Remis na Giuseppe Meazza, gol Malcoma

Łukasz Lewtak

6 listopada 2018, 19:51

416 komentarzy

FC Inter Mediolan

INT

Herb FC Inter Mediolan

1:1

Herb FC Inter Mediolan

FC Barcelona

FCB

  • Mauro Icardi 87'
  • 83' Malcom Silva 
  • Wtorek, 6 listopada 21:00
  • San Siro
  • Polsat Sport Premium 2

FC Barcelona zremisowała na Giuseppe Meazza z Interem 1:1 w meczu czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Gola dla Barçy strzelił w 83. minucie Malcom, który pojawił się na boisku zaledwie 120 sekund wcześniej, zmieniając Ousmane'a Dembélé. Wyrównał w 87. minucie Mauro Icardi.

Ernesto Valverde po raz kolejny zdaje się zapomniał o istnieniu słowa "rotacje", wystawiając przeciwko mediolańczykom żelazny skład z meczów z Realem Madryt i Rayo Vallecano. Jedyną nowością była obecność Ousmane'a Dembélé w miejsce Rafinhi. Z kolei w Interze w oczy mógł rzucać się powrót Nainggolana, nieobecnego w pierwszym spotkaniu na Camp Nou.

Od samego początku Barça narzuciła gospodarzom swoje tempo gry, utrzymywała się przy piłce i starała się stopniowo stwarzać coraz większe zagrożenie pod bramką Handanovicia. Pierwsze próby należały do Dembélé i Suáreza, jednak na posterunku znajdował się Samir Handanović. Nazwisko tego zawodnika mogłoby zresztą być podtytułem opisu pierwszej części spotkania, gdyż to właśnie Słoweniec w dużej mierze zapobiegł utracie przez Inter jakiegokolwiek gola. Tak było choćby w 37. minucie, gdy obronił groźny strzał Philippe Coutinho. Chwilę potem ponownie uderzał Suárez, jednak tego dnia golkiperowi Nerazzurich wychodziło dosłownie wszystko. Do końca pierwszej połowy piłkarze Blaugrany nie znaleźli drogi do bramki Handanovicia i Szymon Marciniak odgwizdał koniec tej części gry.

W drugiej połowie Inter jakby się obudził... choć nie do końca. Największe zagrożenie gospodarze stwarzali bowiem po wrzutkach w pole karne. Prym wiódł w tym Ivan Perisić, jednak jego dośrodkowania na głowę De Vrija czy Icardiego były albo niecelne, albo wyłapywane przez Marca-André ter Stegena. W 60. minucie po świetnej akcji oko w oko z Handanoviciem stanął Rakitić, jednak i tym razem górą był bramkarz Interu. Kiedy już wydawało się, że armaty po obu stronach zawiodły i kibice na Giuseppe Meazza zobaczą dziś bezbramkowy remis, na boisku w 80. minucie pojawił się Malcom. Paradoksalnie, o ile Ernesto Valverde nie zwykł przeprowadzać spektakularnych zmian decydujących o obliczu meczu, tak tym razem to właśnie Brazylijczyk zrobił różnicę w ataku Barcelony. Na lewym skrzydle piłkę znakomicie przyjął Coutinho, świetnie rozprowadził akcję do swojego rodaka, który podciągnął z futbolówką kilka metrów i "huknął" spod kolana tuż obok interweniującego Handanovicia. Warto wspomnieć, że to debiutancka bramka Malcoma w barwach Azulgrany (i oby była to bramka na tzw. przełamanie). Wydawało się zatem, że jest "pozamiatane" - Barça miała wywieźć z Mediolanu trzy punkty i zapewnić sobie awans z pierwszego miejsca w grupie B. Chwila nieuwagi wystarczyła jednak, by do ostatniego ataku zerwał się Inter. Lenglet nie zdołał wybić piłki po interwencji w obronie, przejął ją Martínez i mocno dograł na szesnasty metr. Tam po małym zamieszaniu do futbolówki dopadł Icardi i skierował ją do siatki między nogami ter Stegena. Obie drużyny nieśmiało próbowały jeszcze powalczyć o pełną pulę, jednak podświadomość tak zwanego "bezpiecznego remisu" zwyciężyła i mecz zakończył się rezultatem 1:1.

Cieszyć może na pewno kolejny niezły mecz Barçy pod nieobecność Leo Messiego. Blaugrana zdominowała rywala zarówno pod względem liczby okazji, jak i posiadania piłki, nie dając gospodarzom dojść do głosu przez większą część spotkania. Wyróżnić można tu szczególnie Rakiticia, Jordiego Albę oraz strzelca gola Malcoma, który przez krótką chwilę rozruszał nieco ataki Dumy Katalonii. Martwić może jednak pewna dekoncentracja przy prowadzeniu pod koniec, która ostatecznie doprowadziła do wyrównania. Nie zdarza się to po raz pierwszy w tym sezonie - wystarczy wspomnieć niedawne spotkanie w Vallecas czy też feralne starcie z Leganés. Mimo ogromu doświadczenia niektórzy gracze Barçy wciąż zapominają, że mecz trwa 90 minut i koncentrację na najwyższym poziomie trzeba zachować do ostatniego gwizdka. Warto nad tym pracować. Sytuacja nie jest jednak zła, wręcz przeciwnie: po czterech kolejkach Barça ma 10 punktów i z przewagą trzech oczek nad Interem prowadzi w grupie B. Jeśli nie wydarzy się katastrofa (czytaj: niespodziewana porażka z PSV) podopieczni Valverde powinni awansować do 1/8 finału z bezpieczną przewagą.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Vidal idealny na taki mecz ale lepiej zajeżdzać Rakitica :)
konto usunięte

@Spartaa: wszyscy się uczepiliście tego Rakitica że zajeżdżają go podobno, a jakoś o roberto, pique, lenglet, albie, busquetsie, arthurze, suarezie i coutinho nikt nie pisze a też grają w prawie każdym meczu
konto usunięte

@radenb: Tyle, że Arthur dopiero niedawno wszedł do składu. Roberto miał kontuzje, Lenglet Pique nie mają zmiennika na poziomie. Jedynie można się dowalic jeszcze o Coutinho i Busiego, że nie odpoczywają

@radenb: O Coutinho pisałem że też nie powinien grać, Pique i Lengleta nie ma kim zastąpić.

@radenb: tyle ze Rakitic naparzal 3 dogrywki i final MS, najmniej odpoczywal z wymienionych. Gra praktycznie caly czas i to po nim widac, tak jak po Modricu.

@Spartaa: Ja bym teraz chętnie zobaczył Malcoma za Dembele
« Powrót do wszystkich komentarzy