Nad grobem złamanej tarczy

Cochise

10 lipca 2013, 18:22

189 komentarzy

Źle się dzieje w krainie defensorów. Dużo wody upłynęło; już dawno nie widziałem tak słabej i bezradnej formacji obronnej. Dziecinnie ogrywana, popełniająca masę błędów, zagubiona i bezsilna. Niezbilansowana, przekombinowana, wyekseprymentowana, rozczłonkowana. Kaganek przedtem jaśnie świecący, teraz przytłumiony. Ognik przygasł i tylko żar bezradnie skwierczy, dogorywa. Palenisko rozdmuchane, wiatr gdzieś poniósł dawną siłę, temperament. Uleciała dusza i esencja.

Tak, postawa najważniejszej linii w całej drużynie jest godna płaczu i lamentu. Kiedy Barcelona traciła tyle bramek? Sezon 2012/13 - 40. Sezon 2011/12 - 29. Sezon 2010/11- 21. Sezon 2009/10 - 24. Sezon 2008/09 - 35. Sezon 2007/08 - 43. Zatem, kilka dobrych lat temu, tyle, że wtedy Duma Katalonii zajęła 3 miejsce w tabeli. Za Królewskimi i Żółtą Łodzią Podwodną. Wniosek? Wystarczy przeczytać pierwsze zdanie mojego tekstu.

Problemy mają to do siebie, że lubią chodzić parami lub też organizować się w grupy. Prawda, jednak to kropla drąży skałę. Brak zabezpieczenia, eksploatacja i tysiące innych czynników wpływają na taki, a nie inny stan rzeczy. Nikt w ciągu dnia nie łapie trzydziestu kontuzji na różnych częściach ciała, nie traci bezpowrotnie formy czy też nie jest przestawiany na nieznaną mu pozycję. Jednak już uwzględniając poszczególne myślniki, obraz układa się w całość. Pierwsza idea - krótkowzroczność, brak zdolności przewidywania, zbytnia pewność siebie, może nawet mistrzowska pycha, że zawsze to jakoś będzie? Nie było. Od dawna dzwon bił głośno i wyraźnie. Stawiane pytanie było niewłaściwe. Komu bije dzwon? - zamiast - Czy nie bije on mnie?

Po przyznaniu nagród dla najlepszej jedenastki zeszłego roku uderzyła we mnie fala niedowierzania. Piqué i Alves w tym zaszczytnym gronie? Absurd absurdu. Abstrakcja na najwyższych obrotach. Gromiłem ten medialny wybryk i celebryckie nominacje. Oczywiście, jak zawsze spotkałem się z dezaprobatą i powątpiewaniami w mój stan psychiczny. Co się okazało? Nie dość, że ci obrońcy już dawno temu zatracili swoje walory i grywali nierówno, mizernie, to zima i wiosna ewidentnie obnażyły ich wszelkie słabostki. Momentami miałem wrażenie, iż oglądam kabaret. Gerard poruszający się jak mucha w smole, spacerujący po murawie, sztywny, wręcz drewniany. Katastrofalnie czytający grę, niemobilny. Dani, który już nie jest tym samym zawodnikiem, co kiedyś. Biega od jednego pola karnego do drugiego, niestety rezultatów z tego nie ma - pozytywnych. Nie tylko pozostawia za sobą otwartą przestrzeń do błyskawicznego kontrataku, ale również, gdy już znajduje się w pobliżu bramki rywala ślepo dośrodkowuje, nie daje przewagi w walce jeden na jeden. Gdzie się podziała jego dynamika, niekonwencjonalność? Podanie do Messiego z meczu z PSG? To zdecydowanie za mało. Pozostając przy Argentyńczyku, pamiętacie fenomenalną współpracę tych panów? Gra z pierwszej piłki, wyjścia na wolne pole, finezyjne zagrania kończące się po raz kolejny bramką. Ile z tego zostało? Najwyższy czas, aby Brazylijczyk przystosował się do bronienia własnego podwórka, pożytku będzie więcej. Po drugiej stronie jest pełen wigoru Alba, który do skał i opok defensywnych nie należy, ale daje od siebie w ataku bardzo dużo. Jest jak pocisk wystrzelony z nowoczesnego karabinu, który niemiłosiernie penetruje i rozrywa najszczelniejsze szyki. To jest przyszłość Blaugrany. A oglądadając tez sezon widziałem niepotrzebne wycieczki z dwóch flanek. Po co? To tylko wzmaga poziom niebezpieczeństwa i zagrożenia na szestnastce Valdésa. Jasne, gdy ma się światowej klasy stoperów można kombinować. Tylko, że się ich nie ma. 

Wiecznie uśmiechnięty mąż Shakiry topowy nie jest. Chyba, że w innym zawodzie - modelingu. Nie ma tutaj z mojej strony żadnej uszczypliwości czy złośliwości. To są fakty. Dlaczego piłkarz z numerem 3, niegdyś tryskający pewnością siebie, podejmujący trafne decyzje, czytający w napastnikach przeciwnika jak w kolorowance stał się upadłym aniołem? A może on nigdy nie był geniuszem obrony? Piłkę wyprowadzać potrafi wyśmienicie, głową gra dobrze, asekuruje nienagannie, ale....wygląda na to, że dowódcą nigdy nie będzie. Puyol w pełni sił, dyrygujący, motywujący, żywy, przecinający podania, nieustępliwy, walczący, biorący destrukcję na siebie - oto odpowiedź. Piqué jest numerem dwa. Wszak bagaż doświadczeń u niego coraz większy, a gra coraz gorsza. Powtarzam - Puyol. Gerard jest owieczką. Co prawda, największą, najsprytniejszą, najlepszą, ale tylko owieczką. Pasterzem nie był, nie jest i chyba nie będzie. Nie ma ani charyzmy boiskowej, ani adekwatnych do tej roli umiejętności, ani nie potrafi się autodoskonalić, determinować. Kto, jak nie Carles łapał za pyski, krzyczał, tupał, a w razie potrzeby groził? Od tego jest Kapitan i centrum linii osłonnej, chroniący przed lawinowym turkotem maszynowych ataków. Legendarna "5" się starzeje. Nękany kontuzjami, dolegliwościami, nawrotami Tarzan zazwyczaj jest niedostępny i w tym sedno sprawy. Markowy defensor na gwałt potrzebny, w przeciwnym razie otrzymamy kilkudziesięcio-odcinkowy czeski film. Nie jestem wróżbitą, ale w chłodnych barwach maluje się obraz przyszłości. Melodia sentymentalna, nostalgiczna, refleksyjna, ale i przerażająco smutna. Powiew szorstkiego i przenikającego do kości zimowego wiatrzyska. Tajfun nad bezkresnym oceanem.

