Valverde w piątkowym meczu z Athletikiem postawił na młodych zawodników w drugiej linii, co odbyło się m.in. kosztem Sergio Busquetsa. To jednak nie oznacza, że rola pełniona przez Hiszpana w zespole uległa zmianie. Jak podaje Marca, dla szkoleniowca ma być on cały czas jednym z kluczowych piłkarzy.
Valverde postawił w piątek na piłkarzy, którzy bardzo pewnie pokonali Napoli w drugim z meczów rozgrywanych w USA. Wtedy w drugiej linii zagrali Sergi Roberto, Frenkie de Jong i Carles Aleñá. Niestety taki środek pola nie działał dobrze na San Mamés.
Trzej piłkarze nie są jeszcze przyzwyczajeni do wspólnej gry, co można było łatwo zobaczyć w pierwszej kolejce LaLigi. Piłka nie krążyła tak, jak powinna, nie było również typowego dla Dumy Katalonii przemieszczania się między liniami.
W meczu z Betisem z pewnością zobaczymy inną jedenastkę. Możliwe jest, że w pierwszym składzie wyjdzie Sergio Busquets, nieprzyzwyczajony do oglądania spotkań z ławki rezerwowych. Dziennik zapewnia, że wychowanek klubu będzie otrzymywał w tym sezonie minuty, ponieważ Valverde jest zadowolony z jego gry. Pomocnik w ubiegłym sezonie był jednym z najczęściej grających zawodników, zagrał bowiem w 54 meczach.
W tej kampanii szkoleniowiec planuje jednak bardziej oszczędzać jednego ze swoich ulubionych zawodników. Zależy mu na tym, żeby pod koniec sezonu wszyscy jego podopieczni byli w optymalnej formie.
Komentarze (37)