- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1093 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
20
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
LAMC_10
11
Maja Chwalińska.https://twitter.com/i/status/2062128793297236287
21 odpowiedzi
RanDiFCB
0
@AlexDark00 nigdzie nie powiedziałem że proste, rząd dyma mini i małych nawet średnich... » Czytaj dalej
166 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1093 Culés
9
W trakcie okienka transferowego uznane hiszpańskie marki przegrywają w nierównej walce o zawodników z angielskimi średniakami, wzmacniając się ostatecznie głównie piłkarzami możliwymi do sprowadzenia za darmo. Niedługo później, po 4 kolejkach Ligi Mistrzów zaledwie jedna hiszpańska drużyna zajmuje miejsce premiowane awansem, a zeszłoroczny półfinalista tych rozgrywek musi oddać trenera zespołowi z dolnej połowy tabeli Premier League. Dokąd zmierzasz La Ligo?
Piłką rządzą pieniądze - trudno o większy truizm. Z reguły jako kibice przechodzimy nad tym do porządku dziennego czasem tylko ironizując, że PSG to futbolowi romantycy czy rzucając cierpkie uwagi jak to Katar kupił sobie mundial. Trudno zresztą oczekiwać więcej, sprzed ekranów telewizorów, komputerów, smartfonów niewiele możemy zdziałać. W zupełnie innym położeniu są za to władze La Liga z Javierem Tebasem na czele, które mają obecnie twardy orzech do zgryzienia. Ich model Finansowego Fair Play, znacznie bardziej rygorystyczny od tego proponowanego przez UEFA, być może zmusza kluby do rozsądnego zarządzania wydatkami, można zatem uznać, że osiąga zamierzony cel, ale jakim kosztem? Niech za przykład posłuży Villarreal, klub, który pomimo znaczących sukcesów w europejskich pucharach traci trenera na rzecz Aston Villi czy wcześniej oddaje Estupiñána, wyróżniającego się piłkarza, do Brighton. Takich przykładów jest więcej: przed obecnym sezonem kluby z La Liga, z wyłączeniem Realu i Barcelony, przeprowadziły łącznie 9 transferów do klubu za 10 milionów euro lub więcej, dla porównania tylko trzech beniaminków Premier League wykonało takich operacji 11. Między tymi rozgrywkami jest przepaść, co raczej nie jest w interesie hiszpańskich włodarzy. Sukcesy to pieniądze, bez sukcesów cała liga zbiednieje, a sukcesów z kolei nie będzie, jeśli dla piłkarzy Nottingham Forest będzie atrakcyjniejszym kierunkiem niż Sevilla czy Villarreal.
Real i Barcelona to dwie marki tak potężne, że na razie drastyczny spadek poziomu sportowego im nie grozi, ale osłabienie ligi dosięgnie również wielkich, zresztą już teraz kataloński klub musiał się solidnie nakombinować jak wzmocnić kadrę tak, aby móc myśleć o grze o najwyższą stawkę. W Madrycie jest stabilniej, pytanie tylko na jak długo. Kiedy przyjdzie gorszy sezon, kilka nieudanych transferów, może okazać się, że Europa odjechała, a hiszpańskim potentatom poza walką na krajowym podwórku zostały tylko wspomnienia dawnej wielkości.
Nad piłkarską Hiszpanią zbierają się czarne chmury. Żeby je rozgonić konieczna jest zmiana zasad, widać już, że wychodzenie przed szereg i nakładanie na siebie nader surowych ograniczeń nie wychodzi lidze na dobre. Prędzej czy później kluby najprawdopodobniej będą w stanie wywrzeć na władzach La Liga wystarczającą presję, aby rygor złagodzić, pytanie tylko, czy niszczenie tamtejszej piłki nie postąpi do tej pory zbyt daleko, by ją szybko i bezboleśnie podnieść z kolan.