Klątwa Anoeta trwa

Daniel Olbryś

27 listopada 2016, 19:40

1578 komentarzy

Real Sociedad

RSO

Herb Real Sociedad

1:1

Herb Real Sociedad

FC Barcelona

FCB

  • Willian Jose 53'
  • 59' Lionel Messi 
  • Niedziela, 27 listopada 20:45
  • Anoeta
  • Eleven

Po zaciętym pojedynku z Realem Sociedad na Anoeta Barçy nie udało sie przerwać klątwy tego stadionu, co poskutkowało zaledwie punktem wywiezionym z Kraju Basków. Bramki zdobywali: dla gospodarzy Willian w 53. minucie, zaś dla Blaugrany Leo Messi w 59.

O ile z reguły to Barça zaczyna z wysokiego C, spychając przeciwnika do defensywy i stwarzając sobie kolejne okazje, o tyle w dzisiejszym meczu drużyny sprawiały wrażenie, jakby tuż przed wyjściem z tunelu zamieniły się koszulkami. Oczywiście nie od dziś wiemy, że Barçy na Anoeta gra się wyjątkowo trudno, jednak po pół godzinie gry statystyki były porażające: posiadanie piłki 57% na korzyść RSSS, 7 strzałów przy 0 Blaugrany. Podopieczni Eusebio Sacristána robili na boisku co chcieli, zaś Barça zupełnie nie przypominała zespołu, który kilka dni temu gładko rozprawił się z Celtikiem. Tylko szczęściu i niedokładności piłkarzy z San Sebastián gracze Dumy Katalonii zawdzięczali, że do przerwy wynik brzmiał 0:0.

Wydawało się, że po kilku męskich słowach w szatni Leo Messi i spółka w końcu pokażą, że zależy im na zwycięstwie w obliczu nadchodzącego El Clásico. I choć faktycznie, strzał Neymara z rzutu wolnego kilka minut po przerwie mógł dać nadzieję kibicom Blaugrany, kilka chwil później (53. minuta) chwila nieuwagi i błąd Javiera Mascherano pozwoliły Willianowi wbić piłkę do bramki, mimo prób wybicia piłki przez Piqué z linii bramkowej. Koszmar Anoeta powrócił, co do tego nie było wątpliwości. Na ratunek gościom przybył nie kto inny, jak Leo Messi, który po akcji skrzydłem Neymara znalazł się w odpowiednim miejscu w polu karnym i wyrównał stan rywalizacji. Była 59. minuta i masa czasu, by powalczyć o korzystny rezultat na jakże trudnym terenie. Real grał jednak jak z nut: jego piłkarze przesuwali się formacjami, podchodzili wysoko pressingiem, sprawnie wymieniali podania... Temu wszystkiemu przyglądała się zdezorientowana Barca, której jedyny plan na grę od pewnego momentu brzmiał "dostarczyć piłkę (najlepiej górą) do Messiego/Neymara/Suáreza, a później niech oni się martwią". Problem w tym, że defensywa Sociedad była niezwykle pewna i skuteczna, co chwilę łapiąc sfrustrowanego Luisito na spalonym. Luis Enrique co rusz wyskakiwał jak oparzony z ławki rezerwowych, wściekając się na poczynania swoich podopiecznych. Nie da się ukryć, że Barçę od porażki uchronił też... sędzia. Gil Manzano odgwizdał nieistniejącego spalonego przy bramce Juanmiego, który dobijał odbity od poprzeczki strzał Carlosa Veli (swoją drogą rozgrywającego dziś wspaniałe zawody). Ostatecznie Dumie Katalonii dopisało jednak szczęście i z San Sebastián wywiozła, jakkolwiek źle to nie zabrzmi, cenny punkt. 

W obliczu zbliżającego się wielkimi krokami El Clásico na Camp Nou Luis Enrique musi poważnie zastanowić się, jak chce, by wyglądała gra drużyny w najbliższych tygodniach. Ostatnio jesteśmy bowiem świadkami sinusoidy, zwyżek i zniżek formy poszczególnych graczy oraz lepszego bądź gorszego funkcjonowania taktyki zespołu. Dodając do tego wszystkiego kontuzje (dziś o włos od odniesienia kolejnych byli Jordi Alba i Gerard Piqué) nic nie wskazuje, by culés mogli być optymistami. Opieranie nadziei na Leo Messim i powrocie Andrésa Iniesty do środka pola może okazać się niewystarczające na Real Madryt, który w lidze jeszcze nie przegrał. Czasu zostało naprawdę mało i tak naprawdę pozostaje liczyć na szczyptę magii, którą zawsze wywołuje otoczka Gran Derbi. W przeciwnym razie tegoroczna liga może odjechać Barçy na naprawdę spory dystans...

Poleć artykuł

Komentarze (1578)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Komentarz usunięty przez użytkownika

https://www.youtube.com/watch?v=-unTp46yACE

Ile bym oddał, żeby móc znowu przeżywać takie emocje, ciary po prostu!

Szkoda tego meczu bo kolejne punkty poszły się .....w każdym razie straciliśmy 2 punkty.Oj jak tak dalej będziemy grać to El Clasico to może być masakra
Komentarz usunięty przez użytkownika

Wczoraj Mashe powinien był być przestawiony na DEF pomocnika a za Busiego powinien był wejść Marlon. Tylko ten Pique był taki niepewny. Kurde słabo to wyglądało. Podejrzewam że Mashe by troche wywalczył z tego środka boiska kawałek dla nas.

To nie pierwszy mecz gdzie Barca gra miernie a z Realem poznamy przykrą prawdę.

Real w końcu tez musi przegrać.

RSS ma na nas sposób? Hahah ale jesteście śmieszni... fakt grali wysokim pressingiem ale to Barcelona zagrała fatalnie nie oni genialnie... Będzie rewanż na Camp Nou barca wygra ze 4:0 i gdzie ten ich sposób na Barce? Na Anoeta nasi wyłączają mózg chyba i temu tak idzie na Camp Nou lejemy ich jak psa więc śmieszą mnie komentarze że oni mają sposób na grę Barcelony, żadna drużyna tego nie ma !

W sezonie 14/15 też zagraliśmy słaby mecz na Anoeta a jak się skończył sezon to już chyba każdy wie ;)

Chyba nie wszyscy z was jeszcze ochłonęli po wczorajszym. Wkur....cie się? Ja również, ale przeginacie jeśli piszecie że Lucho powinien odejść bo nie ma pomysłu na grę, że ten czy inny piłkarz nie nadaje się do Barcy itd. Trochę to śmieszne bo gdy Barca wygrywa to generalnie jest OK. Enrique - klasa trener, nowi zawodnicy - niezła gra ale mają czas żeby się poprawić, zgrać z pozostałymi i nauczyć się stylu gry Barcy. Nie można po jednym czy drugim słabym meczu robić totalnej rozpierduchy i obrzucać trenera i zawodników inwektywami.
Czy to pierwszy raz kiedy Barca zalicza słaby/koszmarny występ pod wodzą Enrique? Jasne, że nie!!! Przypomnijcie sobie poprzednie 2 sezony, było podobnie. Ale jakoś na koniec sezonu nikt nie robił tragedii. Takie spotkania zdarzały się i będą się zdarzać.
Zżymacie się, bo Barca zagrał koszmarnie bez pomysłu, agresji, wolno, przewidywalnie, dała się zdominować ale przecież grała z Realem Sociedad -drużyną, której na wyjeździe nie pokonała od 2007, jeśli się nie mylę.
Wszyscy wiemy, że jedynym sposobem na Barce jest gra agresywnym i wysokim pressingie. Tak grała Celta, Sevilla i tak zagrał RS. To co mnie irytuje to fakt, że na ten agresywny pressing Barca nie potrafi znaleźć antidotum. Choć zastanawiam się czy w ogóle jakakolwiek drużyna byłaby w stanie przeciwstawić się takiej grze jaką wczoraj pokazała ekipa Eusebio.
Też miałem wczoraj ochotę dać upust swojej frustracji ale dałem sobie na wstrzymanie żeby ochłonąć i popatrzeć na ten mecz na chłodno. To nie było spotkanie z Malagą - gdzie Barca przeważała ale nic nie chciało wpaść to był mecz z mocnym rywalem, który u siebie jest piekielnie groźny a Barcelonie ewidentnie nie leży. I o ile straty punktów z Malagą nie mogę przeboleć o tyle wczorajszy remis był na wagę złota. 6 pkt straty to dużo i mało. Dużo bo mecz Realem już w sobotę i przegrać go nie wolno, mało bo jesteśmy dopiero po 13 kolejce....

Napisze tak jak to jeden z kolegow juz wspomnial gdy nalozysz dobry pressing na Barce gubi sie ma wielkie problemy to fakt. Nie maja na to rozwiazania niestety . Cale szczescie zazwyczaj konczy sie to tak ze w koncu pressing siada i Barca zaczyna show. Wiadomo ze to nie rozwiazanie bo Real S. Wczoraj pokazal jak nalezy grac z nami. Tylu niedokladnych podan w Barcy w jednym meczu nie widzialem juz ze ho ho .Mysle ze remis to dla nas jak zwyciestwo bo nie oszukujmy sie Real S zasluzyl bezdyskusyjnie na 3 pkt. Cos sie dzieje raz lepszy mecz raz gorszy nie ma stabilnosci. Oby wrocili na wlasciwe tory do Klasyk. Vamos .

Ten mecz to już historia. Wynik zdecydowanie lepszy od gry. Musimy patrzeć do przodu. Real jest pewny że nas pyknie. Trzeba na nich się zmobilizować i zagrać z zębem.

Większość trenerów podpatrzyła już w ubiegłych latach, że jak się "siądzie" na Barcę z krótkim presingiem to Barca wpada w tarapaty. I większość tak właśnie gra, zwłaszcza u siebie. Wczorajszy mecz dobitnie to udowodnił. Co gorsza co mądrzejsi i odważniejsi robią lub próbują to robić również na Camp Nou w paszczy lwa. Wystarczy przypomnieć porażkę w 3 kolejce z BENIAMINKIEM Alaves. Ale wszyscy to widzą oprócz Lucho. Może i to widzi ale nie potrafi nic zaradzić. On myśli, że jak się ma tridente to oni załatwią wszystko. Otóż załatwiają ale niestety nie wszystko a tylko a właściwie aż większość spotkań. Mascherano załatwił kolejną stratę gola bo nie jest stoperem i jest zwyczajnie za krótki albo z głową albo z nogami. Ambicji ma aż nadto ale to nieraz za mało. Jeśli chodzi o błąd sędziego to był oczywiście ewidentny ale gwoli przypomnienia to z Malagą tydzień temu sędzia oszwabił Barcę z bramki Pique i karnego na Turanie. Tak, że bilans wyszedł ten sam.
Wypowiedzi w podobnym tonie po meczu Pique i Alby są otwartą krytyką Luche i myślę, że szykuje się w szatni poważna rozmowa.

Jeżeli Umtiti wróci na klasyk to obowiązkowo 1 skład. Za Gomesa Rafinha i na śpd dać szansę mascherano bo niestety busquets nie może odnaleźć formy. Tylko 3 punkty i przerwać passę realu :)
konto usunięte

Problemem jest niezbilansowana kadra. Barcelona nie ma po prostu zmiennikow. Mamy Digne, Umtitiego i Rafinhe, ale reszta nie pokazuje tego co powinna. Mozna smialo stwierdzic, ze Mathieu, Vidal, Andre Gomes, Denis i Paco nie nadaja sie na gre w Barcelonie. Arda to niewypal transferowy i zwykla szklanka, aczkolwiek nie mozna go skreslac bo jest/byl swietnym zawodnikiem. Spojrzmy na Real Madryt i ich zmiennikow - doswiadczony Pepe, w zyciowej formie Nacho, bezndziejni Coentrao i Danilo, blyskotliwy Kovacic, niesamowity Isco i Vazquez oraz jezdziec bez glowy Morata. Co ciekawe w obrocie jest bez formy James Rodriguez i zawodnik zagadka Mariano. Druzyna to 25 zawodnikow a nie 14..

Mamy problem taki że straciliśmy nasze DNA. Taka prawda.

1: Gra z pierwszej piłki? - W tym sezonie nie istnieje .
2: Gra w trójkątach? Tak charakterystyczna rzecz w ostatnich latach? - Nie ma tego...
3: Długa piłka za obrońców rywala? - Tego w tym sezonie praktycznie nie ma...
4: Wysoki pressing? Nie ma tego... Czekamy na rywala na naszej połowie...
5: Prostopadłe piłki? Tak, tylko w sytuacji gdy Neymar lub Messi się cofnie i zagrają pomocnika...

Reasumując. Z drugiej linii, gdzie mieliśmy profesorów, generałów i magików został statyczny, bezproduktywny tartak bez umiejętności szybkiej kombinacyjnej gry. Smutne ale prawdziwe.

Busquets w tym roku prezentuje styl gry i umiejętności Jodłowca co jest dla mnie straszne, niezrozumiałe i szczerze mówiąc 1 raz w życiu widze taka degradacje umiejętności w tak wielkim stopniu w takim krótkim czasie... O tym można zrobić potężny analizujący artykuł gdyż to nie jest normalna sprawa...

Gomes to bardziej pozycja Busquetsa a im wyzej tym bardziej nie wie co się po prostu dzieje... Rakitic to jedynie dodatek do Iniesty a gdy go nie ma to Chorwata nie ma... Arda to skrzydłowy a nie pomocnik. Rafinhia i Denis nie dostają dostatecznie dużo kredytu zaufania od Enrique.

I wygląda to jak wygląda... Zawodnicy sprawiają wrażenie że wszystko za nich zrobi MSN a oni potrzebują dobrego podania...

Nie mamy drugiej linii... Kompletnie... To co było naszym znakiem rozpoznawczym czyli zabójcza druga linia która dominowała nad każdą inna na świecie została zniszczona a w jej gruzy wprowadzono pionki tak sztywne, że Barca zatraca swoje DNA...

Real ma ten komfort, że może sobie pozwolić nawet na przegranie Klasyku. Oczywiście że obie drużyny zrobią wszystko żeby zgarnąć 3 punkty ale może ten "nóż na gardle" w postaci 6pkt straty podziała mobilizująco na naszych.

Ciężko jest przemilczeć postawę Barcelony ostatnimi czasy, podobnie jak ciężko jest wskazać jednoznaczną przyczynę tej fatalnej gry.

Najmocniejsza kadra od lat, głód gry spowodowany niepowodzeniami z zeszłego sezonu, a ta drużyna wygląda tragicznie od samego początku rozgrywek. Tak fatalnej Barcy nie widziałem od dawna

Taktyka Barcelony wydaje się nie istnieć, a pierwszy lepszy zespół, który wychodzi na murawę biegać sprawia nam problem.

