Kibice Espanyolu znów nie pokazali klasy i obrzucili piłkarzy butelkami

Przemek Walczak

3 stycznia 2026, 23:35

Sport, Meczyki

13 komentarzy

Od tygodni było wiadomo, że derby rozgrywane na stadionie Espanyolu będą meczem podwyższonego ryzyka. Kibice Papużek chcieli rzucać w Joana Garcíę szczurami, a przed samym meczem kierowali groźby w stronę bramkarza. Kiedy wszystko obróciło się przeciwko nim, części z nich puściły nerwy.

Joan García był naocznym świadkiem wydarzeń boiskowych z ubiegłego sezonu, kiedy piłkarze Hansiego Flicka zdobyli mistrzostwo na stadionie Los Pericos, w reakcji na co część ze zgromadzonej publiczności wbiegła na boisko chcąc pobić świętujących zawodników, co już wtedy kazało martwić się o stan ich psychiki.

Kiedy bramkarz przeszedł do Barçy stał się wielkim wrogiem fanatyków Espanyolu. Klub przed meczem musiał rozwieszać siatki za bramkami obawiając się, że któryś z ciśniętych przedmiotów zrobi mu krzywdę. Joan García udowodnił, że posiada nerwy z tytanu i został najlepszym piłkarzem spotkania kilka razy ratując Barcelonę. Na domiar złego (dla kibiców Papużek) w samej końcówce stracili dwie bramki i zostali z pustami rękami.

Kiedy Robert Lewandowski zamknął mecz strzelając drugiego gola podbiegł do trybun, z których natychmiat w jego stronę poleciały butelki. Zgromadzeni na stadionie fani nie poradzili sobie z tym, że ich ulubiony klub pomimo postawienia twardych warunków ponownie uległ przed odwiecznym rywalem, a bohaterem spotkania został znienawidzony przez nich "zdrajca". Tym słodsze jest to zwycięstwo dla sympatyków Barçy.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy