Pique: Styczeń będzie kluczowy

Conrado

31 grudnia 2008, 17:07

15 komentarzy
Obrońca Barcelony stwierdził, że zdobycie mistrzostwa La Liga będzie "najważniejszym zadaniem" klubu w 2009 roku, a wygranie Ligi Mistrzów byłoby wspaniałym dodatkiem, dzięki któremu kolejny rok stałby się historyczny dla Barçy.

2008 rok był bardzo udany dla Gerarda Pique: zdobył mistrzostwo Anglii i wygrał Ligę Mistrzów z Manchesterem United, na pewno marzy teraz o powtórzeniu takiego wyczynu w barwach Barcelony. Podkreślił, że mimo dużej przewagi w lidze, należy z szacunkiem odnosić się do każdego rywala, z którym przyjdzie się zmierzyć klubowi w nowym roku. Według niego "Barça musi wygrać La Liga, aby pokazać wszystkim, że jesteśmy najlepszą drużyną w Hiszpanii".

Z 10 punktami przewagi nad drugą w tabeli Sevillą, Barcelona rozpoczyna nowy rok jako bezdyskusyjny faworyt do zdobycia tytułu. Mecze z relatywnie słabszymi drużynami w styczniu, stawiają klub ze stolicy Katalonii w jeszcze bardziej uprzywilejowanej sytuacji. "To będzie najważniejszy miesiąc. Jeśli utrzymamy wysoką formę i pokonamy styczniowych rywali, zwycięstwo w La Liga będzie już w zasięgu ręki. Poza tym, inni pretendenci do tytułu grają teraz mecze między sobą, więc mamy tym większą szansę na powiększenie przewagi".

Pique jest pewien, że styczeń będzie milowym krokiem w marszu Barcelony po tytuł: "Jeśli styczniowe wydarzenia potoczą się po naszej myśli, to inni będą mieli nikłe szanse na dogonienie nas". Według niego, najbliżsi rywale mogą sprawić problemy, ale "nie są to zespoły pokroju tych, które pokonaliśmy pod koniec roku". Zespołem, którego obrońca Barcelony obawia się najbardziej w La Liga, jest Real Madryt. Mimo, że drużyna Juande Ramosa zajmuje obecnie dopiero piąte miejsce w tabeli, tracąc do lidera 12 punktów, Gerard uznał, że "jest ona wciąż najniebezpieczniejszym rywalem".

Pytany o wcześniejsze powroty do treningów Samuela Eto'o i Seydou Keity, stwierdził że jest to po prostu wyraz bardzo silnego zżycia zawodników z drużyną. "To bardzo miłe z ich strony i ważne dla zespołu. Nie spodziewaliśmy się, że to zrobią. To pokazuje tylko, jak bardzo chcą trenować i grać. Normalnie każdy z nas wraca z urlopu tego dnia, kiedy powinien. Oni chcieli wrócić wcześniej i wrócili, to nic dziwnego".

W wywiadzie obrońca Barcelony wyraził także radość z powodu przedłużenia kontraktów z Xavim i Busquetsem. "Wychowankowie są skarbem dla klubu, ja mogę już w tym momencie powiedzieć, że planuję zakończyć piłkarską karierę właśnie tutaj".

[źródło: Mundo Deportivo]

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Koledzy o lige możem być spokojni ale LM???jesteśmy faworytami ale zawsze możem sie potknąć
« Powrót do wszystkich komentarzy