Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński (@ViscaBarca123), Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Hansi Flick - 7,5
Niemiec ponownie zdecydował się na rotacje. Na lewej obronie szansę otrzymał Hector Fort, a do tego trener postawił od pierwszych minut na Ansu Fatiego, co dla wielu osób było zaskoczeniem. Dodatkowo na prawej obronie Hansi zdecydował się postawić na Erica Garcíę, co również było bardzo trafionym pomysłem. Gra zespołu od początku mogła się podobać i ostatecznie był to jeden z najlepszych meczów Barcelony w ostatnim czasie, zwłaszcza w kontekście ofensywnej gry, kreowania akcji bramkowych i przenoszenia piłki w finałową tercję. Statystyki też mówią same za siebie - 40 oddanych strzałów, 13 rzutów rożnych czy 78% posiadania piłki. Ten ofensywny walec powinien strzelić Mallorce co najmniej kilka goli. Drużyna jednak wykonała swoje zadanie - zdobyła trzy punkty, a kilku zawodników zdołało odpocząć. Za taki występ i styl gry trenerowi należy się wysoka nota.
Ocena arbitra: Miguel Ángel Ortiz Arias – 6,0
Komitet sędziowski: Wspólnota Madrytu (Comité de Árbitros de la Comunidad de Madrid)
Sędzia RFEF od: 2009, sędzia Primera División od: 2021, ur. 23.11.1984 w Madrycie
Praca arbitra znanego w tym sezonie z trzech spotkań Barçy była we wtorek względnie solidna. Jego pierwszą istotną decyzją wieczoru było upomnienie Samu Costy za ostre wejście w Gaviego. W 34. minucie gry prawidłowo odgwizdano faul Erica Garcíi na bramkarzu Leo Romanie po rzucie rożnym gospodarzy. Wślizg w nogi Copete powinien przynieść kartkę Gaviemu (37.), dając sygnał nadmiernej pobłażliwości Ortiza Ariasa wobec piłkarzy. Pozostałe wybory madryckiego arbitra sprzed przerwy były prawidłowe, choć odniosłem wrażenie, że należało doliczyć więcej czasu dodatkowego.
W 52. minucie ekipa przyjezdna słusznie otrzymała rzut wolny po faulu Gaviego na Antonio Sánchezie. Kopnięcie Larina (54) podczas walki o piłkę mogło przy surowszym arbitrze przynieść karę indywidualną Ronaldowi Araujo - zagranie Urugwajczyka było przypadkowe, lecz bolesne dla rywala. Akcji Ferrana z 64. minuty gry zabrakło podstaw do przyznania rzutu karnego. Hiszpan upadł z wlasnej woli. Ten sam piłkarz "zarobił" rzut wolny dla swojej drużyny przy wyjściu na pozycję w 73. i warto pochwalić dobre zachowanie Ortiza Ariasa w tej sytuacji. Wiemy, że hiszpańscy arbitrzy wielokrotnie bagatelizują łamanie przepisów na graczach ofensywnych w strefie środkowej (m.in. na Lewandowskim). Być może należało odgwizdać faul Valjenta, (81.) lecz poza tym postawa kierującego meczem była w końcówce bez zarzutu.
Ocena arbitra w serwisie Archivo VAR: 5,5
Komentarze (13)