Trzeba przyznać, że najbliższy okres będzie weryfikacją umiejętności Lucho, bo o ile można dobrać złą taktykę na mecz o tyle brak jakiejkolwiek reakcji na wydarzenia boiskowe może martwić, zwłaszcza, że to nie pierwszy mecz, podczas którego Lucho nie wie co się dzieje.

To jest ostatni dzwonek, jeżeli Barcelona chce się liczyć w tym sezonie w rozgrywkach ligowych.

Mamy przed sobą mecz z najgorszym Realem od lat - będę się przy tym upierał. Do tego zdziesiątkowany kontuzjami i z naprawdę słabym Modricem. W normalnej dyspozycji powinniśmy ich rozgnieść.
A wczoraj? Jeszcze 2 sezony temu taki przeciwnik byłby wymarzony. Otwarta gra i wysokie wychodzenie w 6 do presingu - nic tylko szybkie 2-3 podania i wyjście do przodu z przewagą liczebną. Kiedyś byłaby rzeź a wczoraj nie potrafiliśmy 3 podań pod rząd sklecić. Ter Stegen w końcu zaczął wybijać długie piłki bo nie miał komu podać - zero ruchu.
Jestem przekonany że wczoraj widziałem najgorszy mecz Barcelony w mojej karierze. Jedyne co pozostaje to wierzyć, że impuls w postaci powrotu Iniesty coś zmieni. Wiele razy to już pisaliśmy, ale gorzej już naprawdę być nie może. Całe szczęście, że Zidane jest taktycznym impotentem, może dzięki temu nie będzie kompromitacji.

No i jak tam? Nie płacze dzisiaj nikt, że sędzia zły? Tym razem nam uratował dupę jakiś ćwok... zatem raz na zawsze przestańcie chrzanić o madryckiej zmowie - po prostu słabi są sędziowie i tyle... na kogo wypadnie na tego bęc... a nie że zmowa na biedną Barcelonę

Nie klątwa z słaba postawa.
Sytuacja podoba do tej sprzed 2 lat w tej fazie sezonu.

Naprawdę nie spodziewałem się, że zobaczę aż tak słaby mecz w naszym wykonaniu. O pierwszej połowie lepiej nic nie mówić bo zagraliśmy po prostu katastrofalnie! Kompletna bezproduktywność i brak motywacji, takie odniosłem przynajmniej wrażenie. W naszej drużynie dzieje się w ostatnim czasie bardzo źle. Forma jest spadkowa a nasza gra jeszcze gorsza. Chyba wszyscy dobrze wiedzą, że gdyby nie sędzia to ten mecz byśmy przegrali bo nie zasłużyliśmy na zwycięstwo. Jako wielki fan Barcelony piszę to z wielkim bólem serca. Druga połowa była zdecydowanie lepsza, ale to i tak było za mało. Obecnie tracimy sześć oczek do lidera a jeśli nic się nie zmieni po sobotnim spotkaniu może być jeszcze więcej. Oczywiście nie chcę być złym prorokiem, ale na tą chwilę ciężko mi jest się otrząsnąć po tym wczorajszym spotkaniu. W zakończonym okienku transferowym byliśmy bardzo aktywni. Przyszło do nas aż sześciu nowych graczy z których tylko siłę przebicia miał Umtiti który rzeczywiście się sprawdza. Czy tak miało wyglądać to okienko? To strasznie niepokojące. Ciekawi mnie co wymyśli nasz trener na sobotnie spotkanie, które będziemy musieli wygrać za wszelką cenę. Trzeba czekać a na razie w ciszy poczekam na środowe spotkanie z Hérculesem.

Barcelona nie może rozegrać 5 podań? A jak ma rozegrać kiedy gra się 3 pomocnikami
defensywnymi? Kiedyś Xavi lub Iniesta brał piłkę i obsługiwał podaniem napastnika. Jak nie możesz rozegrać piłki i wyjść z obrony to zagraj długą piłkę i sam graj pressingiem. Trener naprawdę zaczyna mieć co raz mniejsze przełożenie na zespół albo nie ma pomysłu. Gra Suareza czy Neymara to naprawdę zgroza. Byc może jest to jednak problem fizyczny zawodników którzy non stop grają.

Największym problemem jesr środek pola który nie istnieje nikt nie próbuje dryblowac w srodku pola oprócz Messiego Neymara i iniesty ktorego nie ma a rakitic to dno i wodorosty .

"Klątwa"? Klątwa to jest wtedy, kiedy, jak tydzień temu, walą na bramkę i piłka po prostu nie chce wpaść, a tu? Wyszli jak na mecz z Bayernem w 2013. Zero strzałów przez pierwsze pół godziny to jakiś żart, nie mówiąc już o grze obrony - aż dziw, że padła tylko jedna bramka i to w tak nietypowej sytuacji... zresztą linia pomocy wcale nie była lepsza. To co robił Busquets momentami wołało o pomstę do nieba. Sociedad miało olbrzymią swobodę w kreowaniu sytuacji. Tak jakby zamienili się koszulkami z naszymi. Może brzmię jak kibic śmietankowych, ale taka jest prawda. Tęsknię za czasami, kiedy pomoc w Barçy miała coś do powiedzenia, teraz moglibyśmy momentami grać jak Polska z Koreą w 2002 - z pominięciem linii pomocy i do przodu. Niestety, chyba właśnie w taką stronę idzie Barcelona. Jedyny plus to przebudzenie pod koniec i naprawdę fajna akcja bramkowa Messiego i Neymara.

