- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1661 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
4
jak byliście młodsi dostawaliście szlabany/ kary od rodziców ? ( pytam z ciekawości bo moja... » Czytaj dalej
34 odpowiedzi
Safinetka
4
Zimno, wieje i pada. A na dodatek wieczorem mecz dwóch arabskich drużyny. Trzeba się było... » Czytaj dalej
20 odpowiedzi
martusiaaaa
13
miłego wieczorku życzę wszystkim ;) (vamos maroko XD )
25 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto wygra mistrzostwo świata?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1661 Culés
1
Tym razem nie o egzaminie, a o samych procedurach w sytuacjach, gdy np. maszynista nie zatrzyma się na wyznaczonym przystanku lub minie wskaźnik zatrzymania czoła pociągu:
Przypadków niezatrzymania się jest sporo, bo od kilkunastu do kilkudziesięciu, a najczęstszymi powodami są czyste zagapienie się ; brak znajomości rozkładu ; niedostosowania prędkości do panujących warunków i rozproszenie czynnikami zewnętrznymi (np. rozmowa z kierownikiem)
Wyobraźmy sobie teraz sytuację, że pociąg sobie jedzie z Katowic do Zwardonia i wyjeżdżając ze stacji "Tychy" - mija przystanek Tychy Żwaków, jeśli maszynista zda sobie z tego sprawę, to musi i tak rozpocząć hamowanie (nawet jak jest pewne, że minie przystanek o kilkaset metrów), co musi zrobić kierownik pociągu? od strony proceduralnej także musi zareagować, co w świetle prawnym jest tutaj rozumowane jako zerwanie hamulca bezpieczeństwa lub pójście do kabiny maszynisty - słowo klucz to po prostu "reakcja". W przypadku braku reakcji kierownika - może on także mieć problemy i być odsunięty ze stanowiska ; zdawać ponownie egzamin.
No ok co dalej - pociąg zatrzymuje się za przystankiem, gdzie miał się zatrzymać, w pierwszej kolejności kontakt z dyżurnym ruchu, czy można ewentualnie "cofnąć" do Tychy Żwaków, czy nie. Bywa z tym różnie, ale najczęściej dyżurni preferują nie dawać zgody na cofanie, a bardziej wjechanie do najbliższego przystanku (w tym przypadku Kobiór).
Pociąg wjeżdża do następnej stacji, po stacji Kobiór i... zostaje odwołany, a drużyna konduktorska i trakcyjna oczekuje na komisje kolejową.
Co z ludźmi? naturalnie opuszczają pociąg w Kobiórze i czekają na następny pociąg.
Z procedur jeszcze jest badanie alkomatem (nie musi być policji - komisja sama może zrobić takie badanie za zgodą, ale jak nie wyrazisz zgody, to wtedy wzywają policję), jeśli wina maszynisty jest ewidentna ( w tym przypadku najczęściej jest ), to np. mogą go odsunąć na miesiąc lub dlużej od wykonywania obowiązków i skierować np. na warsztat i musi zdawać egzamin. Co do kierownika pociągu bywa różnie - mógł być zajęty np. sprawdzaniem / pisaniem biletów, więc jeśli zglosił takowe przejechanie dyspozytorowi, to też ma jakąś formę zabezpieczenia.
Zatajenie przejechania skutkuje z automatu odsunięciem od obowiązków i egzaminem za powiedzmy miesiąc. Ktoś zapyta - czemu zatajać? W teorii nie raz takie drobniejsze przejechanie np. w godzinach wieczornych może ujść płazem, ale bywały przypadki, że wychodziło to nawet po kilku miesiącach od zdarzenia, poza tym jaki to musi być stres, gdy coś zatajamy i sobie jedziemy na wakacje ze świadomością, że jednak coś może wyjść na światło dzienne.
Co do przejechania tabliczki "W4", czyli wskaźnika zatrzymania czoła pociągu, najczęściej jest to drobniejszego kalibru przewinienie i niekoniecznie muszą być przeszkody do dalszej jazdy np. poza peronem jest tylko jedna para drzwi, wtedy w teorii nie trzeba cofać składu, jeśli kierownik zwróci na tą część uwagę. Oczywiście musi to być również zgłoszone, jednak nie ma przeszkód, by kontynuować jazdę.
Tutaj maszyniście jest się łatwiej wytłumaczyć, bo może zwalić winę np. na warunki pogodowe lub niepoprawne zadziałanie jakiegoś systemu.