- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 634 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
19
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
15 odpowiedzi
RanDiFCB
1
@AlexDark00 a to tylko oni płacą więcej za prąd? gaz? "ciągłe rosnące koszty wszystkiego?... » Czytaj dalej
166 odpowiedzi
Gosciuu
4
Taka głębsza myśl mnie ostatnio naszła: kiedyś się nie bałem starości. Teraz, choć wciąż... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 634 Culés
4
STOPY PROCENTOWE vs RPP
Podniesienie które dzisiaj nastąpiło to i tak ciągle za mało... czy by podnieśli o 0,75pp czy o 1,0 czy o 1,5 to i tak wielkie jajco przyniesie, a inflacja będzie nabulwiać nadal niestety.. Musieliby SKOKOWO podbić do powiedzmy od razu 8-10% i obserwować czy jest reakcja czy nie i jeśli nie, to podbijać nadal o te 3-5% (to z podstaw ekonomii), a te micro skoki to tylko przeciąganie problemu w czasie niestety i takie "chronienie sobie tyłka" żeby nie wkurzyć swoich wyborców.
Historycznie żeby hamować inflacje lub trzymać ją w ryzach zawsze stopy były +1-3% nad inflacją, a teraz mamy ponad 6% poniżej + sytuacja z wojną nie pomaga, więc jak oni chcą to wyhamować? Dodrukują kasy? To znowu będzie rozwiązanie bardzo krótkoterminowe, które napędzi po chwili inflację.
No i sam fakt, że ta oficjalna inflacja ma 10,9% kiedy rzeczywista pewnie się waha w granicach 15-20%.
Jedno jest pewne: BĘDZIE TYLKO GORZEJ. Niestety.
(liczone ze wzoru na deltę)
2
@Fenelon Polacy sami sobie zasłużyli głosując tak, a nie inaczej
1
@Fenelon mógłbyś podać źródło tych podstaw ekonomii? Może być np. podręcznik i rozdział/strona albo jakiś artykuł.
PS. Wywiadu z Mentzenem nie zaakceptuje jako źródła.
0
@Fenelon pytanie czy historycznie nam tsk szybko rosła inflacja a po drugie nie możesz podnieść od razu o 5-6 pkt. procentowych bo jak sobie wyobrazasz, że z dnia na dzień podnosisz komuś ratę z 1500 na 3000 , nie mówiąc o firmach, itp.
2
@Fenelon
rozumiem że podnosząc stopy procentowe z dnia na dzień wyhamujesz związaną głównie m.in. ze wzrostem źródeł energii:) polewka
1
@Fenelon Nie oczekuj że ktoś to zrozumie. Ludzie się oburzają że jest siódma kolejna podwyżka (no ciekawe kurde co miała być obniżka niby xD) do 4.5% a mieliby zaakceptować podwyżkę od razu do 10%? Jasne, że to trzeba by było zrobić (ludzie nie pamiętają jakie stopy procentowe były ostatnio przy tak dużej inflacji ;)) ale ci bezjajeczni pisowcy tego nie zrobią
1
@Abominacja Miałem to na studiach mocno omawiane, ale myślę że w sporej części książek ekonomicznych będzie takie info (powiem wprost, że nie chce mi się szukać i wertować PDFów, także tu mogę wskazać tylko kierunek, ale z pewnością da się to wyszukać). Mentzena nie podałbym jako źródło tutaj, ale uważam że jest dobrym medium informacyjnym przekazującym wiedzę w bardzo przystępny sposób :)
@bartekvisca Właśnie, że można. To jest zabieg ostateczny, kiedy przez dłuższy czas podnosząc stopy inflacja Ci ucieka i nie możesz jej dogonić. W Turcji była taka sytuacja, że podnieśli z dnia na dzień stopy z 8% na 18%, obserwowali, nadal rosła inflacja to podnieśli na 24% i dopiero była reakcja rynku. Następnie obniżali stopniowo żeby zobaczyć gdzie inflacja sie ustabilizuje i obniży do akceptowalnego poziomu. Aktualnie mają stopy na poziomie chyba 14%. Też musieli zmienić politykę inwestycji i korzystali z rezerw żeby nie musieć podnosić bardziej stóp, bo mieli inflację na poziomie chyba 50%.
@lucca87 Napisałem wyraźnie, że problem z wojną na Ukrainie nie pomaga w hamowaniu inflacji + dodam, że cała sytuacja z Covidem i gigantyczne dodruki pieniężne na najwyższe w historii skale teraz się odbijają nam czkawką.
0
@Bykunn
no jakie były? o ile cię lubię to w niektórych kwestiach gadasz bzdury od 2005-2006 a nawet wcześniej max poziom to było 5-6 %, od 2012 głownie w pasie 4 z hakiem do 2%
jest wiele czynników makro którymi nie wyhamujesz inflacji podnosząc stopy - gaz, prąd, benzyna
1
@lucca87 Stary w latach które wymieniłeś inflacja w Polsce była na poziomie odpowiednio 2.1% i 1% -.- A nie 10.
W 1998 roku inflacja była na poziomie 11.8% a stopy spadały z 24% do 15%!
W 2000 inflacja 10,1%, stopy od 17.5% do 19%.
W tym 2005 który przytaczasz inflacja 2.1%, stopy procentowe od 6% do 4.5% czyli nawet pod koniec roku 2x wyżej niż inflacja. To jest standard. Stopy muszą być co najmniej równe inflacji
0
@Fenelon
a co mnie obchodzi że dodałeś, fakt jest taki że wzrost nośników energii trzeba przeżyć a podnoszenie stóp procentowych nie wpłynie na ich zmniejszenie i tyle a może w dłuższej perspektywie przysporzyć gospodarce więcej problemów
1
@Fenelon można zgodzić się jedynie z ostatnim zdaniem, a to głównie z dwóch powodów:
1. Obecnei mamy do czynienia z nawarstwieniem się dwóch czynników proinflacyjnych, z któych tylko jeden może byc redukowany stopami procentowymi - nadmierna produkcja i wrzucenie w rynek pieniędzy podczas pandemii doprowadziło do wzrostu indlacji do poziomu ok 8/10 procent i to są wartości które można bilansować stopami, poprzez odebranie tych pieniędzy spowrotem z obiegu co moze doprowadzić do zmniejszenia popytu, Drugi to wszystko zwiazane z wojną i jej odbiciem w polską gospodarkę - tego nie da się minimalizować bo polski rząd nie ma instrumentów by temu przeciwdziałać. Dalsze podnoszenie stóp doprowadzi do sytuacji odwrotnej od zamierzonej.
2. To co wspomniałem pod koniec pkt 1. Ze stopami nie można presadzić choćby dlatego że nasza gospodarka ma się całkiem dobrze, PKB rośnie, brak jest bezrobocia itp więc doprowadzenie do niewypłacalności gospodarstw domowych finalnie może doprowadzić do kryzysu gospodarczego od strony włąsnie tych gospodarstw. Tutaj NBP musi wiedzieć żeby nie przesadzić i nie naruszyć tej struktury, która jakoś się jeszcze trzyma i liczyć że zewnętrzne czynniki ustabilizują się na jakimś poziomie. Z tymi stopami jest troche jak z podatkiem i krzywą Lefflera. Trzeba wartość wyśrodkować bo odchyylenie w obie strony może być delikatnie mówiąć niekorzystne.
Pozdrawiam
0
@Bykunn
jakie 2.,1% i 1%:) sprawdź sobie najpierw dane a później komentuj
0
@jareksk100
tutejsi pseudo znawcy ekonomicznie nie kapują że niewypłacalność gospodarstw to nie jest pożądany efekt ani przez gospodarkę ani przez banki, który de facto zależy aby ludzie byli wypłacalni
0
@lucca87 No właśnie bezpośrednio z historyczną tabelką inflacji w Polsce pisałem ten komentarz ;)
1
@lucca87
W ogóle ciekawe jest to, że niektórzy to myślą, że należałoby podnieść stopy do 10%, do tego zwiększyć zatrudnienie i poziom inwestycji, żeby wyrównywać zwiększające się wydatki. Do tego jeszcze pomagać każdemu i wszędzie, bo przecież to jest obowiązek. W sensie ja rozumiem każdy z postulatów, ale połowa z tych rzeczy się wzajemnie redukuje.
0
@JohnNash
i śmieszne jest też to że większość myśli że firmy nie mają kredytów i ich to nie dotyczy:) no za pewne większość firm będzie ten koszt ponosić na klatę nie przekładając na klienta końcowego:)
1
@lucca87
No tak. Jeszcze pół biedy, jakby się skończyło na przerzucaniu kosztów na odbiorcę końcowego. Mogłoby się skończyć redukcją zatrudnienia etc. Wiadomo, że to już ekstremum, ale wcale nie jest niemożliwe.
1
@JohnNash
+ zmniejszenie inwestycji itd. idzie łańcuszek
1
@Bykunn Ehh... Nie. Nie muszą. Redefinicja nastąpiła już dawno. Jeżeli Banki Centralne przez lata miały w dupie, że stopy są zerowe przy inflacji 2-4%, a banki udzielały kredytów na nieruchomości na blisko 70% przychodów gospodarstw domowych, to nie można nagle wrócić do systemu sprzed tej chorej przemiany i rzucić stopy procentowe z 3% na 13%, co w okresie przynajmniej 1-3 lat załamałoby wypłacalność kredytobiorców i uruchomiło patologiczne rozwiązania doraźne z chwilówkami RRSO 200% na czele.
Podstawą odpowiedzialnej polityki Banków Centralnych powinna być ciągłość. Zmiany muszą być, ale relatywnie łagodne. Tak, Glapiński przegapił odpowiedni moment na bardziej dynamiczne podnoszenie stóp procentowych w strachu przed wyborcami, ale... Hiszpania ma zerowe stopy przy 10% inflacji i... uruchamia program pomocowy szacowany na 16 mld euro (=dodrukują jeszcze pieniędzy, zwiększając w zasadzie inflacje). Taki mamy klimat.
W obecnej sytuacji, przy obecnym systemie monetarnym - nie można jednoznacznie krytykować tego, jak reaguje Polska.
0
@blazeq Nie no, muszą :D To że banki i rządy nie nauczyły się niczego i znowu rozhulały bańkę spekulacyjną taką polityką, nie znaczy, że zmieniają się podstawy ekonomii. Jak najbardziej rozumiem o co Ci chodzi z rozwiązaniami doraźnymi i się zgadzam, to jest przykład jak z podniesieniem nagle mandatów o 500%. Po prostu ludzie przestaną je płacić, tak samo będzie z kredytami.
Z drugiej strony nie rozumiem dlaczego nie można krytykować jednoznacznie działań Glapińskiego? Gość jest niepoważny i jego zachowanie nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością i przewidywalnością. Mówi że podwyżek stóp nie będzie, po czym zaraz są, mówi że będzie podwyżka 0.25 pp a jest 0.75 żeby "zaskoczyć rynek". Mówi że pieniędzy mamy tyle że moglibyśmy pożyczać wszystkim dookoła.
To nie jest odpowiedzialna polityka monetarna :/ I dodam tylko że akurat Glapiński pewnie nie jest tu głównym winnym, on jest po prostu wykonawcą poleceń. Poleceń idiotycznych jak np walka z inflacją za pomocą programu tarczy antyinflacyjnej, czyli rozdawaniu jeszcze większej ilości dodrukowanych pieniędzy.
A no i dodam jeszcze że ja znam jedynie podstawy ekonomii, tylko tego się uczyłem, nie studiowałem kierunków około-ekonomicznych.
1
@Bykunn
"Nie oczekuj że ktoś to zrozumie. Ludzie się oburzają że jest siódma kolejna podwyżka (no ciekawe kurde co miała być obniżka niby xD) do 4.5% a mieliby zaakceptować podwyżkę od razu do 10%? Jasne, że to trzeba by było zrobić (ludzie nie pamiętają jakie stopy procentowe były ostatnio przy tak dużej inflacji ;)) ale ci bezjajeczni pisowcy tego nie zrobią"
Nikt nie mówi, że Glapińskiego nie należy krytykować - należy. Problem polega na tym, że taki skok, to coś w stylu wrzucenia Ci na sztangę dodatkowych 20 kg, kiedy jesteś już na limicie - pewnie się wywiniesz, ale przypłacisz połamanymi żebrami. Nie mówiąc na której części społeczeństwa odbiłoby się to najbardziej - prawdopodobnie na tej mniej zamożnej.
0
@JohnNash no tak jestem w stanie to zrozumieć tylko na maksa mnie to z drugiej strony irytuje. Bo to nie chodzi o kredyty na jedzenie, ubrania czy czynsz tylko na kupowanie nieruchomości na własność. To z zasady powinno być, nie tyle co zarezerwowane, co po prostu głównie przeznaczone dla zamożniejszej części społeczeństwa. Nie jestem zwolennikiem twierdzenia że mieszkanie na własność jest prawem a nie towarem. Dach nad głową, jasne, ale nie musi on być na własność.
Żeby poprawić sytuację trzeba się było dawno temu wziąć za rynek wynajmu a nie pchać ludzi w niby tanie kredyty :/ no ale to już błędy które zostały popełnione
1
@Bykunn
Nie cofniemy już czasu. Druga sprawa, to są już kwestie mentalności ludzi, więc to nie do końca rzeczy na których się znam. Trudno mi oceniać to, czego ludzie potrzebują i na co chcą przeznaczać kasę. Prawda wygląda tak, że nikt nie spodziewał się 2 lat w całkowicie innej rzeczywistości, a potem wojny. Normalnie takie hipoteki to był całkiem sensowny deal. Druga sprawa to to, kto dostawał kredyty. Sam pracuję w bankowości i byłem zdziwiony, że to wszystko przechodzi przez te modele credit scoringowe (a dodam, że przykłada się do tego mega dużo uwagi, żeby nie było potem problemu).
1
@Bykunn @JohnNash Eksperci od kredytów sprawdźcie na co Polacy biorą najwięcej kredytów (ilościowo). Czy hipoteczne czy gotówkowe... dane z BIK jasno pokazują.
0
@Bagsik88
Dzięki za radę. Nie wiem, co to ma do tej rozmowy xd
1
@JohnNash Zgadnij:D
0
@Bagsik88
No nie będę zgadywać. Jesteś ekspertem to mi pewnie chętnie wytłumaczysz.
1
@JohnNash A czy ja napisałem, że jestem? To wy sugerujecie błędnie, że Polacy głównie brali kredyty na nieruchomości.
0
@Bagsik88
Gdzie coś takiego napisałem? Mówimy o takich, którzy brali pod korek, a nie że takich kredytów jest najwięcej.
1
@JohnNash "Nie cofniemy już czasu. Druga sprawa, to są już kwestie mentalności ludzi, więc to nie do końca rzeczy na których się znam. Trudno mi oceniać to, czego ludzie potrzebują i na co chcą przeznaczać kasę. " - chociażby tu.
I skąd te dane, że brali pod korek? Jakaś większą liczba, a nie znajomi itd.
0
@Bagsik88
No tak, ewidentnie napisałem, że tam jest dużo, większość etc. :D Sorki, ale to nie ma sensu. Idę dalej oglądać mecz. Miłego wieczoru!
1
@JohnNash Ok:D Miłego.