Stroskany i targany wątpliwościami Tito szkicuje węglem natychmiastowe solucje. A to wyciska krew nietoperza, kolekcjonuje ślinę szczura, dodaje mandragory, szczyptę końskiego włosia, by po chwili zmącić tafle bulgoczącego kociołka mahoniową chochlą. Z nad oparów niczym Afrodyta wyłania się Adriano. Doświadczenie zakończone, Frankenstein ożywiony! Eksperymentów czas. Otwiera zgrzytające zasuwy odrzwi prowadzących do katakumb, a tam przy ścianie w ordynku stoją inni. Zdezorientowany Song nucący pod nosem afrykańskie pieśni. Busquets, który już za kadencji Guardioli raczył się eliksirem reorganizującym jego boiskową przynależność. Mascherano, pokornie spełniający każdą zachciankę i wymóg szkoleniowca, niezależnie czy jest to dżentelmen w skrojonym na miarę garniturze czy obolały trener rozpoczynający swoją futbolową przygodę. Vilanova kroczy dalej, mija ten zróżnicowany regał i nagle zatrzymuje się przed wielką klatką, osłoniętą drelichowym płótnem. Zamaszystym ruchem zdziera płachtę, po czym z kieszeni wyjmuje rzadko używany klucz. Otwiera cztery spusty, zapala światło. I oto w rozmigotanym blasku jego oczom ukazują się ci nielubiani i przetrzymywani w odosobnieniu zawodnicy. Bartra i Montoya. Wytrawnie bada ich, mierzy, waży, cyrklem kreśli tylko sobie znane obroty, po czym skrzętnie notuje dane. Jeszcze nie ich czas - muszą dojrzeć, dopiero wtedy systematycznie wypuszczać na murawę ich będę.

Może i pokątnie napisane, ale sens każdy wyłapał? Ostatni przybytek przed Víctorem jest w fatalnej kondycji. Roszady, doklejanie, dostawianie, zamiast sprawdzonych środków. Nie przekonuje mnie to kompletnie. Ignorancja i znamię przeszłości - rzeczy niedokonanych, niezrobionych. Transfery, których nie było. Sny nocy letnich niespełnione, spóźnione, a teraz błagalne modły wznoszone ku niebu, ku pokrzepieniu serc. Bez wzmocnień, ani rusz. Jeden krok do przodu, dwa w tył. Nie da się w ten sposób rywalizować o najwyższe laury. Na domowe podwórko to wystarczy, a dalej? Im głębiej w las, tym i straszniej, i znacznie groźniej. Prognostyk na kolejny sezon niewesoły, lecz to jeszcze nie koniec okienka! Wszak one się dopiero zaczęło; tyle, że wyjść z tego labiryntu coraz mniej, kłębek utkany przez Ariadnę gdzieś w czeluściach zatracony, a półśrodki nie są przekonywujące. Marquinhosy i szajki innych młodzików to melodie przyszłości. Potrzebna jest reakcja niemal natychmiastowa. W związku z bolączkami, które trapią kataloński organizm, zwykły apap nie pomoże. Leczenie placebo także. Konkretne rozwiązania, tylko gdzie ich szukać?

Mieszanka wybuchowa eksplodowała w tych rozgrywkach. Saper już nie jest konieczny. Obrona rozminowana, zasieki poprzecinane, karabinierzy ospali, moździerzy brak. Nie wiem, co wymyśli Tito, na jaki pomysł wpadnie. Jego lista życzeń jest tak samo ciekawa, co nierealna. Cud jeno sprawi, iż stoper z prawdziwego zdarzenia otrzyma zielone światło na przyjście do Azulgrany. Narybek - po co? Wolałbym wypuścić na swieże powietrze Marca i Martína. Ten pierwszy powinien grać, by sytuacja, kiedy zamykano go w wersalskiej klatce, po to, aby wygonić, gdy rewolucyjna tłuszcza stoi już pod murami i dekapituje króla, strąca koronę i wkłada na własną głowę się nie powtórzyła. Potencjał ma, lecz niewykorzystywany należycie. Martín? Z powodzeniem może zastępować wypalonego Alvesa. Wszystko pięknie, ładnie, ale potrzebna jest rotacja! Granie tą samą jedenastką niszczy, dzieli zespół na tych, którzy co by nie robili mają zagwarantowaną posadę, i tych, którzy najchętniej rozłupaliby Misterowi czaszkę. Frustracja narasta, problemy nierozwiązane, a klub porywa się z motyką na Słońce. Upadek z wysokości boli mocniej.

Wina rozkłada się na kilka części. Pazerna ilość kontuzji, beznadziejne doświadzczenia początkującego alchemika z nieporęcznym alembikiem, drastyczny spadek formy, niepoważny traktat o obrocie ciał transferowych, sięgający czasów nieodległych, złe funkcjonowanie całej formacji, nietrafne przypisywanie zadań. Obrona nietrzymająca linii spalonego, gubiąca się, niziołkowata, rozkładająca ręce po stałych fragmentach gry, wyświechtane frazy o taktyce, ustawieniu. Brak fizycznych wzmocnień w pomocy, skoro nie radzi sobie defensywa! I wieczne, nudne tłumaczenie się na konferencjach. Zmurszała retoryka, jak klepanie po obwodzie. Trzeba wziąć się za prewencję, a nie bezustanny, pozycyjny atak przypominający bezpłodną bitwę o Verdun.

*Cochise to jeden z najbardziej szanowanych i najrozsądniej wypowiadających się czytelników naszej strony. To właśnie jego obiektywne komentarze poparte konkretnymi argumentami wyróżniają się wśród licznych wypowiedzi użytkowników fcbarca.com. W zamian za jego wzorową postawę postanowiliśmy po raz kolejny umożliwić mu napisanie felietonu. Powyżej możecie zobaczyć efekt pracy Cochise'a. Zapraszamy do czytania i wyrażania swoich opinii na temat artykułu naszego kolegi.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Świetny tekst, jedno mnie zawiodło: Autor: Redakcja, zbiorowo przy flaszce pisany??:) Pozdrawiam

Moim zdaniem naszej defensywie mógł pomóc transfer Ogbonny, który właśnie przeszedł z AC Torino do Juventusu za 13mln e. Szkoda, że nikt od nas w ogóle się nim nie zainteresował. Tak czy inaczej obrońca potrzebny od zaraz.
konto usunięte

Thiago idąc do Bayernu niech się nie zdziwi jak nie będzie o wiele więcej grał niz na camp nou
Manu rozumiem bo tam brak klasowych pomocników do środka pola ale w Bayernie jest kroos ,schweini ,gotze martinez,gustavo

Jeśli Guardiola nie spełni oczekiwań to thiago równie szybko może się pożegnać z Allianz arena (jeśli oczywiście tam trafi)

przydał by się Thiago Silva :/

Podobno Moyes chce sprzedać Vidica. Nie dużo starszy niż Silva. Taki typ lidera by się przydał cena też nie będzie wysoka :) on + jakiś młody stoper np. Doria

Z całym szacunkiem do autora ale choć płynął pięknym okrętem, Ameryki nie odkrył...

Defensywa jest słaba bo i pressing z przodu nie ten , a to tylko obnaża nasze błędy w obronie. Przypomne mecz z Milanem : Pressing był - 0 z tyłu

Za dużo pisania bzdur w tym felietionie i rzeczy co nijak nie mają sie do rzeczywistosci. Wystarczy napisać wprost- mamy słabą i nieliczna obrone i niestety nie widac wsrod wychowanków wzmocnien

Pique- tak czy siak gdyby nie on to juz bylaby rzeznia, jedyny gracz w zespole, ktory potrafi czyścic w powietrzu ale niestety jeden wysoki gracz( Sergio tez wysoki ale chudy) w zespole to za malo

Puyol- juz niestety ale bliżej mu do jakeigoś meczu benefisowego na zakonczenie kariery, jego ambitna i bardzo paliwożerna gra przez lata teraz wychodzi

Masche- dobry na średniaków ligowych ale na swietnych i silnych rywali to nie ma szans przejśc

Alba- jedyny pewniak

Alves- to juz nie ten facet z pierwszych 3 sezonów

Bartra i Montoya nas nie zbawią, jak nie przyjdzie dobry i silny obronca to leżymy

UWAGA PODAJE HASŁO : OKOŃ

Przecież ten 'felieton' to banały w najczystszej postaci. Pique - drewniak, ale w piłke grać potrafi, o co chodzi? Puyol - waleczny, serce drużyny, Kapitan, często łapie kontuzje, lata już nie te... Mascherano - wszechstronny, w dość dobrej formie. Alba - świetny w ofensywie, gorszy w defensywie, szybki. Alves - słaby w defensywie, słaby w ofensywie, 'te jego wrzutki'. Bartra i Montoya - dostają mało minut, nie znamy ich pełnych umiejętności.

Streściłem wam cały 'felieton', dziękować nie musicie.

Jeszcze ten styl w jakim ten tekst jest napisany, masakra. Gdybyś nazywał się Lovecraft bądź King może mógłbyś tak pisać, a tak ... wygląda to żałośnie.

dobry tekst ale pan Cochise chyba zapomniał w ilu meczach Alba popełniał proste błędy i ile miał strat. Oczywiście zgadzam się, że to "najjaśniejsza" postac naszej obrony ale to i tak nie ten poziom. Pełna racja w tym stwierdzeniu o Pique, że nie jest panem i władcą na obronie bo nawet w kadrze to nie on a Ramos dyryguje poczynaniami La Rojy w obronie. Alves temat tabu wiele osób go już wyrzucało sprzedawało ale ja powiem, że Dani nie grał źle może już nie ma tej wrzutki ale jednak stara się zastosowac do swoich zadań. Poszukiwania ŚO czyli Adriano, Song, Busi jest jednak słabym pomysłem. Adriano fajnie wyprowadza grę ale nie potrafi bronic, za to Song jest ciężki wolny, nie przegrywa 1 na 1 gra dobrze w powietrzu ale jest wolny, Busi to odzielny temat na inną rozmowę i liczę, że ktoś napiszę o nim obszerny artykuł. Został mi Masche człowiek, którego cenię za postawę w Barcelonie i zdania nie zmienię. Niski ale nie tak jak Song nie przegrywa 1 na 1 wspaniała umiejętnośc przerzutu i piłki prostopadłej, niestety dalej dośc często widac brak ustawienia dobrego jak na ŚO przystało. Młodzi to jest Montoya i Bartra o ile w tym pierwszym widzę na prawdę dobrego zawodnika, który może grac długo na Camp Nou to w drugim widzę żelaznego rezerwowego. Barta jest bardzo drewniany niestety wzrost i umiejetności nie dają pełnej gwarancji sukcesu po raz kolejny brak szybkości !. Montoya bardzo dobrze gra, dobrze broni i nie traci piłek w ataku, dobry zmiennik, który powinien byc co raz czesciej w prowadzany. Dziękuję

Jeśli dalej będziemy dawać zawodnikom wybór transferu, bo ten grał 2 sezony w klubie to niedługo nie będzie kasy nawet na pensje prezesów! Barcelonie potrzebna jest rewolucja, a bez kasy się nie obejdzie. Sam transfer Neymara to za mało. Zarząd powinien sprzedać już w tym sezonie Valdesa, Pique, Alvesa, Pedro i Sancheza. Villa powinien odejść za przynajmniej 10 mln. Po co wypożyczać zawodników jak Dos Santos, Afellay, Bojan, Cuencs?? Sprzedać ich przynajmniej za 10 mln. Abidal odszedł za darmo, Fontas za 1 mln, Muniesa i Lomban za free. Samych tych 4 zawodników można było wyciągnąć minimum 5 mln. Thiago widać już wybrał Bayern. Na tym możnaby uzbierać ok. 100 mln. Każdy inny tylko nie zarząd Barcy zarobiłby super kasiore. Można by wtedy kupić Ter Stegena, Marquinosa, Mangale, Aguero i Lewandowskiego. Oczywiście dalej będziemy grać tymi samymi zawodnikami bez formy. Pep mial podobny plan, ale Rosell się oczywiście nie zgodził. Po prostu brak słów baranie.

A tymczasem Messi w Nigerii...
w dodatku się rozdwoił zagrał w barwach Plateau United Feeders a potem przywdział trykot Police Machine FC
cały stary dobry Leo ;)

http://niezalezna.pl/43421-skandal-w-nigerii-wynik-meczu-790

Cochise świetny artykuł! Brawo!

Witam odrazu chce zaznaczyć że jestem kibicem Barcy 15 lat już
doradzi ktoś ? na mecz Barcelona vs Sevilla 15 września czemu jeszcze nie ma biletów do kupienia na oficjalnej stronie FC BARCELONY ? a na portalach typu sportbilet czy vivago są ? oczywiście chciałbym kupić z oficjalnej strony Barcy bo taki bilet jest pewny 100% i taniej kosztuje

Nie rozumiem naszego zarządu. Sprzedawanie Villi za śmieszne 2 miliony być może będzie 5 ale dopiero za dwa lata co i tak jest śmieszną kwotą jak za takiego zawodnika, do tego sie słyszy że chcą oddać Bartre który obok Pique jest dla mnie drugim najlepszym obrońcą środkowym w naszym teamie i brak zainteresowania jakimś środkowym obrońcą. Thiago Silva stwierdził że do Barcy nie idzie Marquiniosa chce PSG a ze szejki spią na forsie to raczej mozemy go sobie wybić z głowy. Szczerze ciężko widze naszą defensywe w przyszłym sezonie bez dokupienia jakiegoś środkowego obrońcy.

Skoro o defensywie mowa, PSG właśnie złożyło ofertę za Marquinhosa, a jako, iż pieniążków Im nie brakuje, o młodziku możemy raczej zapomnieć, a szkoda..

Powinni go sprzedać a potem coś poprubować z T.Silvą

Z całym szacunkiem dla Puyola bo jest świetny i doświadczony to co on robił przez wszystkie swoje lata i jakie miał waleczne serce i nawet teraz pomimo wieku to naprawdę świetnie się prezentował no ale właśnie wiek to jest ten problem pomimo chęci jakie ma będzie mu szło coraz gorzej ;(

Tak jest wszystko co napisane to jest prawda potrzeba nam jakiegoś wzmocnienia obrony myślę że Thiago Silva jest bardzo dobry ale nie wiadomo czy tylko on wystarczy trzeba jeszcze kogoś kupić tak mi się wydaje ;)

@Cochise // Masz absolutną rację - wolność słowa przede wszystkim. Mi chodzi troszkę o coś innego. Jeżeli mam ochotę na coś filozoficznego czy związanego z tematyką fantasy, to po prostu tego szukam i czytam. Jestem wtedy świadomy, że styl autora, który tam się znajduje może być ciężki. Jesteśmy na stronie o sporcie. Dla każdego jest to temat lekki i przyjemny - niezależnie od wieku. Zamieszczane tutaj felietony też takie powinny być. Twój felieton jest mało strawny. Nie wiesz kto jest odbiorcą tekstu. Jeżeli jest to młody człowiek, to ma drogę przez mękę, bo 80% tekstu musi szukać w google (chociaż nie musi). Twierdzisz: nie pasuje, odkładam, wolność. Okej, zgadzam się! Tylko, czy nie fajniej byłoby, gdyby ten młody człowiek mógł lepiej zrozumieć temat, który opisujesz (oczywiście nie szukając wszystkiego w googlach) ?

Jakiś czas temu Twoje komentarze były lekkie, ironiczne, a i nawet było coś komicznego w nich. Napisałeś dwa felietony językiem mało strawnym. Nie wiem, ale jeśli celujesz w jakąś grupę użytkowników, to nasuwa mi się jedno określenie - snobizm.

Co prawda nie przemawia do mnie taka barokowa retoryka, ale konkluzje jak najbardziej słuszne. Myślę, że dla wszystkich też oczywiste i wielokrotnie powtarzane. Mimo tego, może warto podgrzewać takiego kotleta bo forma linii defensywnej naprawdę może budzić obawy. Może faktycznie czas postawić na obrońców z cantery, bo jakby w ostatnich latach ktoś o nich zapomniał (nie wliczając transferów Pique czy Alby).
konto usunięte

Tymczasem:

Paris Saint-Germain włącza się do walki o Marquinhosa. Według "Sky Sport Italia" Francuzi złożyli ofertę opiewającą na 30 milionów euro.

Artykuł ładny napisany, ale to że takich zawodników jak Valdes, Alves Pique, Mascherano, Cesc, Pedro trzeba sprzedać póki można za duże pieniądze to wiadomo od roku !!! Tito to również dla mnie wiadomo od samego początku że jest typem Smudy - zamkniętego w swoich schematach trenera, który na młodych, o nieznanych nazwiskach patrzy tylko z daleka. Tacy Montoya, Bartra, Deluefeu, Roberto czy przede wszystkim Thiago już dawno powinni przyjmować pierwszą jedenastkę. U trener bez charyzmy nie ma odwagi na to by kilku dinozaurów posadzić na ławie albo wystawić na transfer. A będzie gorzej bo oni widzą co się dzieje i zaczynają odchodzić oraz nie przedłużać kontraktów. Ten Tito to przecież tak ośmieszył się w meczach z Realem czy Bayernem, że wcześniej było to nawet nie do pomyślenia!
Barca to jest teraz drużyna celebrytów i emerytów !! bez szans na sukces w Europie !! Jest to dla mnie mega przykre, ale tak jest jak kiedyś z Galacticos Realu.

Szanowny Autorze powyższego tekstu,

gratuluję trafnej i dosadnej analizy. Naprawdę - chapeau bas. Merytorycznie i analitycznie wyszło to wszystko naprawdę udanie! Niestety, tutaj moje brawa cichną, gdyż - jak już ktoś celnie zauważył - tekst jest zbyt ciężki do przetrawienia. Jesteśmy na najlepszym serwisie sportowym dot. naszego Ukochanego Klubu, odwiedzają go różni wiekowo użytkownicy - od młokosów z podstawówki, po osoby całkowicie dorosłe, pracujące (kto wie, być może i emeryci?). Także to również należy wziąć pod uwagę. Felietony, z definicji, winny być lekkie, przyjemne w odbiorze, z naturalną i błyskotliwą puentą. Powyższy tekst, z całym szacunkiem, ale bardziej nadaje się na załącznik do aplikacji na stanowisko w grupie wydawniczej/literackiej, niż na FCBarca.com. Etos tego tekstu nijak się ma do charakteru strony. Pozdrawiam!

Z całym szacunkiem dla autora tego tekstu ale to co napisałeś jest widoczne od momentu kiedy trenerem jest Vilanova. Jest problem w obronie ale nie wierzcie że taki T.Silva,D.Luiz czy Agger to są lekarstwa na całe zło w defensywie Blaugrany. Nie neguje że są dobrzy ......ale czy będą pasować do stylu Barcy? Powątpiewam i to mocno!!!! Do tego należy się liczyć z wydatkami w okolicach 40-50 mln euro + ponad 5 mln pensji na dzień dobry. A czy nas stać? Ponoć jesteśmy przez Laportę w takich długach że na tusz nie stać!!!!
Otóż nas (Barcę ) stać bo finanse nie są takie złe jak to przedstawia obecny "kumpel nomadów"......ale ci obrońcy są ZBĘDNI!!!!
Wystarczy dać więcej szans Montoyii aby Alves poczuł konkurencję i wtedy wróci do formy. Tak już to raz zadziałało. Po co kupować skoro ma się za darmo Bartrę.......któremu należy dawać szansę a nie sadzać na trybuny bo Son/Adriano/Mascherano mogą grać stopera. OTÓŻ NIE MOGĄ !!!! co potwierdzają ostatnie miesiące. Chyba że wystawienie Bartry na Bayern był celowym zagraniem Vilanovy/rosella by się młody spalił i mieć pretekst do kupienia na gwałt T.Silvy. ( teoria spiskowa ale coś na rzeczy jest). a co szkodziło zostawić Abidala. Może już bocznym nie jest w stanie ale jako stoper jest znakomity i takie Songi,Adriany czy mascherany mogą mu buty czyścić. Na lewej jest Alba a w obwodzie Planas ( 5 lat w B potwierdziło że gotowy na A). Tu tylko taktyka jaka była z parą Alves-Abidal ( jeden do przodu drugi zostaje) która się za PEPA sprawdzała.
Pytanie? czy Vilanova ma jaja by tą taktykę realizować i dać szansę młodym?
Jeżeli tak to będziemy się cieszyć a jeżeli nie to nerwówka za każdym razem kiedy rywal przekroczy naszą połowę.

Ciekawy felieton z użyciem interesujących figur retorycznych - masz Stary papiery na pisanie. :-)))
"Niestety" muszę się z Tobą zgodzić - to jest najgorsze.... Dobrze, że Redakcja potrafi umieścić również mocno krytyczne materiały na stronie, co świadczy o otwartych umysłach. Tak trzymać! :-)

Haha dobry artykuł. Cała prawda :D

Co do artykułu, no to tak, to wszystko prawda. Co do sytuacji, to wina Tito i zarządu. W sezonie wiele błędów taktycznych, teraz błędy transferowe (Thiago, Villa). Więc jak dla mnie to wole żeby się zarząd ocknął i zaczął myśleć...

PuyooooooooooooooooooooooooL :D

Nie chcem polemizować na temat słabej postawy naszej obrony i koniecznosci jej wzmocnienia , bo jest to niepodważalna koniecznosć , ale myśle że nie w samej formacji obronnej mamy problem. Winę za tak dużą ilosc staraconych goli ponosic głównie żle funkcjonująca taktyka , czyli brak ostrego pressingu całej drużyny oraz , posiadanie w składzie dwóch bardzo ofensywny i obrońców o słabych warunkach fizycznych.Jako uzasadnienie podam przeklęty mecz z Bayernem i wynik 7:0 . Czy oni mają naprawdę tak bajeczną obronę że nasz atak w dwumeczu nie był w stanie strzelić nawet jednej bramki ? Nie. Poprostu tam cała drużyna gra bardziej zdyscyplinowanie w obronie , agresywniej odbiera piłkę , formacje lepiej się przesuwają itp. Nie ma co pastwić się nad naszą obroną bo tu nawet transfer T. Silvy podejrzewam że niewiele by zmienił , gdy mamy takiego geniusza na łławce jak Tito.

@Smutek
Nie, nie wystarczyło. Przynajmniej dla mnie. Uwierz mi, że niemal każde zagadnienie da się opisać jednym bądź dwoma zdaniami, co zresztą ma zazwyczaj miejsce w komentarzach. Nie podoba Ci się mój tekst? Ok, rozumiem.

@SevFCB
Uwielbiam czytać Twoje wielopoziomowe, cyniczne, rozsądne wypowiedzi, w których szanujesz innych, wcale nikogo nie prowokujesz. Jesteś najprzyjaźniejszą istotą na tym forum. Genialna, merytoryczna szabla w ręku Twym!

@vztxpl
Może i przesadzam. Jednym to się podoba, innym nie. Ty zaliczasz się do tego
drugiego grona. Jak trafiam na książki czy artykuły, które mnie odrzucają, to po prostu ich nie czytam i odkładam na półkę. Mamy wolność słowa, niech każdy wyraża się w sposób jaki mu odpowiada, nieprawdaż?

Bardzo fajnie, specyficznie napisany tekst.
Wszystko praktycznie się zgadza z rzeczywistością. Niczego autor sobie nie wymyślił w ciągu 5 minut. Obrony nie ma i nie będzie jeśli do szeregów defensywy nie wróci wódz lub też jakiś nowy nabytek z charyzmą.
Ileż to razy Puyol wydzierał się nad Pique? Trzymał go w ryzach, nie pozwalał nawet na chwile dekoncentracji. Gerard nie może czuć się pewny swojego miesjca w obronie bo to na niego bardzo źle działa. Czy gra piach, czy robi sobie fotki na twittera, czy zajmuje sie machaniem do Shakiry to i tak gra w pierwszej 11. TRAGEDIA!
Potrzebny jest solidny obrońca w tym okienku transferowym, chętnie zobaczył bym kogoś z premier leagu. Zawodnika agresywnego, walecznego z zapałem do gry, zwrotnego i szybkiego. Ktoś do pary z Pique.
I za rok kolejny solidny obrońca zeby wygryzł ze składy Pique bądź też zmotywował go do lepszej gry jako godny konkurent.
o jedno miejsce w ataku walczy 3 "solidnych" gości natomiast na dwa miejsca w obronie mamy dwóch ŚO, defensywnego pomocnika i bocznego obrońce. Kabaret!
Co do Bartry to jakoś nie jestem przekonany i nigdy nie byłem ale Montoya chyba nigdy nie zawiódł?
Montoya coraz częściej powinien pukać do pierwszej 11, Bartra jako solidny rezerwowy. Porządny ŚO potrzebny na wczoraj...

Obroncow o charakterystyce Puyola ktorzy przychodza mi na mmysl jest niewielu.

Ramos, Silva i Subotic.
Ramos niemozliwy, Silva praktycznie to samo.
Powtorze to co mowilem juz nie raz.
Subotic to dokladnie to czego nam trzeba :>

Forma ociera się miejscami o grafomanię, ale z meritum trudno się nie zgodzić.

Przeczytałem artykuł i większość komentarzy, nasuwa się szybki wniosek: jest problem w obronie. Niepodważalny fakt, który zauważył chyba każdy kibic. Dotyczy to zarówno liczby zawodników, jak i jakości piłkarzy tworzących formację defensywną. Patrzenie czysto statystyczne na liczbę straconych bramek również nie napawa optymizmem. Już dawno nie było tak źle. W Lidze Mistrzów również sporo goli Barcelona straciła, na nieszczęsnym 0-7 kończąc. Odszedł Abidal i Muniesa. Nie ukrywam, że gdzieś tam z tyłu głowy liczyłem na to, że jeden z nich nagle wskoczy na pozycję stopera i choć na chwilę odmieni okrutną sytuację. Co z tego, że jeden stary i po chorobie, a drugi młody, niedoświadczony i "szklany"? Nie raz historia potrafiła już zaskakiwać. Ale tak się nie stanie i potrzebny jest transfer obrońcy. Środkowego obrońcy. Lidera i przywódcy. Nie "uzupełniacza" jak Pique czy Mascherano. Kogoś, kto poukłada wszystkie elementy. Żaden substytut, tylko lider.
Kwestia poboczna takich wyników defensywy to postawa bramkarza i defensywnego pomocnika. Ale biorąc to łącznie do kupy daje to może 15-20% wszystkiego. Reszta to już tylko i wyłącznie obrona.

"Cadena Cope: Thiago Alcántara odrzucił ofertę Manchesteru United i zdecydował się na dołączenie do Bayernu Monachium!" czy to prawda ? :(

też chcę napisać artykuł. może ciut mniej okraszony:)

Poniosło cie troche to serwis o drużynie piłkarskiej a nie kolo mlodych literatów . Czytelnicy doceniają treść a nie otoczke słów . Z jednym sie zgodze markowy stoper potrzebny na gwałt. VeB

Niesamowity felieton, masz dar do pisania. Wcześniej śledziłem twoje wpisy na forum i tak przeczuwalem że prędzej czy później trafisz na główną stronę z grubym felietonem ;). Trzymaj się swojego stylu, ciężko w dzisiejszych czasach ludzi oryginalnych ;)

Przepraszam, nie kupuje tego. Felieton ? Na czym mam się tutaj skupić ? Na wartości merytorycznej, środkach stylistycznych, a może na samym autorze ? Dla mnie felieton ma być lekki i przyjemny, a czytać ma się jednym tchem. Tutaj jest droga przez mękę. Nie skończę analizować jednego zdania, a już z następnym mam problem (nie, nie jestem ograniczony umysłowo, ale zdania są ciężkie i nudne, ot co [akapit 6 przoduje]). Pewnie, niech będą metafory, niech będzie język literacki, niech będzie skomplikowana złożoność zdań, ale w ilościach małych, a nie ogromnych razy sto. Nie trzeba być od razu drugim Stecem, czy Stanowskim - nie o to przecież chodzi. Strona jest sportowa, odbiorcy w różnym wieku, więc i niech te felietony mają charakter prosty (na tym to polega, prawda?). Póki co dla mnie to jest piłkarskie fantasy, którego nie da się czytać. Chyba, że redakcja otwiera nowy kącik fantasy. Jeżeli tak, to przez taki pryzmat na to będę patrzył.

Cochise // Czy trzeba się od razu zmieniać ? Nie. Skoro potrafisz pisać językiem literackim, to potrafisz również pisać językiem prostym, kolokwialnym. Trochę więcej swobody.

Ocena jest moja, bez żadnej ironii i jakiegokolwiek jadu. Tyle.

Alves gdzieś się nam zapodział. Różnica między ostatnim sezonem a wcześniejszym była bardzo duża, szczególnie jeśli chodzi o ofensywę. Nie wiem, czy pamiętasz/ pamiętacie, że to nie Xavi ani Iniesta miał najwięcej asyst w bramkach Messiego, ale właśnie Alves. Teraz jego wrzutki w pole karne wyglądają jak loteria. Oczywiście, jak constantine16 pisał - jeśli cała maszyna nie działa, nie można obarczać winą pojedynczych ludzi. Ale wg mnie dobrze zwrócił uwagę constantine16 z tym, że Barca nie stosowała tak mocnego pressingu, a przecież to było zawsze głównym atutem tiki-taki. Szybka gra zmuszająca rywala do szybszego oddawania piłki, zmuszanie przeciwnika do błędu i szybki odbiór piłki. Barca w wielu meczach pozwalała rywalom konstruować swoje akcje. Problem tkwił także w psychice, która była jakby rozregulowana. wpwelement słusznie zwrócił uwagę na grę w środku pola - bardzo celna uwaga!

"Jeden krok do przodu, dwa w tył. Nie da się w ten sposób rywalizować o najwyższe laury."
A może po tym okienku transferowym i (mam nadzieję) wyciągniętych wnioskach dotyczących składu wyjściowego i taktyki sytuacja nie będzie tak pesymistyczna? Przypomniało mi się, jak kiedyś Cruyff powiedział: "Zrobiliśmy krok w tył, aby zrobić dwa do przodu."
Może i tak to podsumujemy za rok :) Pozdrawiam, dzięki za felieton.

Cochise

"Krótkowzroczność", "mistrzowska pycha" - jak pisałeś - zgadzam się z tym, widoczny był brak recepty zarządu. Może Puyol jakoś pociągnie, może z resztą nic się nie stanie, może Bartra wypali i błyśnie jak Varane w Realu... Liczmy na szczęście, nie asekurujmy się, może się uda... Tak wyglądała polityka zarządu sprzed ubiegłego sezonu. Polityka "jakoś to będzie", która w końcu musiała uciekać się do eksperymentowania. Jestem, jak wielu, zwolennikiem transferu Thiago Silvy, chciałbym, aby Barcelonie udało się go zakontraktować. Nie będzie on remedium na wszystko, ale jednym z rozwiązań i to WAŻNYCH!. W dziwnej kolejności się te transfery odbywają, ale z cierpliwością poczekajmy do końca okienka, zresztą nie zawsze musi być "po kolei". Wielu kibiców Barcy przecież przed ubiegłym sezonem prognozowało (i słusznie!) problemy Barcy właśnie w obronie. Wiem, że zawsze jest mniejszy lub większy pech z kontuzjami (nie przewidzisz tego do końca, choć u Puyola można było się tego spodziewać), ale uważam, że doświadczonego stopera w Barcelonie brakowało.
Pique, jak to już ktoś na tej stronie określił, "ze zwrotnością czołgu" dawał się często zaskakiwać, prowokować do błędu, faulu. Pique w swojej najlepszej formie jest niezastąpiony. Ale ile z tej wcale nie tak dawnej (Mistrzostwa Europy 2012) formy zostało? Być może prawdą jest to, że potrzebuje lepszego kolegi, wtedy jego gra się poprawia? Nie mogę zgodzić się tylko z jednym Cochise - wg mnie Pique słabo gra głową. Ma przewagę wzrostu, co jest decydujące w zdejmowaniu piłek, ale w ofensywie zupełnie się z tym nie zgadzam, chociaż pewnie chodziło Ci tylko o defensywę (ja i tu nie zaliczałbym Pique do dobrze grających głową, ale zostawmy to).

Widzę, że większość podziela zdanie autora tekstu, a ja bardziej bym się skłaniał ku opinii użytkownika constantine16. Już wcześniej czytałem jego komentarz o ustawieniu obrony w finale LM 2009 i dał mi sporo do myślenia. Po prostu graliśmy znacznie słabiej jako cała drużyna w meczu PK z Realem na CN czy meczach z Bayernem. Nie chcę przez to powiedzieć, że autor nie ma racji, ale nasza gra była tragiczna i to musiało się w jakiś sposób odbić na postawie obrońców. Po prostu nie dopuszczajmy do takich sytuacji jak w wspomnianym wcześniej meczu z Królewskimi, zastosujmy pressing i powinno być lepiej. Oczywiście nowy obrońca się przyda, bo Pique mnie ostatnio nie przekonuje, a ze zdrowiem Puyola to nigdy nic nie wiadomo.

Ja powiem tylko tyle: Można mieć najlepszego bramkarza, najlepszą obronę i dziewięciu innych najlepszych. Możesz mieć połowę najlepszych zawodników, jednak to nie jest najważniejsze. Wszyscy będą lepsi lub gorsi gdy tylko zerkniesz na środek pola. To tutaj się wszystko odgrywa. To tutaj zaczyna się strata. Tutaj kuleliśmy najbardziej. Obrona owszem jest ważna, ale środek pola jest najważniejszy. Nie mowie tu o zmianach personalnych, tylko o zachowaniu odpowiedniej koncentracji i rotacji. Trener to wie i na pewno ma jakiś pomysł na to. Wzmocnić obronę oczywiście należy. Ale to nie wszystko, uwierzcie mi. Zobaczycie od sierpnia.
Pozdrawiam.

Obrońca światowej klasy jest potrzebny to niewątpliwe, ale jest jeszcze jeden szkopuł w tej całej historii utraty wielu bramek, a mianowicie źle stosowany pressing. Wystarczy włączyć sobie obojętnie jaki mecz do porównania z rewanżowym meczem z milanem. Albo zobaczyć jak Hiszpania grała na pucharze konfederacji. Po stracie zaraz był szybki odbiór 3 lub 4 zawodników szybko biegło do przeciwnika.. Niestety w zeszłym sezonie był tylko jeden taki mecz, w którym taki pressing zastosowaliśmy. No i właśnie potrzeba rotacji w składzie bo jeśli zakładamy, że pressing wróci do starych dobrych czasów to taki Xavi, Busi czy Iniesta nie mogą grać cały czas :-)

@Smutek bardzo dobrze mówi. Banały, banały Cochishe. Kompletnie nic nowego ten 'felieton' nie wniósł. Słabizna.

Mamy już tutaj jednego Icemana, dlatego drugi nie jest potrzebny. Szczerze mówiąc Cochise, napisał same oczywiste rzeczy, przefarbował je w piękne zdania, jakieś metafory etc. Nie wystarczyło napisać...? Montoya i Bartra mało grają, Adriano dobry, ale nie na cały sezon. Pique gra dobrze przy liderze, ale za to za każdym razem wyprowadza dobrze piłkę. Tarzan za stary, żeby dalej być liderem, dlatego kupmy kogoś nowego, bo przegramy. Tylko kupmpy kogoś naprawdę dobrego, nie wynalazki. Bym zapomniał... Masche spełnia wszystkie zadania i jest dość regularny. Czyżby to nie była cała treść tego felietonu? Co raz częściej mam wrażenie, że uprawiacie tutaj jakiś mały kącik z poezją. Otóż Ludwiku Dorn i Sabo(pfu)sic! Droga redakcjo, nie tędy droga! Nawet Chowańskiego kiedyś czytało się dużo lepiej (jakieś dwa lata temu), teraz też już popadł w ten poetycki bełkot. Proponuję zastanowić się, czy mają tutaj być merytoryczne konkrety, czy Wasze niespełnione marzenia a' la Kochanowski (pfu, nigdy go nie lubiłem), może mój ulubiony KCN! Jak ktoś nie zrozumiał, to jak mam ochotę na poezję, to czytam poezję i na pewno nie wchodzę, na stronę poświęconą, zupełnie czemu innemu!

Bardzo dobry tekst , fajne porównania , brak powtarzania wyrazów . Przyjemnie się czyta , masz talent chłopie

Kolejny dobry tekst Cochise('a). Szkoda tylko, że napisany takim językiem.

