- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 754 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 754 Culés
3
(Nie)zapomniane legendy futbolu:
5 listopada 1952 r. urodził się Oleg Błochin, ukraiński napastnik i skrzydłowy. 2-krotny Zdobywca Pucharu Zdobywców Pucharów-1975 i 1986, 2-krotny Zdobywca Superpucharu Europy-1975 i 1986 oraz Zdobywca Złotej Piłki France Football(1976). Starsi kibice wciąż mają przed oczyma cudowne rajdy po lewym skrzydle tego zawodnika Dynama Kijów. Nie pędził na zabój, nigdy nie tracił orientacji, widział piłkę, rywali i kolegów z drużyny. Piłkę trzymał krótko przy nodze, rozglądał się, szukał miejsca, przygotowywał plan. A potem ruszał ze zwodem w lewo lub prawo, gubił przeciwników, znakomicie dryblował i zakładał siatki przeciwnikom. Miał swój ulubiony trick-piłkę puszczał w lewo, obiegał obrońcę po prawej i błyskawicznie doganiał futbolówkę. Biegał przecież setkę po niżej 11 sekund i mało kto potrafił go doścignąć. Uwikłany w drybling wpadał między kilku rywali i kiedy wydawało się że już się nie wymknie nagle składał się do uderzenia i piłka leciała jak pocisk a odpowiednio nadana rotacja powodowała iż wpadała prosto w okienko. Bramkarze przeważnie bezradnie rozkładali ręce. Nad rozentuzjazmowanymi trybunami stadionu w Kijowie roznosił się chóralny krzyk: ,,Mołodiec’’. Taki był Błochin-piłkarski internacjonał, bohater ukraiński i posiadacz tytułu Zasłużonego Mistrza Sportu ZSRR.
Na piłkę nożną skazał go nie przypadek ale rodzony ojciec, który był najpierw piłkarzem a potem trenerem i działaczem piłkarskim. Zapisał 10-letniego Olega do szkółki przy Dynamie Kijów. Tam szlifowano talent szczupłego, szybkiego jak gazela chłopca z Kijowa. Dynamo było wówczas kuźnią talentów i renomowaną firmą, która jako jedyna z terenu Ukraińskiej Republiki brylowała w radzieckiej lidze gromiąc najlepsze rosyjskie kluby z Moskwy. Oleg zadebiutował w Dynamie jako 17-latek! w 1969 r. i grał w tym klubie nieprzerwanie 19 lat do 1988 r. Był ulubieńcem słynnego ukraińskiego trenera Walerego Łobanowskiego. Dla Dynama strzelił 211 goli i zdobył 8 tytułów mistrza ZSRR oraz pięciokrotnie zostawał królem strzelców.
Jednak nie spełnił swoich ambicji grając w reprezentacji ponieważ w owych czasach drużyna radziecka zdobyła zaledwie 2 brązowe medale na igrzyskach olimpijskich. Świat zakochał się w Błochinie w sezonie 1974/75 uznanym potem za najlepszy w jego karierze. Wówczas w finale Pucharu Zdobywców Pucharów Dynamo grało z budapesztańskim Ferencvarosem a Oleg od pierwszej minuty błyszczał jak brylant. Organizował ataki, pomagał w obronie, dyrygował kolegami. Węgrzy zostali zepchnięci do defensywy i Dynamo cały czas przeważało. W 18 minucie po akcji Błochina gola zdobył Oniszczenko. Ten sam zawodnik poprawił w 39 minucie a kropkę nad ,,i’’ postawił sam Oleg po pięknej akcji lewą stroną gdy huknął nie do obrony w 67 minucie. Piłkarska Europa bagatelizowała ten finał. Ot dwie drużyny zza żelaznej kurtyny stoczyły bratobójczy pojedynek. Komentowano wówczas że ekipa Dynama w Meczach o Superpuchar Europy z najeżonym gwiazdami zdobywcą Pucharu Mistrzów Bayernem Monachium będzie bez szans. Już pierwsze spotkanie w Monachium pozbawiło Niemców złudzeń. Błochin osobiście załatwił sprawę i po jego golu goście wygrali 1-0. Na rewanż w Kijowie Bayern przyjechał w najsilniejszym składzie, nastawiony bojowo ale miny niemieckich gwiazd nieco zrzedły na widok pełnych trybun kijowskiego stadionu. Zasiadało tam wówczas 100 tys. kibiców w szarych smutnych ubraniach ale fanatycznie zaangażowanych w doping swojej drużyny.
Idolem trybun był rzecz jasna Oleg Błochin. Pięknie podziękował kibicom za składane mu hołdy strzelając 2 gole w tym rewanżu i tryumfując z Superpucharem Europy. Po meczu trener Bayernu stwierdził iż Błochin jest najlepszym lewoskrzydłowym na świecie. Tę opinię potwierdzili uczestnicy plebiscytu ,,France Football’’ przyznając ukraińskiemu piłkarzowi tytuł najlepszego na Starym Kontynencie i Złotą Piłkę za 1975 r. Jak smakuje Puchar Zdobywców Pucharów jeszcze raz skosztował Oleg w 1986 gdy jego Dynamo wygrało w Lyonie z Atletico Madryt 3:0. Mecz był wyrównany do 86 minuty. Co prawda Dynamo po golu Zawarowa z 4 minuty prowadziło ale Atletico cały czas niebezpiecznie atakowało i co chwila groźba strzelenia bramki wisiała w powietrzu ale do momentu, kiedy Błochin w swoim stylu zwiódł obrońców i strzelił gola. 2 minuty później poprawił jeszcze Jewtuszenko i było po zawodach.
Dwa lata później Oleg jako pierwszy piłkarz ZSRR dostał zgodę na wyjazd do zagranicznego klubu. Gdyby stało się to kilka lat wcześniej to miałby otwartą drogę do najlepszych europejskich firm lecz w wieku 34 lat był już u schyłku kariery i dobre piłkarskie marki już się o niego nie biły. Trafił do Austriackiego Vorvarts Steyr a piłkarską karierę zakończył w cypryjskim Arisie Limmasol w 1990 r. Na kilka lat przeniósł się do Grecji gdzie pracował jako trener w Pireusie(Olympiacos i Ionocos) i Salonikach(PAOK). W 2003 roku Błochin został trenerem reprezentacji Ukrainy i na mistrzostwach świata w Niemczech doprowadził swoich podopiecznych do ćwierćfinału. Jednak w 2007 roku po nieudanych eliminacjach do mistrzostw Europy podał się do dymisji. W kwietniu 2011 r. ponownie powołano go na selekcjonera narodowej reprezentacji. Ukraina jako współgospodarz Euro 2012 nie zdołała wyjść z bardzo silnej grupy i po mimo jednego zwycięstwa odpadła po fazie grupowej jednak Błochina nie zwolniono z tego powodu. 25 września 2012 r. Oleg Błochin został trenerem swojego Dynama po czym w październiku 2012 przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Ukrainy. Ukraiński bohater, słynny ,,mołodiec’’ bez wątpienia przeszedł do historii futbolu jako jeden z najlepszych skrzydłowych świata a kto wie czy nie najlepszy?