- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1370 Culés
Gorące dyskusje
Arden
0
Wymień dziwny zapach, który lubisz.
27 odpowiedzi
Kgorecki2500
5
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
14 odpowiedzi
KrychaFCB
26
Ta baba to chodząca kompromitacja a o jej dymisji ani widu, ani słychu.https://twitter.com/chrzani... » Czytaj dalej
10 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1370 Culés
4
Ciekawostka z fp "Nieobiektywny kibic"
Gdy w styczniu 2000 roku Mateu Alemany, ówczesny prezes RCD Mallorca sprowadził do zespołu rezerwowego napastnika Realu Madryt, nikt nie był w stanie przewidzieć tego, że na Son Moix pojawił się chłopak, który w niedalekiej przyszłości stanie się jednym z największych wyrzutów sumienia „Los Blancos”.
Piłkarzem tym był Samuel Eto’o, który w żaden sposób nie był w stanie podjąć rywalizacji z takimi zawodnikami jak: Morientes, Raúl, czy Anelka. Chłopak pochodzący z Duali wiedział, że ławka rezerwowych najlepszego klubu w historii piłki nożnej, w żaden sposób nie zaspokaja jego aspiracji.
Od samego początku Alemany oraz trener RCD Mallorca - Fernando Vázquez, zakochali się w talencie wychowanka Kadji Sports Academy. Po powrocie Eto’o z Pucharu Narodów Afryki, Samuel z miejsca wskoczył do podstawowego składu. Trener „Los Piratas” preferował ustawienie z dwoma napastnikami, dlatego też Kameruńczyk został zestawiony w parze z fantastycznym Diego Tristánem.
W pierwszym sezonie w barwach RCD Mallorca Eto’o strzelił 6 bramek w zaledwie 13 spotkaniach. Popisał się on między innymi dubletem w spotkaniu z Barceloną, w którym to klub z Son Moix rozbił Blaugranę 3:0.
Przed rozpoczęciem sezonu 2000/2001 Diego Tristán przeniósł się do Deportivo La Coruña za oszałamiające jak na tamte czasy - 18 milionów euro. W jego miejsce klub sprowadził Finidi George’a, który pod wodzą nowego trenera - Luisa Aragonésa miał stworzyć z Eto’o oszałamiający afrykański duet napastników.
W trakcie kolejnego sezonu gwiazda Kameruńczyka rozbłysła. Bramki strzelane Barcelonie, Valencii, czy Deportivo coraz mocniej uświadamiały, że zaledwie 19-letni napastnik w przyszłości może stać się jednym z najlepszych napastników w La Liga. Majorka zajęła trzecie miejsce w lidze, ustępując Realowi oraz Deportivo La Coruña.
Mimo sukcesu Aragonés zdecydował się odejść do swojego ukochanego Atlético, które spadło do Segunda División. Bernd Krauss, Sergije Kresic oraz Tomeu Llompart prawie spuścili Majorkę do drugiej ligi. Strach pomyśleć, co by było z klubem, gdyby nie Samuel Eto’o i jego ważne trafienia w starciach z Rayo, Osasuną oraz Espanyolem.
Sezon 2002/2003 okazał się przełomowy. Trener Gregorio Manzano przywrócił klub na właściwe tory. Alemany sprowadził do zespołu Waltera Pandianiego, który nawiązał fantastyczną nić porozumienia z Samuelem Eto’o.
W całej kampanii Kameruńczyk strzelił 19 bramek oraz zaliczył trzy asysty. Na przełomie kwietnia i maja w pięciu spotkaniach, siedmiokrotnie wpisał się na listę strzelców. Samuel był niesamowity - jego szybkość oraz zwinność stała się utrapieniem dla defensorów grających w La Liga.
Sezon 2003/2004 był ostatnim, który Samuel rozegrał w barwach “Los Piratas”. Dublet na Estadio Santiago Bernabéu, który przyćmił gwiazdy Ronaldo, Figo, Beckhama, czy Roberto Carlosa nie mógł przejść bez echa. O ile “Los Blancos” w tamtym okresie bazowali na piłkarzach o statusie “gwiazd”, o tyle Barcelona pod wodzą Franka Rijkaarda, szukała nowego atakującego. Początkowo Real chciał odkupić Eto’o, ale lukratywna oferta Barçy oraz brak miejsca dla piłkarza spoza Unii Europejskiej, spowodowały, że Florentino Pérez szybko zdecydował się „puścić” Samuela do największego rywala “Królewskich”.
Decyzja ta okazała się znamienna w skutkach. Kameruńczyk na Camp Nou stał się gwiazdą, która momentami potrafiła przyćmić nawet samego Ronaldinho. Seryjnie zdobywane bramki, przełożyły się na dawno niewidziane w stolicy Katalonii trofea.
130 bramek oraz 44 asysty w 199 spotkaniach. Trzy mistrzostwa Hiszpanii, dwie Ligi Mistrzów, dwukrotnie Copa del Rey, dwa Superpuchary Hiszpanii, Trofeo Pichichi w sezonie 2005/2006.
Wyrzut sumienia Realu, który dzięki Majorce stał się legendą Barcelony.
Kto z nas nie pamięta Samuela Eto’o, który podczas celebrowania zdobycia mistrzostwa Hiszpanii, zaintonował piosenkę, której słowa brzmiały: “Madrid, cabrón, saluda al campeón!”?
“Kiedy pytają mnie na ulicy, czy jestem fanem Realu, czy Barcelony dumnie odpowiadam, że jestem fanem Majorki. Kocham ten klub, to mój dom. Kiedy tylko mogę, oglądam ich spotkania. Mallorca, aż do śmierci!”.
Dla specjalistów od LaLigi: to ten sam Alemany co nasz dyrektor?
2
@Kidd tak, Alemany jest rocznik 63
2
@Kidd tak, ten sam Alemany
2
@Kidd Tak. Alemany spędził w sumie z 20 lat w Mallorce.