La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1346 Culés

4

Jutro mecz finał Mistrzostw Europy z Włochami w siatkówce. Warto więc z tej okazji przypomnieć historię rywalizacji obu drużyn, a jest to historia pełna dramaturgii, wzlotów i upadków. Pomijam Ligę Światową i Ligę Narodów, bo to mniej istotne turnieje. Może kogoś to zainteresuje.
Siatkówką zacząłem interesować się w 2006 roku, gdy zdobyliśmy srebrny medal Mistrzostw Świata. Rok później były Mistrzostwa Europy. Pomyślałem wtedy, że skoro tylko Brazylia mogła nas pokonać, a ona nie bierze udziału w tym turnieju, to wygramy te Mistrzostwa. Niestety było inaczej, graliśmy dużo gorzej niż na MŚ, a jednym z głównych powodów takiej dyspozycji był brak Wlazłego. Wtedy też po raz pierwszy obejrzałem mecz Polski z Włochami. Po długim meczu ostatecznie przegraliśmy 3:2. Nie spodziewałem się wtedy, że będzie to początek pasma porażek z tą reprezentacją, bo Włosi na kilka kolejnych lat stali się dla nas bolączką niczym Słowenia przez ostatnie edycje Mistrzostw Europy.
W 2008 roku pojechaliśmy na Igrzyska Olimpijskie do Pekinu. Jako wicemistrzowie świata byliśmy w gronie faworytów do walki o medale. I rzeczywiście na początku było bardzo dobrze, awansowaliśmy do ćwierćfinału, gdzie czekali na nas Włosi. Niestety po raz kolejny z nimi przegraliśmy 3:2 po niezwykle dramatycznym meczu. Włosi znów okazali się zaporą nie do przejścia, choć było bardzo blisko zwycięstwa. Nasza zła passa z nimi trwała jeszcze przez kilka lat.
Wszystko zmieniło się, gdy reprezentację Polski przejął włoski trener Andrea Anastasi. Puchar Świata w 2011 roku był przełomowy w kontekście tej rywalizacji, bo właśnie tam po heroicznym boju pokonaliśmy Włochów 3:2, przerywając tym samym pasmo porażek. Potem było jeszcze lepiej.
W 2012 roku na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie trafiliśmy do jednej grupy z Włochami. W meczu z nimi pierwszy set nie ułożył się po naszej myśli, ale w następnych uzyskiwaliśmy coraz większą przewagę i ostatecznie zwyciężyliśmy 3:1, gdzie w ostatnim secie kompletnie ich zmiażdżyliśmy 25:14. To, jak obie reprezentacje ostatecznie zakończyły ten turniej to już inna historia, ale ten mecz pokazał, że Włosi już nie byli nam straszni i teraz to my przejęliśmy inicjatywę na kilka następnych lat.
W 2014 roku na Mistrzostwach Świata znów to my byliśmy górą wygrywając z Włochami 3:1, chociaż tu trzeba pamiętać, że przeciwnicy byli osłabieni brakiem swojego najlepszego zawodnika - Ivana Zaytseva.
Rok później role znów się odwróciły. Reprezentację Włoch przejął Gianlorenzo Blengini, a do drużyny dołączył Osmany Juantorena. W 2015 roku graliśmy Puchar Świata. Dwa najlepsze zespoły miały uzyskać kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich w Brazylii. My, jako Mistrzowie Świata, byliśmy oczywiście głównym kandydatem do zwycięstwa w tym turnieju. Turniej przebiegał tak, jak tego oczekiwaliśmy. Graliśmy wspaniale, chyba nawet lepiej niż rok wcześniej na Mistrzostwach Świata. Wygrywaliśmy wszystkie mecze, w tym z Rosją i USA. Wydawało się, że nikt nas nie zatrzyma w drodze do zwycięstwa w turnieju. Aż przyszedł ostatni mecz z Włochami, w którym stało się coś, czego chyba nikt się nie spodziewał. Odmieniona reprezentacja Włoch wspięła się na niebotyczny poziom. Juantorenta i Zaytsev (który miał chyba swój najlepszy okres w karierze) rozstrzelali nas jak kaczki. Włosi wygrali 3:1, spychając nas w tabeli na 3 miejsce i w efekcie odbierając awans do IO, przez co musieliśmy potem grać w kwalifikacjach. Na tym turnieju i rok później na IO to była najlepsza reprezentacja Włoch, jaką w życiu widziałem.
