Marca: Ernesto Valverde planuje zmiany w jedenastce na mecz z Betisem, bardzo prawdopodobny występ Sergio Busquetsa

Ela Rudnicka

19 sierpnia 2019, 10:10

Marca

37 komentarzy

Valverde w piątkowym meczu z Athletikiem postawił na młodych zawodników w drugiej linii, co odbyło się m.in. kosztem Sergio Busquetsa. To jednak nie oznacza, że rola pełniona przez Hiszpana w zespole uległa zmianie. Jak podaje Marca, dla szkoleniowca ma być on cały czas jednym z kluczowych piłkarzy.

Valverde postawił w piątek na piłkarzy, którzy bardzo pewnie pokonali Napoli w drugim z meczów rozgrywanych w USA. Wtedy w drugiej linii zagrali Sergi Roberto, Frenkie de Jong i Carles Aleñá. Niestety taki środek pola nie działał dobrze na San Mamés.

Trzej piłkarze nie są jeszcze przyzwyczajeni do wspólnej gry, co można było łatwo zobaczyć w pierwszej kolejce LaLigi. Piłka nie krążyła tak, jak powinna, nie było również typowego dla Dumy Katalonii przemieszczania się między liniami.

W meczu z Betisem z pewnością zobaczymy inną jedenastkę. Możliwe jest, że w pierwszym składzie wyjdzie Sergio Busquets, nieprzyzwyczajony do oglądania spotkań z ławki rezerwowych. Dziennik zapewnia, że wychowanek klubu będzie otrzymywał w tym sezonie minuty, ponieważ Valverde jest zadowolony z jego gry. Pomocnik w ubiegłym sezonie był jednym z najczęściej grających zawodników, zagrał bowiem w 54 meczach.

W tej kampanii szkoleniowiec planuje jednak bardziej oszczędzać jednego ze swoich ulubionych zawodników. Zależy mu na tym, żeby pod koniec sezonu wszyscy jego podopieczni byli w optymalnej formie.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Święta " krowa" wróci na pastwisko

Środek pomocy wystawiony na mecz z Bilbao nosił w sobie wszelkie znamiona sabotażu. Sami chłopcy z placu broni nie mają szans uporządkować gry i narzucić stachanowcom z La Ligi własnych warunków gry. Barcelona nadal potrzebuje na boisku przynajmniej jednego z dwójki Busquets-Rakitic - z resztą ustawienia można rzeczywiście poeksperymentować z nadziejami na wszelką pomyślność. Poza tym Sergi Roberto jest, jak na katalońskie standardy, pomocnikiem upośledzonym, a bacząc na to, że daje drużynie dużo więcej niż Semedo na kluczowej dla gry Barcelony pozycji prawego obrońcy - należy go czym prędzej na nią przywrócić kosztem niezdającego testu technicznych wymagań, nielotnego niewypału. Mam nadzieję, że Valverde nie spędzi zbyt wiele czasu na udowadnianiu sobie i wszystkim jego ruchy obserwującym, które rozwiązania personalne nie mają na murawie prawa bytu i wyciągnie z obecnego maglu esencję składu w stanie czystym. Zarząd Barcy zgotował jej katastrofalny sabotaż zamiast przygotowań do sezonu - Suarezowi wystarczyło raz poruszyć rwę kulszową, by go poskładało na amen, Messi powąchał w wakacje trawę przez kwadrans i pół, ogólnie jest rozgardiasz, poród w mękach i mezalians. Ale co tam - złe dobrego początki, nie od razu Rzym wybudowano, a Kartaginę zburzono, no i, last but not least - do trzech razy sztuka, do ciężkiej cholewy!

Zawsze najbardziej odpowiadało mi ustawienie w środku:
Vidal - Busquets - Rakitic
;)

Valverde to flegmatyk i gra zespołu jest tego odzwierciedleniem już trzeci rok. Naiwnością jest sądzić, że coś się zmieni.

Popatrzcie na Pepa czy Kloppa, a potem na Erneścika. I wszystko jasne.

Tak więc szykujmy się na kolejne upokorzenia a la Roma czy Liverpool.

