- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1609 Culés
Gorące dyskusje
KamQiX
84
Czerwona kartka za zasłanianie ust to najbardziej absurdalny przepis jaki wprowadzono w tym... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
Kgorecki2500
0
Kolejni nadają paczki InPostem:https://x.com/tvp_info/status/2068393694672179546
24 odpowiedzi
heniusss
40
Macie czasami tak, że czytacie czyjś post i zaczynacie pisać odpowiedź po czym myślicie “po... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1609 Culés
6
"Jak zareagowała szatnia Chelsea na chore liczby Messiego"
Roberto Di Matteo miał taki zwyczaj przed meczem, że zawsze na ekranie wyświetlał liczbę bramek zdobytych przez poszczególnych rywali przeciwnej drużyny. Przed pierwszym półfinałem z Barceloną zrobił oczywiście to samo, a zawodnikom Chelsea oczy wyszły na wierzch i nie mogli uwierzyć w to, co właśnie pokazało się na ekranie. Sytuację w swojej autobiografii "Commitment" opisał Didier Drogba:
- Roberto Di Matteo zrobił to, co zawsze przed meczem. Zaprezentował listę najlepszych strzelców drużyny przeciwnej. Zwykle mogliśmy tam przeczytać coś takiego - Rooney 22 gole, Van Persie 15 i tak dalej. Kiedy pojawiła się lista strzelców Barcelony, jestem prawie pewny, że na trzecim miejscu był Xavi z liczbą 14 bramek, a na drugim Sanchez i Fabregas z 15, ale wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem, kiedy na ekranie pokazał się najlepszy strzelec. Leo Messi z 63 bramkami, 14 w samej Lidze Mistrzów. Ale, czekaj... 63 w jednym sezonie? To było tak absurdalne, że spojrzeliśmy po sobie z niedowierzaniem i po prostu zaczęliśmy się śmiać. Co więcej mogliśmy zrobić? Nawet zrobiłem sobie zdjęcie tego screena, bo było to tak niedorzeczne.
To był nienormalny sezon Leo Messiego. Argentyńczyk w całym sezonie strzelił 73 gole, ale w Champions League zatrzymał się na 14. W La Liga strzelił ich 50, do tego dorzucił też absurdalną liczbę 16 asyst. To był wyścig dwóch tytanów. Ronaldo dobił do 46 goli, dorzucając do tego 12 asyst. Oba wyniki w Primera Division były chore. Radamel Falcao trafił dla Atletico 24 razy i wygrał w wyścigu "ludzkim", bo to, co Ronaldo i Messi wyprawiali w tamtym sezonie nie mieści się w głowie. Messi strzelił 73 gole, ale i tak mógł czuć niedosyt po tym, jak z Ligi Mistrzów wyeliminowała go właśnie Chelsea. Anglicy nie mieli pojęcia, jak go zatrzymać, dlatego tylko się śmiali, widząc jego statystyki bramkowe.
W pierwszym meczu Chelsea oddała cztery strzały, w tym jeden celny. Ten Didiera Drogby, który akurat wylądował w siatce. Barcelona stworzyła 24 okazje, ale nic do bramki Petra Cecha nie wpadło. Sam Messi uderzał częściej niż cała drużyna Chelsea. Terapia "śmiechem" okazała się skuteczna. To był cud w Londynie. Drugi mecz to jeszcze większy cud w Barcelonie i słynny gol Fernando Torresa, po którym w ekscytację wpadł Gary Neville. Mimo 73 goli Messiego, ten sezon już zawsze będzie mu się kojarzył z poprzeczką w półfinale Ligi Mistrzów i łzami w szatni, co później zdradził Alexis Sanchez: - W szatni Barcelony po meczu z Chelsea widziałem płacz Leo. To dlatego, że gracze tak wiele od siebie wymagają. Ludzie czegoś takiego nie widzą.
#ciekawoZTka
Źródło: Zawód Typer Facebook
0
@Pawelsky I akurat w tym dwumeczu Leo zawiódł. Niby zaliczył asystę ale zmarnował kilka setek i tego karnego który dawał nam awans...