Na początku letniego okienka transferowego zarząd miał jeden cel: sprowadzenie defensywnego pomocnika wysokiej klasy. Ostatecznie stanęło na kupnie skrzydłowego/pomocnika, ponieważ Hansi Flick był zachwycony Bernalem, który świetnie zaprezentował się w trakcie presezonu. Teraz okoliczności zmuszają Barçę do ponownego wejścia na rynek transferowy.
Zerwane więzadła krzyżowe oznaczają, że Marc Bernal nie zagra już w tym sezonie, co mocno komplikuje plany Barcelony, która nie planowała transferu defensywnego pomocnika, szukając raczej okazji do pozyskania skrzydłowego.
Naturalnymi zmiennikami dla 17-latka zdają się Pau Prim i Marc Casadó, ale klub wolałby mieć pewniejsze opcje na tę pozycję. Na dwa dni przed zamknięciem okienka transferowego klub ponownie aktywuje poszukiwania defensywnego pomocnika, tym razem nie ma już jednak pieniędzy, ponieważ zostały one spożytkowane na Daniego Olmo.
Jak podaje dziennikarz Sportu Toni Juanmarti na swoim profilu na platformie X, Barça otrzymała już pierwsze oferty dotyczące transferu. Problemem pozostaje kwestia Fair Play, ponieważ Bernal, który jeszcze niedawno był zawodnikiem Barçy Atlétic otrzymywał niewielkie wynagrodzenie, więc 80% jego pensji, które klub może przeznaczyć na poszukiwania zastępcy to mizerna kwota.
Joan Laporta zasłynął już z kreatywnego wykorzystywania luk w przepisach, dlatego nie można całkowicie skreślać możliwości transferu nowego defensywnego pomocnika. Ostateczne słowo będzie należało do władz LaLigi, które muszą wyrazić zgodę na jego rejestrację. W ciągu najbliższych 48 godzin poznamy odpowiedź na pytanie, czy presidente ponownie uda się "wykiwać" Javiera Tebasa i dokonać teoretycznie niemożliwego transferu.
Komentarze (4)