La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1317 Culés

1

Co sądzicie o sytuacji,w której pracodawcą przyznaje premie frekwencjną (nie możesz być ani dnia na L4) ,dzieki temu wynagrodzenie będzie takie jak w ogłoszeniu,w którym nie było nic mowy o tej kwestii
Było podane tylko wynagrodzenie brutto
@Kgorecki2500 @michal26 @Kondziubarca @Barca1992

1

@tomek8756 oczywiście że typowe januszostwo. Omijac jak najdalej

konto usunięte

0

@tomek8756 U mnie jest miesięczna premia frekwencyjna w robocie gdzie dojeżdża się firmowym busem. Jak nie dotrzesz bo bus nie przyjechał albo się zepsuł to masz premie w plecy. xD

0

@tomek8756 gdybym nie widział na własne oczy jak ludzie chodzą na L4 bo są zdrowi, to bym nie uwierzył xD typowa metoda, by ludzie nie dymali przedsiębiorców. Problem polega na tym, że uczciwi pracownicy, których jest większość - cierpi na tym.
Tak samo może być to czysty objaw januszostwa. Najlepiej zapytać się wprost o powody skąd w ogóle koncepcja na taki twór..z doświadczenia mogę powiedzieć , z jego pracownicy pewnie zbyt często chodzi na L4 przez co firma bardzo cierpiała ;) dodajmy - wątpliwe L4

1

@siuuu absurdalny przepis xD w sensie zasada.

konto usunięte

0

@michal26 kolejny absurd to że nikt nie płaci za czas, jaki człowiek musi w szatni poświęcić na przebranie się w ubrania robocze. W końcu takie ubrania to wymóg pracodawcy, zatem przebieranie się jest częścią pracy..

Dalej, kolejny absurd - często spotykane oczekiwanie, że bedziesz gotowy na stanowisku 10 minut przed zmianą. Za owe 10 minut nikt nie zapłaci oczywiście.

Dla jeszcze lepszego podkreślenia poprzedniego zdania - jeżeli odbijesz kartą przyjście 5 sekund po pełnej godzinie, to od razu odciągają ci 30 minut. Jeżeli odbijesz wyjście sekunde przed godziną skończenia pracy - odciągają 30 min.

Jedyna przerwa w ciągu zmiany, 30 minutowa - za to też nikt nie płaci.

10 minut dodatkowych przerw co 2 godziny, jeżeli norma jest wyrobiona - ale normy się nigdy praktycznie nie wyrobi, bo zamiast 12 osób na linii jest np. 8-9, z czego 2 nowych co się dopiero uczy. Przez ten miesiąc dwa razy taką przerwe widziałem :P

3

@siuuu w jakim Ty kołchozie pracujesz? XD
Jestem kapitalistą, ale chyba jakimś cywilizowanym. Nie ma nic gorszego od korporacyjnych metod, traktujących pracowników jak niewolników i wyłącznie jako rubryki w excelu...

konto usunięte

0

@michal26 Produkcja części samochodowych w Czechach xD Ale w fabryce soków w NL wyglądało to podobnie, a najgorsza robota jaką wspominam to mak w PL.

0

@siuuu ja to powiem szczerze ostatnia praca na etacie to z 7 lat temu była. Ale ja ogólnie nigdy nie narzekałem na pracę. Świadomie przyjmowałem i podejmowałem decyzję. Jak odchodziłem to po prostu do czegoś lepszego znacznie :) no a teraz na swoim, to sam sobie Panem xD ale roboty co roku dochodzi i akurat sytuacja, gdzie pracujesz określone x godzin dziennie ma swoje znaczące plusy ;)
To co Ty opisujesz to jest praca niewyobrażalna dla mnie, ale może ma inne zalety :)

konto usunięte

0

@michal26 Od czegoś trzeba zacząć, zwłaszcza jeżeli życie się jeszcze nie zdążyło ułożyć. W sumie jedyna zaleta jaką widzę to że ciągle się coś robi dzięki czemu zmiany się nie dłużą jakoś mocno. Pamiętam roboty gdzie jak nic nie było do porobienia to trzeba było na siłę czegoś szukać i się snuć tak żeby się nikt nie przyczepił. W Czechach nieco lepsza kasa, trochę pozbieram i lecę w edukacje. A no tak, i robota oczywiście system 3 zmianowy, co tydzień w innych godzinach :D

Na swoim, czyli jakaś własna firma/działalność? To się tak w Polsce da żeby nie upaść? :D Fajnie by było, ale z tego co słyszałem, za często człowiek kończy tak, że robota się nie kończy, i się żyje firmą, co chwile coś ogarnia, nawet w czasie wolnym.

0

@siuuu da się da się xD
No tak. To też prawda. Mam 29 lat już w sumie a ciągle praca. Rodziny nie mam swojej i szybko raczej mieć nie będę.
Wszystko ma swoje plusy i minusy.

Nie wiem ile masz lat, ale w sumie niezależnie od wieku (no może po 40 już mniej), warto cisnąć, by zdobywać doświadczenie. Wyciągaj z każdej pracy maksa. Obserwuj jak wszystko funkcjonuje, gdzie są braki, gdzie są błędy, albo co na przykład działa bardzo dobrze. Nigdy nie wiesz, kiedy w przyszłości przyda Ci się ta cała wiedza.

konto usunięte

0

@michal26 Trochę mniej bo 26, i częste myśli że zmarnowałem strasznie dużo czasu.

Motyw który mnie dziwi jest taki, że pracodawcom coś nie zależy na zachowaniu doświadczonych pracowników. Z jakiegoś powodu lepiej co pare tygodni przyjmować nowych, których trzeba przeszkolić i którzy muszą się wdrożyć (a to zajmuje czas), a potem koniec końców większość po tygodniu rezygnuje, a na ich miejsce znowu nowych. Jak ktoś się utrzyma dłużej, to co najwyżej dostaje więcej roboty, najlepiej jakby robił za dwóch i tyle, co w końcu skłania do odejścia.

Dobra rada. Ja mam ogólnie motto że człowiek żyje, póki się uczy/rozwija. W tej robocie chciałem trochę nad swoją dyscypliną i wytrzymałością popracować, zręcznością manualną, i generalnie powrotem do aktywności zawodowej po dość problematycznym okresie. Myśle że w kontekście roboty, jakikolwiek kurs, choćby na wózek widłowy mega poprawia warunki, w porównaniu do typowej roboty "bez doświadczenia" czy dostępnej dla każdego.

A Twoja firma, w jakiej branży tam działasz?


0

@siuuu haha to powiem Ci, że ja to samo mam. Ciągle myślę sobie "Boże ile ja czasu zmarnowałem! Jakbym na to samo wpadł 10 lat temu..." Ale po czasie myślę sobie "a gówno! Widocznie tak musiało być. Może potrzebowałem tej wiedzy i tego doświadczenia". Czasu się nie cofnie. Jest tu i teraz i trzeba działać :)
Co do kolejnego akapitu - ja tego też nie rozumiem. Wyszkolenie i wdrożenie pracownika to jest kupa czasu i pieniędzy. Nie potrafię tego pojąć. W tym roku po raz pierwszy kogoś zatrudnię i zobaczymy jak to będzie. Natomiast wspólnik ma zatrudnionych trochę osób i widzę, że stara się zadbać o pracowników już wyszkolonych. Jak ktoś nowy przychodzi i nie wyróżnia się niczym, to w sumie nie zależy mu. Często też pracownicy mają niesamowite mniemanie o sobie a ja sam widzę jak pracują, bo w biurze jestem 1-2 razy w tygodniu średnio na kilka h xD

Wszelakie kursy zawsze na plus :)

Moja firma, to zasadniczo na razie typowe JDG, gdzie działam w kilku branżach. Powoli buduje marki w każdej z tych branż i osobno będę rozwijał.
2-3 branże aktualnie.
1 - IT - mam swoje zespoły programistyczne i graficzne, którym oddelegowuje pracę. Jestem takim pośrednikiem pomiędzy klientem a wykonawcą.
Tworzymy rzeczy od stron www, przez sklepy, konfiguratory, po zaawansowane systemy CRM.
2 - wypożyczalnia aut. Wynajmujemy z OC sprawcy głównie jako zastępcze auta.
Bardziej tutaj inwestuję, pozyskuje i opiekuje się innymi inwestorami, buduje oddziały, doradzam. Ogólnie skaluje biznes. Reszta zajmuje się wspólnik :) bardzo fajny biznes.
Oba mega przyszłosciowe.
3 - branża OZE, ale to zupełny dodatek na zasadzie "a nuż wypali" i coś się uda i na tym zarobić. Mamy swoich wykonawców, system do pracy i kwestia audytu, dopięcia klienta i tyle. Ale to zupełnie dodatkowa działka, by jakiś tam dochód generowała rocznie ;)

konto usunięte

0

@michal26 dwie trzy branże na raz? To grubo, brzmi jak masa roboty żeby to miało ręce i nogi, + pewnie musisz mieć sporo specjalistycznej wiedzy jak tym w miarę zarządzać? Jakieś studia biznesowe zaliczałeś może? Wydaje mi się to dość nietypowe, bo owe 3 branże zdają sie nie być szczególnie mocno powiązane.

Ja myśląc o przyszłości zawsze miałem myśli na zasadzie, żeby ogarnąć sobie coś co będzie przynosiło jakieś dochody pasywne, ew coś co rozwinę, i czym nie będę się musiał zajmować non stop. Myślałem o zakupie czegoś pod wynajem jako dodatek, ale widzę że rząd kombinuje żeby ludziom życie "ułatwić" jeżeli chodzi o zyski z takich przedsięwzięć. Myślałem też kiedyś o pisarstwie, ale zważywszy na rynek, to raczej hobbystycznie i "spróbować" aniżeli wiązać z tym jakieś nadzieje.

0

@siuuu bo nie są w ogóle powiązane ;)
Na razie to mają nogi. Na ręce to pracuje, bo są właśnie potrzebne do pracy hahaha
No jest ciężko. Nie powiem, że nie.
Przerwałem studia (na politechnice), by móc skupić się bardziej na pracy. Zaryzykowałem i w sumie nie żałuję.
Praca, książki, YouTube. To najbardziej pomaga. Plus każdy klient uczy czegoś nowego..

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: