Ronaldo o odejściu z Barcelony: "Núñez kłamie". Czy Brazylijczyk mógł grać w klubie do 2006 roku?
Ronaldo Luís Nazário de Lima rozegrał w barwach Barcelony wspaniały sezon 1996/1997. Trzeba jednak pamiętać, że zabrakło go w ważnym meczu z Hérculesem, który Barça przegrała 1:2 i pożegnała się z tytułem mistrzowskim, ponieważ Ronnie przebywał wówczas na zgrupowaniu reprezentacji Brazylii przed turniejem Copa América w Boliwii. Potem, mimo że wydawało się, iż zwiąże się z Blaugraną na dłużej, odszedł w kontrowersyjnych okolicznościach do Interu, o czym wspomina Luca Caioli w wydanej właśnie książce "Ronaldo. Brazylijski Fenomen".

TUTAJ MOŻESZ ZAMÓWIĆ KSIĄŻKĘ
Zamów biografię "Ronaldo. Brazylijski Fenomen" na LaBotiga.pl: https://bit.ly/fcbarca-ronaldo
Fragment książki
„Kiedy 27 maja Ronaldo wyjeżdża z Barcelony do Oslo na zgrupowanie drużyny narodowej, jest przekonany, że kwestia przedłużenia kontraktu z klubem jest załatwiona, jednak »pięć dni później zadzwonili do mnie – wspomni po latach – i powiedzieli, że nie mogę kontynuować rozmów w sprawie przedłużenia umowy. To nigdy nie zależało ode mnie. Ja chciałem zostać w Barcelonie«.
Ale co się wydarzyło? Dlaczego w tak krótkim czasie przechodzi się od przyrzekania dozgonnej miłości do rozwodu z prawnymi konsekwencjami i oskarżeniami rzucanymi przez obie strony? Sprawa jest złożona i ma różne, sprzeczne ze sobą wersje, w zależności od tego, czy głos zabiera prezes Nuñez, agenci piłkarza, sam Ronaldo, katalońscy lub włoscy dziennikarze. Najpierw trzeba się cofnąć do końca lutego, kiedy to uzgodnione w grudniu przedłużenie kontraktu z piłkarzem nie zostaje podpisane.
W maju Nuñez zaprasza zawodnika do siebie i pyta go, czy chce odejść, czy zostać. Ronnie jest szczęśliwy w Barcelonie, chciałby dalej tu grać, ale pyta, czy klub ma środki, żeby płacić za jego usługi. Odpowiedź prezesa jest pozytywna, więc R9 daje swoim agentom zielone światło na wznowienie negocjacji.
W poniedziałek 26 maja, po 12 godzinach przeciągania liny między klubem a triem złożonym z Pitty, Martinsa i Branchiniego, wygląda na to, że porozumienie jest blisko, bardzo blisko. O wpół do drugiej w nocy Nuñez wychodzi do tłumu dziennikarzy i oznajmia na żywo w dziesiątkach stacji radiowych i telewizyjnych:
– Na 90 procent Ronaldo zostaje.
Barcelona zgodziła się na podwyżkę pensji do trzech milionów dolarów netto za sezon, podniesienie klauzuli odstępnego do 60 milionów dolarów i podpisanie nowego kontraktu do 2006 roku. W sprawie tych brakujących dziesięciu procent negocjacje zostają wznowione 27 maja o godzinie 13. Trzy i pół godziny później na konferencji prasowej prezes Blaugrany ogłasza, że wygrał »wielką bitwę o przyszłość Barçy«. A Branchini stwierdza:
– Nie mogliśmy zatrzasnąć drzwi przed klubem, który nabył ważne prawa. Chcieliśmy kontraktu pozbawionego wszelkich dwuznaczności i to udało nam się uzyskać. W pełni uszanowaliśmy wolę piłkarza, który prosił o pomyślne zakończenie negocjacji z Barceloną.
Ronaldo, przebywający na zgrupowaniu reprezentacji w Oslo, z radością przyjmuje wiadomość przekazaną mu przez Martinsa. Ale w ciągu zaledwie kilku godzin wszystko spaliło na panewce. Już wieczorem 27 maja zaczynają krążyć plotki, że porozumienie wcale nie jest takie przesądzone. Mówi się, że liczby się nie zgadzają, że jest jeszcze kilka punktów spornych i że obie strony przerzucają się mocnymi słowami. Zapada decyzja o kolejnym spotkaniu, wyznaczonym na 28 maja na godzinę 12. Ale reprezentanci Ronaldo się na nim nie pojawiają i rozmowy zostają zerwane.
– Zerwanie – napisał wielkimi literami dziennik Mundo Deportivo nad zdjęciem szefa Barcelony i R9. Wyżej są wypowiedzi jednego i drugiego. Núñez:
– Barça dała im wszystko, o co poprosili… Myślę, że byli już dogadani z Interem. Najpierw uścisnęli mi dłoń, a potem rozmawiali z nimi przez godzinę.
Ronaldo:
– Núñez kłamie i będzie kłamał dalej. Odchodzę, bo nie da się zmienić tej sytuacji. Przede wszystkim mamy swoją godność”.
Cały tekst odsłaniający kulisy odejścia Fenômeno z Blaugrany znajdziecie w książce "Ronaldo. Brazylijski Fenomen", która jest dostępna na LaBotiga.pl: https://bit.ly/fcbarca-ronaldo
O książce
Fenomen, który zmienił futbol na zawsze.
We wrześniu 1976 roku w jednym z najpiękniej położonych miast świata piłkarscy bogowie postanowili podarować ludzkości wspaniały dar – Ronaldo.
W biografii Fenômeno Luca Caioli zabiera czytelników w podróż przez trzy kontynenty. Pokazuje w niej dzieciństwo chłopca zwanego Dadado w Bento Ribeiro, dzielnicy Rio de Janeiro, przedstawia drogę zakochanego w piłce Ronniego od gry w halach futsalowych do występów PSV, Barcelonie, Interze i Realu Madryt, jego niezłomną walkę o odzyskanie zdrowia po koszmarnych kontuzjach, a także triumfalny powrót snajpera na azjatyckim mundialu, na którym został królem strzelców i w wielkim stylu doprowadził Canarinhos do zdobycia Pucharu Świata.
Jaką ksywkę dostał z powodu wystających zębów? Kto pomógł mu przystosować się do gry na 11-osobowym boisku? Dlaczego nazwał Romário „dupkiem”? Co wydarzyło się w Barcelonie, że ostatecznie opuścił Camp Nou? I w jaki sposób Andrés Sánchez złożył mu ofertę występów w Corinthians?
Poznaj historię Ronaldo Luísa Nazário de Limy, piłkarza, który wyznaczył nowe standardy dla środkowych napastników i udowodnił, że nawet ze zgruchotanymi kolanami można zostać legendą.