O honor, dumę i prestiż!

IceMan

10 grudnia 2011, 01:06

726 komentarzy

Gran Derbi, El Clásico, Derby Europy, Święta Wojna - mecz inny niż wszystkie. Na kolejny spektakl z udziałem Realu Madryt i FC Barcelony czeka cały piłkarski świat. Mimo iż za nami dopiero niespełna połowa sezonu, nie mam najmniejszych wątpliwości. Dzisiejszy mecz to starcie dwóch zdecydowanie najsilniejszych klubów na planecie Ziemia. To właśnie podopieczni Jose Mourinho i Pepa Guardioli między sobą stoczą walkę o najważniejsze trofea nie tylko na Półwyspie Iberysjkim, ale i w Lidze Mistrzów. Dokładni w defensywie, śmiertelnie skuteczni w ataku - te cechy charakteryzują oba zespoły, które zazwyczaj swoim rywalom nie pozostawiają żadnych złudzeń. Kto okaże się lepszy tym razem?

Historia przeciwko nam

Dotychczas na Estadio Santiago Bernabeu rozegrano 81 klasyków. Zdecydowanie lepiej wyglądają statystyki gospodarzy, którzy wygrali 50 razy, 15 razy był remis, a 16 razy triumfowała Barcelona. Bilans bramkowy również jest zdecydowanie korzystniejszy dla Los Blancos, którzy zdobyli 170 goli, tracąc 90.

Pep Team nie przegrywa na Bernabeu

Zupełnie inaczej wygląda historia spotkań za czasów Pepa Guardioli. Bordowo-granatowi od momentu objęcia posady szkoleniowca przez Mistera na Bernabeu grali pięciokrotnie. Bilans zespołu Pepa jest fenomenalny, 3 zwycięstwa i  2 remisy. Bilans bramkowy 13:5! To musi robić wrażenie. Culés najlepiej wspominają debiut urodzonego w Santpedor szkoleniowca, który podczas pierwszej wizyty w Madrycie zwyciężył aż 6:2 z

">2 maja 2009 roku. Ośmieszenie odwiecznego rywala na jego terenie jeszcze na długie lata zapadnie w pamięci wszystkich kibiców. Bramki dla Azulgrany strzelali odpowiednio Henry, Puyol, Messi, Henry, Messi i Pique. 2 maja 2009 roku, 34 kolejka ligowa. Tak imponująca wygrana w Madrycie dla wielu fanów smakowała o wiele lepiej niż wygrana w finale Ligi Mistrzów, gdzie Xavi i spółka ograli 2:0 Manchester United.

Kolejna podróż po wygraną w stolicy miała miejsce w sezonie 2009/10.

Barça nie pozostawiła żadnych złudzeń odwiecznemu rywalowi wygrywając bardzo pewnie 2:0 po bramkach Messiego i Pedro.

Real po raz pierwszy zatrzymał Barcelonę. W spotkaniu na szczycie padł remis 1:1, a bramki z rzutów karnych strzelali Leo Messi i Cristiano
.

Kolejna udana wyprawa armii Guardioli ku podbojowi Madrytu miała miejsce w półfinale Ligi Mistrzów w poprzednim sezonie.