Po raz kolejny mówię MIRANDA !!!
Koleś jest naprawdę fantastyczny.

Alves - Dani to juz nie jest ten sam Dani co kilka lat temu czesto podejmuje złe decyzje w polu karnym a o jego "wrzutkach" chyba nie trzeba pisac
Puyol - częste kontuzje co skutkuje brakiem formy i do tego niestety wiek
Pique - Wydaje mi sie że bez Carlesa u boku czuje sie jakiś zagubiony bo od dwoch sezonów popełnia dziecinne błedy. Jak dla mnie Gerrard "nie umie" poczuc sie liderem tej obrony tylko polega ciągle na Puyolu.
Alba - Chłopak sie stara i chyba jest w najwyzszej formie z naszych obroncow ale czasami zabardzo angazuje sie w atak ( i tu wracamy do Alevesa ktory tego nie robi) i pozniej skutkuje to że braknie go w polu karnym

Ten początek jak najbardziej trafny.

Cochise kawał dobrej roboty. Kawałek o "Frankensteinie Adriano" i odosobnionych,dojrzewających zawadnikach-Mistrz!
Bardzo przyjemnie się to czyta.
Pozdrawiam i VeB!

Nie jestem żadnym omnibusem. Przedstawiłem tylko swoją barwną analizę formacji defensywnej. Jako, że w czasach juniorskich sam byłem obrońcą, rozegrałem sporą ilość spotkań na różnych szczeblach, to wydaje mi się, że mogę mieć sporo racji. Oczywiście, nie każdy musi się ze mną zgadzać. I jasne, rozumiem to.

Co do mojego pióra, piszę w taki, a nie inny sposób i nie zamierzam tego modyfikować. Zdaję sobie sprawę, iż mój styl może się nie podobać - trudno, nic na to nie poradzę; przecież nie będę siebie zmieniał dla czyjegoś widzimisię. Możecie mnie lubić, nienawidzić - to całkowicie normalne uczucia.

Pozdrawiam i po raz kolejny dziękuję za ciepłe słowa.

,,Zespół buduje się od obrony"

Piłkarski dogmat mówi jasno i wyraźnie: ofensywa wygrywa mecze, a defensywa zdobywa mistrzostwo. Na szczęście w każdej regule znajdzie się luka. Jedna z nich wprowadziła nas na tron najlepszej drużyny w Hiszpanii. Rozgrywki europejskie brutalnymi natomiast się stały. Nie oszukujmy się, jakieś fatum i okrutny zbieg okoliczności zawisnął w ubiegłym sezonie nad naszą formacją defensywną. Liczne kontuzje, obniżka formy u niektórych zawodników Dumy Katalonii i eksperymenty wszelakie - wszystko to spowodowało, iż "prysły zmysły" - Bayern wdeptał nas boleśnie w glebę. Niewiele zabrakło do tego, abyśmy zostali wyrzuceni z Ligi Mistrzów sporo wcześniej. Nic to. Nie ma się co oglądać za siebie. Trzeba iść do przodu. Niestety, nie ma już Abidala, Puyol nie odejmie sobie wiosen, a Adriano nie znajdzie cudownego lekarstwa na wieczne zdrowie. Forma Alvesa również nie osiągnie pułapu sprzed kilku lat (chciałbym się mylić), a sinusoidalna forma Gerarda przyprawia wielu o palpitację serc. Czekam zatem spokojnie na oficjalną informację związaną z kupnem jakiegoś klasowego stopera. Transfer obligatoryjny. Póki nie kupimy defensora z potężnym CV i obyciem na arenie międzynarodowej, nie chcę nawet słyszeć o nowych napastnikach lub pomocnikach. To nie jest, koleżanki i koledzy, priorytet. Potrzebujemy wojownika, o charakterystyce zbliżonej do Puyola (podkreślam - zbliżonej. Jeśli chodzi o waleczność, to nikt chyba nie może się równać z naszym kapitanem). Grajka, który wstrząśnie całą formacją i chwyci pozostałych za przysłowiowy pysk. Konkretne nazwiska? Nie jestem od tego. Nie chcę nawet zgadywać. Liczę jednak na zintensyfikowanie działań przez osoby odpowiedzialne w naszym klubie za transfery. Tylko tyle i aż tyle.

Łatwo krytykowć każdego. Barca to doświadczony klub i nie wierzę, że Tito nie zna wytrzymałości Gerarda nie mierzy jego szybkości - nie porównuje z innymi zawodnikami. Trener powienien znać skład krwi, umiejętności i możliwości każdego zawodnika - od rozmiaru gaci po testy kondycyjne. Jak uparcie stawia na Gerarda to chyba nie jest amatorem podobnie z Dani Alvesem. Wiemy że defesywa to nasza pięta Achillesowa, było mnóstwo błędów ale autor chyba wie więcej niż trenerzy nt możliwości zawodników... I na koniec to nie jest tak, że winę za porażkę w LM należy zrzucić na ŚO i BR - a może się mylę?

bez czytania mowie Puyol jak najbardziej jak da rade.. oczywiscie nie w pelnym wymiarze... oprocz tego Pique i Thiago Silva... i sprawa gra bo w zanadrzu mamy Mascherano .

Część 1

Po raz już kolejny mądra, rozsądna wypowiedź tego zacnego użytkownika. Jak dobrze znów czytać twe słowa, zdania przesiąknięte mądrością. Wszystko ubrane i upiększone w słowa. Drugi twój felieton oceniam na szósteczkę. Gdyby to nie był felieton to można byłoby z miejsca przejść do rzeczy. Alves gra od jakiegoś czasu padlinę i stwierdzić to wiele z nas może. Jak i nie jest już brylantem wśród osłabionej obrony. W ofensywnej grze nie ma już tej jego finezji i nieprzewidywalności i pracy z Messim, która w poprzednim sezonie układała się "perfect". Pique faktycznie roli dyrygenta przypisać nie można, bo krótko mówiąc nie ma na to zadatków. Oj, gdyby nasz Puyol był te parę latek młodszy, a jego kolano byłoby oszczędzone przez niezliczoną liczbę kontuzji to mielibyśmy obrońcę - bez skazy i po prostu idealnego. W najlepszej formie można byłoby go uznać za najlepszego obrońcę globu.