Nie wiem, nie zgodze sie, ze Enrique nie ma pomyslu. Wydaje mi sie ktokolwiek kto bylby wczoraj na lawce mialby taka sama mine jak on.. no bo co tam mozna bylo zmienic przy tak grajacym Realu Sociedad? Oni wczoraj zagrali perfekcyjny mecz a czasem nawet i za takie nie zdobywa sie 3 pkt. To byl bez watpienia najgorszy mecz Barcelony w tym sezonie, ale jednoczesnie przy tak grajacym rywalu nie mam watpliwosci ze my grajac tam wczoraj tez stracilibysmy punkty. Czasem zamiast jezdzic po swojej druzynie trzeba docenic gre rywala. Mowienie o jakiejs taktyce.. a kiedy to Barca miala jakikolwiek inny styl gry niz ten co ma? Nawet jak miala 80% posiadania to potrafila przegrac mecz w imie 'nie, nie zmienie sie'. Wczoraj byc moze zabraklo zaangazowania bo dla mnie wymowna sytuacja bylo jak w pierwszej polowie kibice i pilkarze La Realu reklamowali ze Ter Stegen gra na czas..

Czekam juz na klasyk, ale dawno nie mialem tak mieszanych uczuc. Nie wiem co to bedzie za mecz bo Real tez nie gra niczego specjalnego. Gdzie trzeba to sie poslizgna i tak ciulaja te punkty. Jak ktos porowna sobie to jak Real przy tym rekordzie 31 spotkan gral za Carlo a jak gra teraz to nie ma powodow do radosci. Na pewno w klasyku srodek pola bedzie kluczowy a ten Real bez watpienia ma po prostu lepszy.

Myślę że Enrique szuka formy Busiego po przez granie nim na siłe. Tyle że po kolejnym już tragicznym w jego wykonaniu meczu powinien odpuścić. Druga sprawa że nasi pomocnicy chyba mają zakaz grania wysoko...bo czy to Rakieta czy Gomes dochodzą z piłką do pewnego miejsca na boisku i dalej już nie chcą uczestniczyć w akcji, co zawsze robi Iniesta. Kolejna rzecz, którą wszyscy widzieliśmy to zaprzepaszczenie formy Ardy i Rafini, którzy z początkiem sezonu grali co raz lepiej i nagle jeb.. ława i wpuszczani w kratkę i dziękujemy odzyskaliśmy Arde z zeszłego sezonu....na dzień dzisiejszy zaufanie mam tylko do Messiego Suareza Pique Matsa Roberto Rafini Umtitiego i chyba bardziej do Digne niż Alby, reszta zawodników jest moim zdaniem źle rozporządzana a wy jak to widzicie ?

Iniesta wracaj i to już!!!

To byla najsłabsza Barca od lat! Na Real musimy wyjść odmienieni

Zazwyczaj po remisach Barcy szkoda straconych dwóch punktów, po raz pierwszy do bardzo dawna możemy mówić o punkcie zdobytym.

Co tu dużo mówić. Jesteśmy od początku listopada kompletnie bez formy. Żaden z zawodników mię daje nam tego co Don Andres w środku pola. Mamy za dużo ludzi w pomocy. Teraz widać jak ma dłoni ze nadmiar tez jest szkodliwy bo nikt się nie może zgrać :/ Na Sergio w tym sezonie nie mogę patrzeć - jest tak wolny a do tego traci piłki i źle podaje :/

Enrique mnie zaczyna bardzo irytować przez brak zmian.. czy ten gość umie robić zmiany? Widać ze nie idzie to powinien wpuścić w przerwie dwóch pomocników którzy może pociągna środek pola. Może czas posadzić nasza 5 na ławce. .

Wczoraj powinniśmy przegrać :)

Z Malagą remis,z Realem remis(nie licząc LM z Celtickiem) . Tak mają iść na El Clasico???!!!

Tak na prawdę powinno być 2:1 bo po dobitce strzału Veli, nie było spalonego. Zagraliśmy gorzej od nich i tyle, zasłużyli na zwycięstwo ale na nasze szczęście jest remis.

Dzisiejszy mecz pokazuje ile znaczy Barca bez kreatywnego zawodnika w środku pola.Kiedyś nadmiar takich graczy,teraz mamy tak naprawdę tylko Iniestę...