A tym, którzy bronią go, bo się stara, bo próbuje, itp. Zgoda, ale jeśli widzisz, że nie dajesz rady, nie masz pomysłu na grę, nie potrafisz zmotywować, wykrzesać dodatkowej energii z zawodników, wpłynąć na ich rozwój, to z honorem odejdź. Tak jak chociażby Lucho.

Co z tego czy on go wystawi czy nie? Jak i tak wyjdą grać na stojąco licząc, że coś akurat wpadnie do bramki. Od dwóch lat męka z patrzenia na grę Barcelony, która od zawsze słynęła ze stylu. Teraz nie ma stylu, dojdzie do tego brak wyniku i w końcu obrońcy Valverde schowają się do swoich okopów. Trener na miarę drużyny środka tabeli. Mając taki potencjał kadrowy i ofensywny gramy jak Crystal Palace z Premier League, nie umniejszając temu klubowi. Przy tym trenerze żaden zawodnik nie zrobił kroku w przód, nie rozwinął się. Liczę, że to ostatni rok tego parodysty bez charyzmy. Mówcie co chcecie, ale gramy tak, że się nie da na to patrzeć i wielu kibiców dopada frustracja.
PS. Neymar tu nic nie pomoże dopóki jest ten trener.

Powinien wystawić Vidala, Sergio i de Jonga. Pierwszy do największego pressowania, drugi do łączenia i uzupełniania pierwszej z drugą linią , 3 do kreowania dla ataku

Będzie Rakitic - Sergio - de Jong :)

Ok no to super wracamy do ustawienia z busim, rakiticiem i vidalem hehe czekam na mecz pełen polotu, pięknych strzałów, akcji i finezji. Podejrzewam że zagramy rakitic, busquets, de jong a w drugiej połowie vidal

Ależ wy jesteście monotematyczni i prości, jak obsługa cepa. Wszystko potraficie sprowadzić do jednego mianownika, winy trenera.
Pierwszy raz od wielu, wielu lat mamy dobrze zrównoważoną i zabezpieczoną na każdej pozycji kadrę. Trzeba to tylko odpowiednio spersonalizować i ułożć na boisku.
Cały poprzedni sezon chcieliście Roberto w pomocy, Aleni grającego więcej, Busiego i Rakiticia na ławce. Zostaliście i znów winny jest trener bo zespół przegrał pierwszy mecz.
Myślę sobie tak, oby Valverde nie zraził się do takiej pomocy jak w Bilbao. Z tej mąki będzie chleb tylko trzeba czasu żeby chłopaki lepiej się zagrali. O wiele łatwiej jest mi przyjąć taką porażkę zespołu niż gdyby w składzie byli Busi i Rakitić.

Szkoda, że Ernest nie planuje zmiany klubu.

Gramy na 0 z tyłu i może Messi coś wymyśli. No bo EV na pewno nie

Na lekarstwo wirus z poprzedniego sezonu. Geniusz trenerski.

Na pewno Sergio odmieni Barcelone
Komentarz usunięty

Do przewidzenia,nie jestem szczególnie zaskoczony,nawet wczoraj poruszyłem ten temat

Semedo lenglet pique Alba
De jong Busquets Artur
Messi Greizman dembele

De Jong - Arthur - Vidal/Rakitic.

No oby to nie było tak, jak to zwykle bywa z jego logiką
wystawia Alene, De Jonga, Roberto, nie poszło to trzeba wrócić do tego co było, niech lepiej się skupi na tym, żeby przywrócić Arthura do składu i zestawić z nim De Jonga.

Choć niektórzy myślą, że poszczególna konfiguracja nazwisk może zmienić oblicze pomocy, to bez taktyki i organizacji tak się nie stanie.

Nie zmieni za wiele, czy gra Busi czy nie gra. Ostatnio go nie było, Rakieta wszedł późno, a i tak gra "stała".

Na rewanż z Liverpoolem zespół był wypoczęty i to nic nie dało. Nie brakowało świeżości i sił tylko odpowiedniego nastawienia i woli walki, żeby nie powiedzieć jaj. Co nie zmienia faktu, że rotacje zawsze były, są i będą konieczne.

Jedyna pewna zmiana to powinien być Puig w pomocy....

I pewnie będzie Busquets, Rakitic i Vidal - cały Ernest
oby nie kosztem de Jonga

Busi Arthur De Jong, z przodu Messi i jazda