Barcelona zupełnie nie radzi sobie w meczach wyjazdowych Ligi Mistrzów

Dariusz Maruszczak

11 kwietnia 2018, 11:30

Mundo Deportivo

195 komentarzy
  • We wczorajszym meczu z Romą potwierdziło się, że Barcelona nie potrafi grać na wyjazdach w Lidze Mistrzów
  • Kolejna wysoka porażka poza Camp Nou nie jest dziełem przypadku
  • Problem wykracza poza kadencję Ernesto Valverde, choć trener Barçy w pełni odpowiada za wczorajszą upokarzającą klęskę

W sezonie 2015/2016 Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów na etapie ćwierćfinału po porażce 0:2 z Atlético na Calderón. Od tego czasu Katalończycy wygrali tylko trzy z jedenastu spotkań wyjazdowych w tych rozgrywkach. Barça przegrała pięć starć i trzy zremisowała. O skali problemu świadczą rozmiary porażek. Blaugrana przegrała 1:3 z Manchesterem City w fazie grupowej, 0:4 z PSG w 1/8 finału i 0:3 z Juventusem w ćwierćfinale. W pojedynku z Romą podopieczni Valverde powtórzyli rezultat z Turynu.

W obecnym sezonie Barcelona strzeliła tylko dwa gole w meczach wyjazdowych Ligi Mistrzów. W spotkaniu z Chelsea w Londynie (1:1) Leo Messi wyrównał wynik rywalizacji, a w konfrontacji ze Sportingiem do własnej bramki trafił Sebastian Coates. Ponadto Barça zaliczyła bezbramkowe remisy w pojedynkach z Juventusem i Olympiakosem, a teraz przegrała z Romą. Oprócz starcia ze Sportingiem pozostałe dwie wygrane Barcelona odniosła w fazie grupowej poprzedniej edycji Ligi Mistrzów z Borussią Mönchengladbach, gdy musiała odrabiać straty (2:1), i Celtikiem (2:0).

W tych jedenastu spotkaniach Barcelona strzeliła siedem goli i straciła siedemnaście. Obraz gry katalońskiego zespołu na wyjazdach był niemal identyczny za kadencji Luisa Enrique i Ernesto Valverde. Przyczyny tego stanu rzeczy mogą być w pewnych aspektach różne, ale jedno jest oczywiste - Barça w meczach z Atlético, Juventusem i Romą kompletnie nie potrafiła odpowiedzieć na większą agresywność i intensywność gry rywali.

Nie ulega wątpliwości, że Valverde przegrał z Eusebio di Francesco także na poziomie taktycznym. Txingurri kompletnie nie wiedział, jak zareagować na ustawienie z dwoma wysokimi napastnikami, gdy jeden z nich wyciągał środkowego obrońcę z linii defensywnej, a drugi wbiegał w pole karne. Gospodarze byli ustawieni perfekcyjnie, a ich druga linia znakomicie atakowała pressingiem i nie pozwalała Barcelonie przejąć inicjatywy. Warto dodać, że jest to druga porażka Valverde z di Francesco. W poprzednim sezonie Ligi Europy Txingurri jeszcze jako trener Athleticu przegrał z Sassuolo 0:3.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (195)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy