach. Ferran przegrał chyba wszystkie pojedynki, a najgorsze były te, które dały początek akcjom bramowym. No przestawili go jak kukłę.

Nie ma w obecnym futbolu miejsca na grę bez rosłego napadziora. Zobaczyliśmy jaką robotę robił Thuram przez cały dwumecz.
Wyjątkiem jest PSG, ale moim zdaniem drużyny podchodzą do nich ze zbyt dużą dozą ostrożności. I to co zalecałbym Arsenalowi, to wysoki pressing na połowie PSG.

Uważam, że Inter to drużyna, która taktycznie, wybitnie nam nie leżała. Maksymalnie efektywnie wykorzystująca swoje okazje, grającą z trójką obrońców, a wybieganymi wahadłowymi i dwoma silnymi napastnikami. Bazująca na stałych fragmentach, fazach przejściowych i głębokiej, zwartej obronie. A mimo to byliśmy drużyną lepsza i zabrakło 2 minut do awansu.

I kurczę, chyba poczuliśmy się zbyt pewnie po bramce na 3:2. Inter słaniał się na nogach i kompletnie nie miał energii, żeby jeszcze przycisnąć nas w końcówce. Uważam, że paradoksalnie, gdyby przyparli nas do muru to obronilibyśmy ten wynik. Ustawilibyśmy się nisko, wybijali na oślep i jakoś dociągnęli.
A w rzeczywistości od stanu 2:3 to my nadal byliśmy stroną atakującą, piłkarze zauważyli potencjał do kontr i za dużą liczbą atakowali połowę Włochów. To działo się tak szybko, że nie winiłbym ani piłkarzy, ani Flicka - poszli za instynktem.

Za sytuację na 3:3 na pewno winię Martina, który miał piłkę do przyjęcia, po słabym zagraniu Thurama, a ta odbiła mu się jak od drewna. I winie Araujo, bo po raz kolejny przegrywa kluczowy pojedynek.

Tak czy inaczej naprawdę wspaniała przygoda w tym sezonie LM. Wiadomo, że głupio tak mówić, ale może i dobrze, że w tym sezonie nie wygramy wszystkiego. W przyszłej kampanii motywację będzie jeszcze większa, a nasi zawodnicy rozwinięci o niesamowite doświadczenie.

Na koniec chciałbym tylko podkreślić bardzo słabą pracę ARBITRÓW. Nie będę się gniewał wyłącznie na Marciniaka, ale chociażby na panów z VARU już tak. Ci ludzie mają nieskończoność czasu na podjęcie prawidłowej decyzji. Gra jest zatrzymywana, pełny spokój, kilka ujęć z różnej perspektywy, podobno znają doskonale przepisy, i nadal podejmują decyzje, których widz nie rozumie.

- na jakiej podstawie stwierdzili, że ręka Acerbiego była zagraniem nie podlegającym karze?
- jeżeli przepisy mówią, że powinien być karny po sytuacji z Yamalem, to dlaczego oni rozstrzygają to inaczej. Obserwując sytuację kilka minut?
- dlaczego interpretuje się sytuację na korzyść zawodnika, który nie dotyka piłki, a utrudnia obrońcy interwencję, kopiąc go w śródstopie. Co jest niejednoznaczne w tej sytuacji?

Czy piłka nożna może w końcu dołączyć do innych sportów, w których wypaczone wyniki spotkań to są jakieś marginalne zdarzenia? Co stoi na przeszkodzie, by to zmienić?


« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?