FC Barcelona - klub, który rozwija się najszybciej
Do wiadomości publicznej zostały podane wyniki finansowe największych klubów piłkarskich w sezonie 2008/09. Najwyższym wzrostem ekonomicznym wykazała się Duma Katalonii, zdobywca potrójnej korony 2009. Na szczycie klasyfikacji, od sezonu 1999/2000, możemy nieprzerwanie obserwować trio - Real, Manchester United i Barca. Real Madryt, wciąż prowadzący w zestawieniu, wygenerował w poprzednim sezonie przychody na poziomie 401 milionów euro. Na drugim miejscu, dzięki wspaniałym występom w rozgrywkach ligowych, pucharowych i w Lidze Mistrzów, znalazła się FC Barcelona, która zgromadziła 366 milionów euro, i tym samym zdetronizowała "Czerwone Diabły", dotychczas znajdujące się na drugiej pozycji.
Manchester United, wciąż kierowany rozsądkiem sir Alexa Fergusona, wydaje się jednak trochę zatrzymany w rozwoju ekonomicznym. W sezonie 2007/08, kiedy wygrywał Ligę Mistrzów, jego przychody sięgały 325 milionów euro, co było 10-cio milionowym wzrostem w porównaniu do poprzedniego sezonu. W poprzednim sezonie finalista Champions League z Rzymu zarobił "zaledwie" 327 milionów euro, co stanowi jedynie 0,6-procentowy wzrost przychodów rok do roku. Wydaje się, że model ekonomiczny Manchesteru United osiągnął szczyt swoich możliwości, stąd też ciekawa będzie sytuacja w kolejnym sezonie, kiedy odnotowana zostanie sprzedaż Cristiano Ronaldo do Realu Madryt.
Jak wiadomo, futbol europejski generuje największe przychody na świecie, stąd też kluby znajdujące się na szczycie klasyfikacji możemy z powodzeniem nazywać liderami światowymi. Real Madryt, z 401 milionami euro przychodu, i FC Barcelona, z 366 milionami, są najlepiej zarabiającymi klubami na świecie. Należy jednak zauważyć, ze dystans między dwiema hiszpańskimi potęgami zmniejsza się z sezonu na sezon. Dynamika, z jaką Barcelona podbiła futbolowy świat, zdobywając sześć pucharów w latach 2008-2010 będzie miała znaczący wpływ na przyszłoroczny ranking najlepiej zarabiających firm futbolowego świata.
Nie można przesądzać, jak bardzo Barcelona zbliży się do rywala z Madrytu. W sezonie 2007/08 Manchester United generował przychody na poziomie 325 milionów euro, a Duma Katalonii 309 milionów. Rok później, w aktualnym rankingu, jesteśmy świadkami niespodziewanego zwrotu - Barcelona w ciągu jednego sezonu zwiększyła przychody o 57 milionów euro, podczas gdy "Czerwone Diabły" zdołały zarobić zaledwie 2 miliony więcej.
Który z trzech klubów ma największą przewagę konkurencyjną nad innymi w aspekcie finansowym? Możemy się o tym przekonać, patrząc na długi, zaciągnięte przez kluby. Przewaga Barcelony jest tu widoczna bardzo wyraźnie - 30 czerwca 2009 roku jej dług wyniósł prawie 490 milionów euro, podczas gry Real i Manchester muszą radzić sobie z długami w wysokości odpowiednio 683 i 587 milionów euro. Wskaźnik pokrycia długu przychodami jest więc najwyższy w przypadku Barçy - z rocznych zarobków wspomnianych wcześniej jest ona w stanie pokryć prawie 3/4 długu, podczas gdy rywale mają trochę bardziej skomplikowaną sytuację: Real jest w stanie spłacić niecałe 60% długu rocznym przychodem, a klub z Manchesteru około 55%. Wskaźnik ten mówi nam o bezpieczeństwie ekonomicznym, i jest na pewno cenną informacją odnoszącą się do przyszłych decyzji najsilniejszych klubów, które można już traktować jako wielkie przedsiębiorstwa.
[źródło: Sport]
Manchester United, wciąż kierowany rozsądkiem sir Alexa Fergusona, wydaje się jednak trochę zatrzymany w rozwoju ekonomicznym. W sezonie 2007/08, kiedy wygrywał Ligę Mistrzów, jego przychody sięgały 325 milionów euro, co było 10-cio milionowym wzrostem w porównaniu do poprzedniego sezonu. W poprzednim sezonie finalista Champions League z Rzymu zarobił "zaledwie" 327 milionów euro, co stanowi jedynie 0,6-procentowy wzrost przychodów rok do roku. Wydaje się, że model ekonomiczny Manchesteru United osiągnął szczyt swoich możliwości, stąd też ciekawa będzie sytuacja w kolejnym sezonie, kiedy odnotowana zostanie sprzedaż Cristiano Ronaldo do Realu Madryt.
Jak wiadomo, futbol europejski generuje największe przychody na świecie, stąd też kluby znajdujące się na szczycie klasyfikacji możemy z powodzeniem nazywać liderami światowymi. Real Madryt, z 401 milionami euro przychodu, i FC Barcelona, z 366 milionami, są najlepiej zarabiającymi klubami na świecie. Należy jednak zauważyć, ze dystans między dwiema hiszpańskimi potęgami zmniejsza się z sezonu na sezon. Dynamika, z jaką Barcelona podbiła futbolowy świat, zdobywając sześć pucharów w latach 2008-2010 będzie miała znaczący wpływ na przyszłoroczny ranking najlepiej zarabiających firm futbolowego świata.
Nie można przesądzać, jak bardzo Barcelona zbliży się do rywala z Madrytu. W sezonie 2007/08 Manchester United generował przychody na poziomie 325 milionów euro, a Duma Katalonii 309 milionów. Rok później, w aktualnym rankingu, jesteśmy świadkami niespodziewanego zwrotu - Barcelona w ciągu jednego sezonu zwiększyła przychody o 57 milionów euro, podczas gdy "Czerwone Diabły" zdołały zarobić zaledwie 2 miliony więcej.
Który z trzech klubów ma największą przewagę konkurencyjną nad innymi w aspekcie finansowym? Możemy się o tym przekonać, patrząc na długi, zaciągnięte przez kluby. Przewaga Barcelony jest tu widoczna bardzo wyraźnie - 30 czerwca 2009 roku jej dług wyniósł prawie 490 milionów euro, podczas gry Real i Manchester muszą radzić sobie z długami w wysokości odpowiednio 683 i 587 milionów euro. Wskaźnik pokrycia długu przychodami jest więc najwyższy w przypadku Barçy - z rocznych zarobków wspomnianych wcześniej jest ona w stanie pokryć prawie 3/4 długu, podczas gdy rywale mają trochę bardziej skomplikowaną sytuację: Real jest w stanie spłacić niecałe 60% długu rocznym przychodem, a klub z Manchesteru około 55%. Wskaźnik ten mówi nam o bezpieczeństwie ekonomicznym, i jest na pewno cenną informacją odnoszącą się do przyszłych decyzji najsilniejszych klubów, które można już traktować jako wielkie przedsiębiorstwa.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (19)