Real lepszy w El Clásico, Barça traci pozycję lidera

Łukasz Lewtak

1 marca 2020, 20:02

805 komentarzy

fot. Getty Images

Real Madryt CF

RMA

Herb Real Madryt CF

2:0

Herb Real Madryt CF

FC Barcelona

FCB

  • Vinicius Junior 71'
  • Mariano Diaz 90'
  • Niedziela, 1 marca 21:00
  • Santiago Bernabéu
  • Canal +

FC Barcelona przegrała na Santiago Bernabéu z Realem Madryt 0:2 i po zaledwie tygodniu straciła pozycję lidera LaLigi, na którą wrócili podopieczni Zinedine'a Zidane'a.

FC Barcelona rozpoczęła El Clásico na Bernabéu z powracającym po kontuzji Jordim Albą na lewej stronie obrony oraz Arturo Vidalem obok Leo Messiego i Antoine'a Griezmanna. Na środku obrony obok Gerarda Piqué Quique Setien postawił na Samuela Umtitiego. W zespole Realu natomiast na lewej stronie od początku oglądaliśmy Marcelo, a z przodu Zidane wystawił Benzemę, Isco i Viniciusa.

Pierwsze kilkanaście minut było dość spokojne (nerwowy był za to Mateu Lahoz, który bezsensownie pokazał żółtą kartkę Viniciusowi za pierwszy w meczu faul w środkowej strefie oraz Carvajalowi i Albie za ich drobną sprzeczkę). Obie drużyny grały uważnie, ale nieco więcej z gry miał Real. Strzelali Benzema i Kroos, jednak obaj niecelnie. Barcelona do pierwszej sytuacji doszła w 21. minucie. Jordi Alba znakomicie płasko dograł w pole karne do Griezmanna, a Francuz był w dobrej pozycji, ale uderzył ponad bramką.

Wraz z upływem minut Barça dochodziła do coraz lepszych sytuacji. Celnie strzelał Leo Messi, lecz piłka trafiła wprost w ręce Courtois. W 34. minucie Griezmann znakomicie podał do wychodzącego z własnej połowy Arthura, Brazylijczyk wygrał pojedynek fizyczny i biegowy z Kroosem i wyszedł sam na sam z Courtois, jednak Belg zdołał wybić jego strzał na rzut rożny. W 39. minucie do dogodnej sytuacji po podaniu Busquetsa doszedł Leo Messi, ale trzecią udaną interwencją popisał się Thibaut Courtois. W pierwszej połowie, szczególnie po 20. minucie, Barcelona była lepszą drużyną, jednak ta część meczu zakończyła się bezbramkowym remisem.

W drugiej połowie obraz gry się zmienił i to gospodarze mocniej przycisnęli. W 56. minucie kapitalnie z szesnastu metrów uderzył Isco, ale nieprawdopodobną interwencją popisał się Marc-André ter Stegen, który niezwykle efektowną paradą wybił lecącą w światło bramki piłkę na rzut rożny. Real poszedł za ciosem i pięć minut później miał kolejną znakomitą okazję. Uderzał ponownie Isco, ale tym razem głową, a piłkę z linii bramkowej wybił Gerard Piqué. Chwilę później Carvajal dograł do Benzemy, a Francuz strzelił minimalnie nad bramką z bardzo bliskiej odległości.

W tym fragmencie spotkania Barcelona była kompletnie rozbita, popełniała mnóstwo błędów i często gubiła piłkę. W 69. minucie Braithwaite zmienił Arturo Vidala i już niecałą minutę po wejściu na boisko Duńczyk stanął oko w oko z Courtois, jednak przegrał ten pojedynek. Kilkadziesiąt sekund później Braithwaite zagapił się natomiast w defensywie, wpuścił Viniciusa w pole karne, Brazylijczyk oddał strzał, po którym piłka po rykoszecie od wykonującego wślizg Piqué wpadła do siatki.

Barcelona miała 20 minut na odrobienie strat, jednak w końcówce nie przeprowadziła praktycznie żadnej groźnej akcji. Do przodu przeszedł Gerard Piqué, a na boisku pojawili się Ivan Rakitić i Ansu Fati. To nie przyniosło efektu. Skuteczna była za to zmiana Zidane'a w 91. minucie. Francuz wprowadził na boisko Mariano, który w swoim pierwszym kontakcie z piłką ustalił wynik na 2:0 po tym, jak urwał się Umtitiemu po wyrzucie piłki z autu, wszedł w pole karne i skutecznie wykończył całą akcję.

Barcelona była wyraźnie słabsza od Realu w drugiej połowie, co odbiło się na wyniku meczu. Po zaledwie tygodniu spędzonym na pozycji lidera LaLigi Blaugrana ponownie znalazła się za plecami Los Blancos. Z niedzielnego meczu warto również podkreślić to, że mało widoczny był Leo Messi, którego nazwisko było bardzo rzadko wymieniane w podsumowaniu. Argentyńczyk był mocno cofnięty, starał się rozgrywać z trzydziestego, czterdziestego metra, również z powodu słabej dyspozycji graczy drugiej linii, ale wyraźnie nie był to jego dzień, i to, można powiedzieć jak zwykle, odbiło się na całym zespole.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Zarząd zniszczył ostatnie lata gry Messiego. Błędne decyzje co do trenerów i słaba polityka transferowa zaprowadziły klub w przeciętność. Czekają nas lata chude. Swoją drogą dawno nie przegraliśmy z tak słabym Realem. City w tygodniu ich obnażyło. My w drugiej połowie nie wyszliśmy na boisko. Okrutny kontrast.
« Powrót do wszystkich komentarzy