Barcelona jest pogrążona w żałobie po śmierci w wieku 53 lat lekarza pierwszej drużyny dr. Carlesa Miñarro. "Wszyscy bardzo go kochaliśmy, nikomu nie odmawiał" - powiedział o nim Joan Laporta. Hiszpańskie i katalońskie media przybliżają postać Doqui'ego, jak zwali go piłkarze.
Był dyskretną, uprzejmą, pracowitą osobą, bardzo blisko związaną z zawodnikami i sztabem trenerskim" - tak Barcelona opisała Carlesa Miñarro Garcíę w oficjalnym komunikacie. "Pracował dla klubowych służb medycznych przez siedem lat i dziewięć miesięcy. Ojciec dwójki dzieci, Gerarda i Anny. Był to jego pierwszy sezon z pierwszą drużyną. Został dołączony do sztabu za Xaviera Valle, kiedy wprowadzono zmiany w profesjonalnej strukturze klubu. Miñarro naprzemiennie pojawiał się na meczach z szefem służb medycznych, Ricardem Pruną.
Wcześniej był odpowiedzialny za sekcję futsalu Barcelony. Jako specjalista w dziedzinie traumatologii, był odpowiedzialny za wizyty w klubie w celu przeprowadzenia testów medycyny sportowej (badanie ogólne, antropometria, spirometria, EKG), bezpośrednich i pośrednich testów wysiłkowych, oceny stanu zdrowia i poziomu adaptacji do wysiłku fizycznego.
Jego kariera wykracza jednak daleko poza Camp Nou. Zanim wylądował w klubie, przez pięć lat pracował w CAR of Sant Cugat jako lekarz związany z jednostką pomocy. Był także członkiem służb medycznych w trzech katalońskich klubach piłkarskich, takich jak Sabadell (2014-2016), Unió Esportiva Sant Andreu (2012-2014) i kolejne siedem lat w Terrassa FC (2004-2012). Zarówno w Sabadell, jak i Terrassie współpracował z Miquelem Olmo, ojcem Daniego Olmo, który był trenerem obu drużyn.
Oprócz pracy w FC Barcelonie Miñarro, który ukończył medycynę i chirurgię na Universitat Rovira i Virgili (Tarragona), był także skarbnikiem Societat Catalana de Medicina de l'Esport i pracował w Institut Arquer w Barcelonie. Jego koledzy zawodowi opisywali go jako "bardzo pracowitego, poważnego, chętnego do rozwoju, a przede wszystkim uczciwego i dobrego człowieka".
W tym sezonie Miñarro musiał poradzić sobie z dwoma trudnymi sytuacjami podczas meczów Barcelony: poważnymi kontuzjami Marca Bernala w Vallecas i Marca-André Ter Stegena na La Cerámica w meczu z Villarrealem. Z kolei w spotkaniu z Alavés, gdy Gavi zderzył się głową z Conechnym, wprowadził w życie protokół postępowania w takich przypadkach. Właśnie wtedy zapytał pomocnika, jaki jest dzień tygodnia. "Nie mam, ku*wa, pojęcia" - odpowiedział Gavi. Hansi Flick powiedział doktorowi: "Ty decydujesz, ty decydujesz" i Gavi opuścił boisko.
Juan Carlos González, prezes Hiszpańskiego Stowarzyszenia Lekarzy Drużyn Piłkarskich, wyjaśnił na antenie Carrusel Deportivo, jaki był Carles Miñarro: "Był bardzo skromny, bardzo dyskretny. Wyszkolił wiele osób z RCA Sant Cugat. To osoba, która zawsze wyróżniała się tym, że była dobrym towarzyszem, skromnym, który zawsze wszystkim pomagał. W tym czasie być może cieszył się chwilą bycia bardziej popularnym, ponieważ przez wiele lat pracował w cieniu, a teraz nadeszła jego kolej, by cieszyć się pracą w elicie. Był ciężko pracującym i dobrym kolegą z zespołu, a wszystko to przenosi się również na stronę zawodową".
"Z wielkim smutkiem informuję o nagłej śmierci mojego męża, Carlesa Miñarro, 8 marca. Mąż, ojciec, brat, kuzyn, wnuk, szwagier... wspaniały człowiek, o którym zawsze będziemy pamiętać. Spoczywaj w pokoju" - napisała na portalu X Mar Ballester, żona zmarłego doktora.
Komentarze (14)