Mecz to tragedia. Aż szkoda gadać. margines błędu się skończył.
Na ten moment i tak mistrzostwo zależy od nas samych. 25 kolejek do końca. Wygranie 25 meczy daje nam mistrzostwo bez patrzenia się na nikogo. Oby tak się stało :D

Teraz tak z perspektywy czasu nie wiem czy sprzedaz Cesca to byl dobry pomysl...Thiago, duzy talent odszedl, bo malo gral, tu wiadomo nie do konca mielismy wplyw, bo klauzula, Xavi zakonczyl kariere a wiadomo i Andres mlodszy nie bedzie. Jasne kupilsmy pomocnikow, glownie o parametrach defensywnych, ale tak kreatywnych, ktorych mieslismy ciezko zastapic. Teraz takie slabsze mecze, moga byc duzo czestsze niestety:/

W życiu nie byłem tak zadowolony z remisu, jak dzisiaj.
Chyba ostatni raz kiedy Barca została tak zdominowana w meczu ligowym było przy porażce 4:1 na Bernabeu.

Zespół stacza się w jakąś otchłań, a przy każdej stracie punktów połowa ludzi pisze że ligi nie wygrywa się jesienią.
To prawda, ale można ją jak najbardziej jesienią przegrać.
Chyba, że komuś wydaje się że Real odwali taki numer jak Barca w poprzednim sezonie i zacznie masowo tracić punkty.
Tyle, że ja bym na to nie liczył bo oni dawno nie wygrali mistrzostwa i będą gryźć
trawę żeby utrzymać przewagę.

Co jest najbardziej kłujące w oczy to to, że Barcę L.E. może objechać każdy średni zespół jeśli tylko ma formę i postawi trudne warunki.
A naszym chłopakom grać na 100% nie zawsze się chce.
Chyba byli w szoku, że przeciwnik walczy, biega i strzela..
Teraz znowu będą modły do Messiego, królu zrób coś !

Już abstrahując od tego jak zagraliśmy w pomocy(RSSS zagrał dużo bardziej intensywnie, więcej biegali, za każdym razem byli krok przed nami) i od obrony(zawsze znajdzie się sytuacja w której ktoś się poślizgnie, skiksuje, zagra niedokładnie lub po prostu nie zdąży) to martwi mnie brak alternatyw w ataku
( mówię tu nie tylko w kontekście tego meczu ale także całego sezonu) Rzadko decydujemy się na dośrodkowania, a gdy gra MSN tych dośrodkowań praktycznie nie ma( tak wiem w meczu z Malagą było ich od groma ale to nie zdarza się często) a szkoda bo chociażby Real pokazuje jak zabójczą bronią mogą być. Dużo bardziej wolałbym mieć na ławce zamiast bezproduktywnego Paco Alcacera takiego np. Graziano Pelle zawodnika grającego dobrze w powietrzu, który mógłby wejść w takim spotkaniu na ostatnie 15 min i wykorzystać jakieś dośrodkowanie. Co do El Clasico to nie można patrzeć na ten mecz przez pryzmat dzisiejszego meczu, gdyż Gran Derbi zawsze rządzi się swoimi prawami.

Powiem tylko tyle ze.... modlmy sie zeby Real jie wysxedl do Nas wysokim presingiem...... Na dzisiaj LE totalnie zalatwil wyprowadzanie pilki. Nie umie zareagowac jak ta czesc gry szwankuje.....m nie ma navto pomyslu... Tak bylo z City i wydaje mie sie ze mamy kupe szczescia ze Bravo w 1 neczu kartofla przyladowal bo wg mnie mogli byc roznie..... Dzisian jedna wielka Katastrofa poprostu KATASTROFA. tak zle i wolnej Barcy nie pamietam..... wygladalo to tak ze Batsa grala w bialo niebieskich pasach...

chciałbym cos napisac, i nie jest to wylewanie emocji po słabym meczu...Enrique nie jest dobrym taktykiem, a w trakcie meczu przypomina Smude ktory do 93 minuty liczy na przeblysk kogos z ofensywy zamiast kombinowac co moznaby tu zmienic zeby poprawic sytuacje na boisku. Smuci brak zaangazowania i brak chęci do walki u wielu zawodników, Busquets, Rakitic, Luis Suarez czy rewelacja początku sezonu Roberto są kompletnie bez formy ale nie zepną tyłków bo nie ma im kto deptać po piętach, Sergio bez zmiennika, Roberto ma Vidala który miatał jak Szatan w Sevilli u nas zostal skreslony po jednym czy tam dwoch słabych (moim zdaniem porównując z aktualną formą Roberto NIEZŁYCH) meczach, Luisowi dokupiono ALcacera który w dorosłej piłce na 6 sezonów zdobył 33 gole rozgrywając 113 meczy (Valencia+Getafe) i to nie będąc zmiennikiem co daje gola raz na 4 mecze i Paco u nas to udowadnia wspaniale, ze Goleadorem to on nie był, nie jest i nie będzie. Smuci człapiący Messi któremu zachciało się grać dopiero po zdobytym golu ale jego bym się nie czepiał bo bez niego to NIE ISTNIEJEMY wogole ! Nawet Iniesta nie zbawi tak grającej Barcy, bo co innego gdy pod formą jest 1 czy 2 graczy a co innego gdy 90 % ekipy kopie się po czole. Zakupy nie wypaliły : Gomes niesamowity technik ale bezjajeczny ( mam nadzieje, ze to odszczekam), Denis Suarez ogłaszany nowym Iniestą dla mnie jest kompletnym nieporozumieniem i z każdym meczem gra coraz słabiej, Umtiti swietny transfer ale jest u nas od pół roku a zlapal juz druga kontuzje, Paco to wiadomo, Cilesen (nie chce mi sie googlowac pisowni) to zaden zmiennik dla Stegena ale to moze i dobrze bo Niemiec nie majac konkurenta skupi sie na grze a nie strzelaniu fochów i bieganiem do zarządu z skargami. Wiem o tym, ze piszę jakbym wszystko widział w czarnych barwach ale kibicuję tej druzynie juz tyle lat i widziałem wiele wzlotów i upadków, że dokladnie potrafię rozpoznac gdy pewna epoka się kończy. Pozytywnym akcentem kończąc mam nadzieję, ze w najblizszych latach Neymar będzie w stanie pociągnąć tę druzynę bo na dzien dzisiejszy nikogo innego nie widzę niestety. Jesli ktos poczytał te wypociny to dziękuje serdecznie. OBY W EL CLASSICO nasi spieli tyłki bo w koncu to cos wiecej niz mecz ! VAMOS !

Messi pewnie rekord km w tym meczu zrobił, starał się za dwóch, ale to nie wystarczy. Byliśmy gorsi w każdym aspekcie poza skutecznością. Brakuje Iniesty, bez niego nie ma połączenia obrony z atakiem. Z dziurą w środku pola ciężko stworzyć akcję. Suarez całkowicie odcięty od podań, miał pewnie tyle kontaktów z Piłką, co Paco z Malagą. Jest sporo do poprawy, ale sezon będzie trwał jeszcze wiele miesięcy. Martwią kontuzje. Grając częściej jednym składem dużo łatwiej o automatyzm i przemieszczenie zawodników, wtedy łatwiej jest wyprowadzić piłkę i kontratak. A gdy skład personalny się zmienia co mecz (często wymuszają to kontuzje), to całe rozegranie leży. Przeżywaliśmy kryzysy lutowo-marcowe, teraz będzie październikowo-listopadowy. Oby w dalszej części było tylko lepiej, bo jest potencjał, tylko trzeba zacząć go wykorzystywać.

Bardziej denerwujący od tych strat punktów na Anoeta jest chyba tylko styl gry lub jego brak. Fatalnie to wygląda. Przecież oni powinni doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że rywal będzie grał wysokim pressingiem i dodatkowo z takim zaangażowaniem jakby chciał ich pożreć. O genialnej formie fizycznej Sociedad nawet nie wspomnę. W takiej sytuacji tylko tym samym można się odwdzięczyć. Same umiejętności piłkarskie nie wystarczą. Również w meczach przeciwko Atletico bardzo dobrze to widać. Każdy lepszy rywal będzie kopiował taką grę, bo jest skuteczna przeciwko Barcelonie. Jak jednak widać, do niektórych to nie dociera.

Pierwszy raz odpuscilem sobie mecz Barcy od pary lat ale patrząc na ich grę to ostatnio nie mam ochoty oglądać padaki na stojąco cała ekipa piach
Komentarz usunięty przez użytkownika

Real Sociedad zagrał dziś świetny mecz i Barca zdobywając cenny punkt na obiekcie rywala "wycisnęła" wszystko co mogła, dodając przy tym błąd sędziego. A do straty punktowej nad obecnym liderem. Ligi nie wygrywa się jesienią, jest wiele meczów do rozegrania i jeszcze każdy się potknie. 6 pkt to jest jakaś przewaga, ale na takim etapie ligi to nic. Real ma przed sobą mecze na Mestalla, Sanchez Pizjuan, Balaidos i za tydzień na Camp Nou. Wierzę, że jak wygramy za tydzień z liderem (smaczek, by Real pierwszy raz przegrał w lidze), to jest realna szansa na odbrobienie strat. Zresztą pamiętacie pierwszy sezon Enrique na ławce? Na początku było podobnie, a potem...sami wiecie :) Mamy wicelidera i tak jak w najnowszym artykule "W ciszy stadionu", priorytety Barcy jak co roku są wielkie i w takim przypadku ciężko od razu zacząć z przytupem. Nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Paradoksem może być sezon Martino, gdzie Barca szła jak burza od początku bijąc rekody meczów bez porażki, ba meczów z wygraną, a jak się zakończył? Orłowski opisuje to bardzo dobrze i wspomniany artykuł challenger'a także :)
konto usunięte

Nie jestem specjalnie zaskoczony dzisiejszą grą. Gramy padakę od dobrych kilku tygodni.

Ja to nie wiem co tam się dzieje na treningach ale tak wolno grającej Barcy jeszcze nie wiedziałem. Zarówno fizycznie jak i kreatywnie dziś było dno... Mam nadzieję że w 2 cz sezonu nabiorą wiatru w żagle.

Po takim meczu to szkoda się nawet rozpisywać... wstyd mi za to co dziś pokazała Barca, bo remis dzięki sędziemu w fatalnym stylu to nie jest coś do czego nas przyzwyczaili. Wiadomo, przed nami jeszcze wiele kolejek ale boję się że zanim się "obudzimy" to przewaga Realu urośnie do takich rozmiarów że na koniec sezonu będzie nam ciężko. Trzeba zacząć grać jak Barcelona a nie jak ten cień drużyny z dziś, i to szybko bo Klasyk za pasem.

To jest LaLiga przypomnijmy, że to jest 6pkt a Real też nie zapunktuje do końca tylko będą potyczki z obu stron, klasyk będzie ciekawy, lecz nasi rywale też nie są w szczytowej formie, patrząc na LM gdzie męczyli Sporting i Gijon, które mogło urwać remis na Bernabeu!
Walczymy wierzymy, bo to jest Barca!
VeB!

To był naprawdę SZCZĘŚLIWY remis -szacun dla R.S. za walkę do końca, a nie murowanie bramki -Vela najlepszy na boisku.

Ej no ludzie! Może znowu po meczu z RSSS odpalimy

Nawet Guardiola postawił obok ego i Toure zaczął grać, zamiast postawić Roberto na środku to LE miast wystawić Vidala na PO to głęboko chowa nie wiadomo co. Chce być bardziej w centrum niż ktokolwiek, a najbardziej wkurza jego postawa np. Na konferencjach. Póki zarząd się nie zmieni to trenerzy będą marionetkami... Czy to będzie chodziło o Messiego, Neymara czy Vidala

A takie zapytanie do tych co wystawili oceny? Ter Stegen 4.5? Pewne obrony i to kilka razy, przy golu obronil sytuacje sam na sam

Ale jak kiedyś pisałem że Roberto nie nadaje się na prawą obronę to zostałem zjechany jak pies.Pamiętam jak "znawcy"pisali że On jest lepszy od Daniego ja się tylko śmiałem.Wiem że to nie Roberto dzisiaj zawinił ale chciałem uświadomić że nasze prawe skrzydło wogóle nie istnieje.On nie potrafi w ataku pozycyjny wykonać choćby jeden udany drybling w którym zrobił by przewagę.Z meczu na mecz gra coraz gorzej a Vidal(jakby nie było wymysł naszego trenera) nie łapię się nawet do kadry meczowej.Co jest nie tak z tym trenerem.Przypominam że Aleix był jednym z wyróżniających się piłkarzy w Sewilli a u nas nie łapie się do meczowej 18??Co jest ze zmianami,gdzie dzisiaj był zastrzyk świeżości?.Transfery Lucho to jedna wielka pomyłka .Gomes który nie był podstawowym piłkarzem na Euro w kadrze Portugalii ma być tym piłkarzem który zbawi nasz środek pola? Suarez ostatnio kopię się po czole ale grać musi bo to kolega Leo,gdzie jest jakaś taktyka która mogłaby zaskoczyć rywala.Bazujemy na Messim i przebłyskach Neymara,gdzie podania od pomocników rozrywające obronę?...gdzie są do cholery transfery na miarę tego klubu.My naprawdę kupując takich a nie innych piłkarzy stajemy się coraz słabsi.

Barca bez Xaviego i Iniesty nie istnieje hahaha

Szczerze powiem nie widziałem ani planu na ten mecz z naszej strony , ale nie przgraliśmy go przez umiejetności piłkarskie tylko przez nastawienie mentalne, jak można wygrać mecz z niewygodnym przeciwnikiem nie stosując pressingu ( już nawet Messi sie wracal na swoją połowe żeby nacisnąć rywali, ale gdzie wtedy byl Ivan i Andre). MNS nam każdego meczu nie załatwią. Barca pozbawiona tego co ją cechowało w środku pola przestaje być konkurencyjna.


To już chyba jest pewne że jest jakiś konflikt w drużynie z LE. Grają jakby im się nie chciało, a trener nie miał pomysłu. Jeszcze w LM jako tako ale w lidze to już któryś słaby mecz. Nawet ten punk niezasłużony. cieszy za to kolejna ładna bramka Messiego.
konto usunięte

"Klątwa Anoeta trwa". Przepraszam, my żyjemy w XXI wieku czy może w średniowieczu by wierzyć w klątwy?

Chcialoby sie napisać felieton o regresie Barcy i przeniesc na papier ten dramat, ktory dane nam bylo dzisiaj obejrzeć, ale wtedy przypominam sobie, że... to tylko futbol, przyjemnosc, ktora dzisiaj przyjemna nie była. Zawsze należy szukać światła w ciemnosci i znalazlem - Pique oraz Denis. Ten młodszy zagral bez kompleksow i z jajami, a ten starszy pokazal juz nie pierwszy raz, ze jest prawdziwym katalonczykiem dla ktorego wynik 1:1 jest nie do przyjecia. Ludzie, to tylko Sociedad...

A może to nie Luczo taki dobry tylko MSN w formie tacy wspaniali...? Dziwne myśli mi krążą po głowie