Historyczna wygrana na Old Trafford

Makaj

10 kwietnia 2019, 19:57

576 komentarzy

Manchester United FC

MUN

Herb Manchester United FC

0:1

Herb Manchester United FC

FC Barcelona

FCB

  • 12' (sam.) Luke Shaw 
  • środa, 10 kwietnia 21:00
  • Old Trafford
  • TVP 1

Barcelona pokonała na wyjeździe Manchester United 1:0 w pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu Ligi Mistrzów.

Od pierwszych minut spotkania inicjatywę przejęli goście. Gra toczyła się niemal wyłącznie na połowie Manchesteru, a Barcelona w swoim stylu mozolnie konstruowała kolejne akcje. Ofensywna gra przyniosła powodzenie już po dwunastu minutach. Po dośrodkowaniu Messiego piłkę głową zgrał Suárez, a interweniujący przed linią bramkową Shaw skierował ją do własnej bramki.

Po straconym golu gospodarze śmielej ruszyli do ataku, ale piłka dalej częściej była w posiadaniu graczy Ernesto Valverde. Nieliczne akcje Manchesteru wynikały z błędów zawodników Barcelony, w popełnianiu których brylował Busquets. 

Kilka minut przed przerwą świetną okazję do podwyższenia rezultatu miał Coutinho, któremu piłkę na szesnasty metr zgrał Suárez, ale Brazylijczyk trafił prosto w bramkarza gospodarzy. W odpowiedzi stuprocentową sytuację miał Rashford, któremu zostało jedynie skierować piłkę głową do siatki, jednak Anglik zdecydował się na podanie zamiast strzału.

W drugiej połowie obraz gry zmienił się o tyle, że to Manchester częściej był przy piłce, jednak poza licznymi dośrodkowaniami nie potrafił stworzyć zagrożenia pod bramką ter Stegena. Barcelona atakowała rzadziej, ale kiedy już to robiła, była blisko zdobycia gola: najpierw mocno w boczną siatkę uderzył Suárez, a chwilę później strzał Jordiego Alby zatrzymał De Gea.

Pół godziny przed końcem Valverde zdecydował się na dwie defensywne zmiany: za Coutinho i Arthura na placu gry pojawili się Arturo Vidal i Sergi Roberto. Zmienił również Solskjær, dając szansę Martialowi w miejsce Lukaku.

Dziesięć minut przed końcem spotkania dobrą okazję z rzutu wolnego miał Messi, ale trafił w mur, co pomogło bramkarzowi Manchesteru skutecznie interweniować. Chwilę później bliscy wyrównania byli gospodarze i tylko ofiarny wślizg Gerarda Piqué w ostatniej chwili zapobiegł stuprocentowej sytuacji.

Barça odniosła dziś historyczne, bo pierwsze zwycięstwo na Old Trafford, robiąc ważny krok w kierunku półfinału Ligi Mistrzów. Wszyscy pamiętamy jednak mecz Czerwonych Diabłów z PSG, dlatego do końca rewanżu trzeba zachować maksymalną koncentrację.

FC Barcelona: ter Stegen, Semedo, Piqué, Lenglet, Jordi Alba, Busquets, Rakitić, Arthur, Messi, Coutinho, Suárez.

Ławka rezerwowych: Cillessen, Dembélé, Malcom, Sergi Roberto, Vidal, Umtiti, Aleñá.

Manchester United: De Gea, Young, Lindelof, Smalling, Shaw, Dalot, McTominay, Fred, Pogba, Rashford, Lukaku.

Ławka rezerwowych: Romero, Jones, Rojo, Pereira, Lingard, Mata, Martial.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Poziom marudzenia jest aż żenujący.
Każdy jeden ma lepszą wizję drużyny... Tu złe nastawienie, tam zła 11, gdzie indziej złe zmiany BRAK STYLU, POWTARZAM BRAK STYLU! Bo DNA to Barcelona powinna atakować za wszelką cenę! Co? Gramy 4 mecz w tydzień włącznie z walką o mistrzostwo kraju przeciwko drużynie, która przez tydzień nie grała? I to na ich stadionie? Nie ważne, ma być 8:0 a piłkarz może opuścić boisko jedynie na noszach. Mają klepać, cały czas trójkąty, tiki-taka non stop, nawet po ostatnim gwizdku, mają grać aż świateł na stadionie nie wyłączą. A że w rewanżu nie będzie kim grać? Trudno, ważne że odpadliśmy w dobrym stylu.
Tak mniej więcej można streścić większość płaczków... Wiadomo, że oczekuje się od drużyny takiej jak Barcelona magii na boisku, ale nie można tak grać cały czas. Przypomnijmy sobie ostatni sezon przed Valverde - no piękny styl, mecze po 4-5 bramek strzelonych a potem dołek formy i papa mistrzostwo kraju, papa liga mistrzów. Jak dla mnie magii nie brakuje, bo są spotkania i na dziś dzień pewnie Barcelona ma ich najwięcej ze wszystkich dużych klubów, gdzie gramy pięknie. Remontady, gwałty i inne rzeczy w piłce najpiękniejsze dalej występują, tyle że nie co 3 dni tylko co 2-3 mecze i też jest dobrze, bo od pięknych porażek ważniejsze są brzydkie wyniki. Ile osób dziś Realowi pamięta, jak brzydko wyglądały ich 3 puchary w 3 lata? No niewiele osób roztrząsa, że w ostatniej edycji Bayern grający rezerwami gniótł ich przez dwa mecze a odpadł bo sam sobie bramki strzelił tak jak i zrobiło to Live w finale. Nikogo to nie interesuje i tutaj nie powinno interesować, szczególnie że wygrywamy zasłużenie, nikt nam wyników nie dał a i magicznych momentów nie brakuje.

@Tasde: Piwo dla ciebie. Nie można tego skomentować bardziej. Ważne że są wyniki mnie ważne w jakim stylu. Trzeba jechać dalej i robić swoje na ile się da. Barca to NIE PSG co frajersko oddała awans, ale trzeba się też liczyć że nie ważne na jakim szczeblu rozgrywek grasz, koncentracja do samego końca. Bo nie mówię że ManU nie ma szans ale trzeba grać i nie myślęce że wynik z pierwszego meczu da awans. Vamos

@Tasde: No przypomnijmy sobie pierwszy sezon pracy Valverde. Decydująca faza sezonu i co? Pyk i na Rome dołek formy 3-0 w plecy i do domu. Oczywiście nie chodzi o to że mamy grać co mecz genialnie bez chwili wytchnienia. Tutaj bardziej chodzi o to że nam fajny mecz zdarzy się może raz na siedem spotkań. Jak zwykle argument z realem. Co nas obchodzi w jakim stylu real wygrywał to czy tamto. Nas powinno obchodzić w jakim stylu gra nasza drużyna. Nie wiem czy tego nie widzisz czy nie chcesz widzieć ale na tą "kumulację" formy dzięki niby "oszczędnemu stylowi" Valverde czekamy od półtora sezonu. Zarządzanie kadrą przez EV też nie jest jakieś wybitne. Reszta trenerów robiła to podobnie a wielu udawało się wyciągnąć więcej z zespołu. Jestem w stanie policzyć na palcach jednej ręki mecze w których nasza drużyna zaprezentowała ciekawy i przebojowy styl. No może jakbym poszperał to i parę do drugiej by się znalazło ;P. Nie wiem może brzydkie wyniki są ważne ale zauważ że za takiego Pepa czy nawet Enrique zdarzały się słabsze mecze (w wielu przypadkach udawało się wynosić zwycięstwa po słabym meczu) a za Valverde zdarzają się mecze dobre. To jest ta delikatna a jednak dość znacząca różnica. :)

@Inmessionate10: Nie porównuj kadry Pepa do kadry Valverde to bo poziom wyżej. Guardiola jakoś z Bayernem i City w LM gra słabiutko. Skoro taki z niego geniusz czemu z Totkami oddali jeden groźny strzał z karnego? Jeszcze mowil na konferencji, że dobrze zagrali ;)

@Inmessionate10: Z Romą to nie był dołek formy tylko kompletny brak koncentracji i zlekceważenie przeciwnika. To co się wtedy wydarzyło na boisku trudno zrzucić na trenera bo i co Valverde miał zrobić skoro tam wszyscy mieli siłę biegać tylko nikomu się nie chciało?
Poza tym, ostatnio pojawiają się głosy - jak choćby Iniesty, że z kadrą którą mieli w latach świetności powinni wygrać więcej i raczej nikt temu nie zaprzeczy. Pytanie czemu nie wygrywali więcej? Czyżby piękny styl nie wystarczał do tego, żeby cały czas dominować?
Na prawdę Valverdę robi bardzo dobrą robotę choć gra może nie zachwycać, ale warto przypomnieć, że on przyszedł w momencie kryzysu kadrowego, gdzie przez Neymara rozpadła się podstawowa 11 a ławka już wcześniej świeciła pustkami. Zeszły sezon był w strasznie kiepskim stylu bo praktycznie nie było kim grać na długi dystans. Paulinho był jedynym pomocnym transferem, bo Coutinho przyszedł w połowie sezonu u nie grał LM.
W tym sezonie kadra wygląda już zdecydowanie lepiej, ale dalej to nie stoi obok tego co miał Pep czy Enrique. Guardiola miał Xaviego, Puyola, Inieste, młodego Messiego, Henryego, Mascherano, przez chwilę Eto i wielu innych dobrych. Enrique też miał część z tych piłkarzy plus Neymara a teraz co jest? Messi ma już ponad 31 lat, brak zmiennika dla Suareza, Rakitic też już lata ma i forma nie ta co kiedyś, Busquets też już nie gra tego samego. Z nowych wiecznie połamany Dembele, Coutinho co się odnaleźć nie może mimo wszelkich starań czy Melo który mimo zdolności ma nieregularną formę? Bo płacze chcących "wielkich spotkań" wyglądają tak, jakby Valverde dostał kadrę z finału Wembley 2011 i grał nimi autobus.
« Powrót do wszystkich komentarzy