- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1603 Culés
Gorące dyskusje
Arkon
1
Tak z ciekawości czy przekraczacie drugi próg podatkowy i na kogo będziecie chcieli głosować w... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
Arkon
3
Kiedyś dzisiejsza para fazy play off pewnie by nawet nie grała na mundialu. 32 drużyny grające... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Lanosss
14
no i here we go, kierunek średni jednakhttps://x.com/FabrizioRomano/status/2071285448727462392
17 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1603 Culés
5
Z cyklu (nie)zapomniane finały:
17 maja 2006 r. na Stade de France FC Barcelona pokonała Arsenal FC 2:1 w finale Ligi Mistrzów i zdobyła to trofeum drugi raz w historii. Kluczowa dla losów meczu była akcja z 18 minuty, gdy bramkarz ,,Kanonierów” Lehmann sfaulował wychodzącego na czystą pozycje Eto’o. Pomimo że w tej samej akcji piłke w siatce umieścił Giuly, sędzia cofnął gre do momentu faulu, anulował gola i pokazał Lehmannowi czerwoną kartkę. W 37 minucie Emmanuel Eboue wymusił kontrowersyjny rzut wolny z narożnika boiska i po dośrodkowaniu w pole karne Sol Campbel główką zdobył gola na 1:0 dla Arsenalu. W drugiej połowie Blaugrana biła głową w mur a przeciwnicy groźnie kontrowali, lecz strzały Henry’ego raz po raz kapitalnie bronił Valdes. Wreszcie w 76 minucie wprowadzony kwadrans wcześniej Larsson przedłużył podanie Iniesty do Eto’o i Kameruńczyk pokonał rezerwowego bramkarza Arsenalu Manuela Almunie. Raptem 5 minut później Larsson ponownie dograł piłke w pole karne a tam rezerwowy prawy obrońca Barçy Beletti zmieścił piłke pomiędzy nogami Almunii i padł z radości na kolana w strugach rzęsistego deszczu.
Pamiętam jaki byłem zły iż przez większość meczu Rijkaard stawiał na swojego bezproduktywnego rodaka Van Bommela a na ławce siedział Iniesta z Larssonem. Na szczęście w pore zareagował bo inaczej nigdy bym mu tego nie wybaczył.