- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 626 Culés
Gorące dyskusje
RanDiFCB
1
@AlexDark00 a to tylko oni płacą więcej za prąd? gaz? "ciągłe rosnące koszty wszystkiego?... » Czytaj dalej
166 odpowiedzi
BorzyKrzys
16
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
FcPortoFan1999
6
Bez reprezentacji Polski do drugiej połowy września.Troszkę smutno.
15 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 626 Culés
4
Zanim za ekranizację "Diuny" wziął się Denis Villeneuve, powieść Franka Herberta na srebrny ekran z kiepskim skutkiem próbował przenieść David Lynch, jeszcze wcześniej zaś planowano przedsięwzięcie, którego rozmach robi wrażenie do dziś.
Alejando Jodorowsky to chilijski reżyser filmowy i teatralny, artysta awangardowy i surrealista, który po sukcesie swojej "Świętej góry" w rozmowie z Michelem Seydoux - francuskim producentem filmowym z wytwórni Camera One zadeklarował, że następnym dziełem, nad którym chce pracować jest "Diuna". Jak sam twierdzi, nakręcenie tego filmu zostało mu powierzone we śnie przez istotę pozaziemską/bóstwo. Jak przystało na ekscentrycznego artystę, którego kariera była nierozerwalnie związana z substancjami psychoaktywnymi, ani myślał tworzyć wierną adaptację książki Herberta, z którym co prawda współpracował, ale aktywnie usiłował odsunąć go od procesu twórczego. O swojej wizji wypowiadał się po latach w takich słowach: "Chciałem stworzyć film, który ludziom biorącym w tamtym czasie LSD dałby halucynacje, jakie się miało po narkotyku, tyle że bez halucynacji. Nie chciałem namawiać do brania LSD, chciałem sfabrykować jego efekt. Ten film miał zmienić percepcję ludzi. Moja ambicja w kontekście "Diuny" była olbrzymia. Więc chciałem stworzyć proroka. Chciałem stworzyć proroka, żeby zmienić młode umysły na całym świecie. Dla mnie "Diuna" byłaby nadejściem boga. Artystycznego, kinematograficznego boga. ”. Wizja tyleż odważna, co karkołomna, z pewnością nie wyszedłby z tego blockbuster z rekordowym box office, jednak mistyczny, psychodeliczny klimat filmu nie kłóciłby się z nastrojem prozy Herberta.
Konkretne współprace, które Jodorowsky nawiązał w ramach prac nad "Diuną" uwiaryganiają jego opowieści. Dopracowanie strony wizualnej powierzył H.R. Gigerowi, Jeanowi Giraud i Christopherowi Fossowi, których księga grafik koncepcyjnych miała objętość 3000 stron. Za ścieżkę dźwiękową odpowiadać miał zespół Pink Floyd. Najbardziej intrygujący był jednak wybór obsady, w której obok uznanych aktorów jak Orson Welles, Gloria Swanson czy David Carradine pojawili się Mick Jagger oraz Salvador Dalí, który miał wcielić się w postać padyszacha imperatora Szaddama IV. Znany surrealista miał wyjątkowo wygórowane wymagania – zażądał gaży w wysokości 100 tysięcy dolarów za każdą godzinę na planie filmowym. Dalí,
zażyczył sobie także, by dwór władcy stanowili jego bliscy przyjaciele i współpracownicy, zaś jego tron był jednocześnie toaletą składającą się z dwóch rzeźbionych delfinów i posiadającą osobne muszle na mocz i odchody. Katalończyk stwierdził również, że nie ma zamiaru czytać scenariusza, bo jego pomysły są lepsze od tych, jakie miał Jodorowsky. Paula Atrydę miał z kolei zagrać syn reżysera, Brontis.
Jak można się domyślić, projekt realizowany z takim rozmachem szybko wykorzystywał dostępne środki finansowe, jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć wydano 2 miliony dolarów. Bez wątpienia kwota, na której licznik by się zatrzymał byłaby gargantuiczna, zwłaszcza zważywszy, że materiał sfilmowany na podstawie przygotowanego scenariusza trwałby 14 godzin. Głównie z tego powodu realizacja filmu nie doszła nigdy do skutku, a film ten określany jest do dziś mianem najlepszego filmu science fiction, który nigdy nie powstał. Powstał jednak dokument traktujący o tym przedsięwzięciu, o oryginalnym tytule "Jodorowsky's Dune", z którego można dowiedzieć się więcej o tym szalonym projekcie.
1
@patataj Patrząc na jakość i realizacje najnowszej (prawdopodobnie) trylogii od Villeneuve to dobrze się to wszystko tak potoczyło i na końcu Diuna trafiła w ręce człowieka potrafiącego oddać klimat świata.