Ich wyższość nad nami trwała do 2018 roku. Reprezentację Polski przejął Vital Heynen, dzięki któremu znów wróciliśmy na szczyt. Na Mistrzostwach Świata 2018 trafiliśmy na Włochów w trzeciej fazie grupowej. Tam do awansu do fazy pucharowej wystarczyło wygrać z nimi tylko jednego seta. Zadanie wykonaliśmy już w pierwszym secie kompletnie deklasując Włoch 25:14. Ostatecznie przegraliśmy ten mecz 3:2, ale tylko dlatego że Heynen na następne sety wystawił rezerwowych, bo awans był już pewny. Mimo, że przegraliśmy ten mecz, to my wyszliśmy z tej rywalizacji zwycięsko, bo Włosi odpadli, a my awansowaliśmy dalej i zdobyliśmy Mistrzostwo Świata.
Na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2021 roku trafiliśmy na Włochów w grupie. Tym razem byliśmy zdecydowanym faworytem w tej rywalizacji, gdyż to już nie była tak silna reprezentacja Włoch, jak w latach 2015-2016. Juantorena i Zaytsev byli już po swoim prime, a my mieliśmy dodatkowo Wilfredo Leona. Efekt? Gładkie zwycięstwo 3:0.
Po tym turnieju w reprezentacji Włoch doszło do kolejnej rewolucji. Juantorena zakończył karierę, a kadrę przejął Ferdinando De Giorgi, który zrezygnował z Zaytseva. Już dwa miesiące później zdobyli Mistrzostwo Europy. Nam nie było dane zagrać z nimi na tym turnieju, gdyż jak zwykle przegraliśmy ze Słowenią. Nasze ścieżki skrzyżowały się dopiero rok później, na Mistrzostwach Świata w Polsce i Słowenii. Byliśmy osłabieni brakiem Leona, ale i tak graliśmy bardzo dobrze. Dotarliśmy do finału, gdzie czekała na nas odmieniona reprezentacja Włoch. Początek był świetny, bo wygraliśmy pierwszego seta, ale później nasza gra kompletnie się posypała i przegraliśmy 3:1. Włosi zdobyli złoto na naszej ziemi, odbierając nam szansę na trzecie z rzędu Mistrzostwo Świata.
I to by było na tyle. Teraz czekamy na jutrzejszy mecz, aby się na nich zrewanżować.

3

@Pawlak1992 teraz my na ich ziemi możemy im odebrać tytuł
Już się.nie.moge doczekać tego meczu

1

@Pawlak1992 Jutro będzie z nami 7 zawodnik tragicznie zmarły Arkadiusz Gołaś jeden z największych talentów polskiej siatkówki podobno skakał jak kangur ahh nie miałem okazji zobaczyć jego gry ponieważ byłem jeszcze brzdącem małym. Więc jutro to nie będzie tylko zwykły mecz o złoto dla nas. Przypomnijmy jeszcze, że ostatni mecz w polskiej kadrze zagrał właśnie w tej rzymskiej hali w której jutro będziemy grać ;)

2

@Pawlak1992 od kiedy oglądam siatkówkę jakoś od 2005 roku jakoś najbardziej nie lubiłem pojedynków z Włochami. Jako pierwsi zaczęli proceder z przywłaszczeniem zawodników z innych krajów:kovar, travica, lasko, zajcew zawsze jako pierwsi rwali się do brudnej gry i zaczepek pod siatką i prowokacji. Mam nadzieję że jutro na włoskiej ziemii Polska pokaże miejsce w szeregu Włochom.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?