W klubie panuje optymizm

Przemek Walczak

6 sierpnia 2024, 18:00

41 komentarzy

Fot. Getty Images

Stało się to, czego obawiała się duża część sympatyków Barcelony. Transfer Daniego Olmo, o którym media rozpisują się od dłuższego czasu stał się faktem.  Barça będąca w trudnej sytuacji finansowej wyłoży na Hiszpana co najmniej 55 milionów euro. Skoro klub zdecydował się na wyłożenie takiej sumy, to czy powinniśmy z góry przekreślać Olmo?

Niniejszy artykuł jest próbą stworzenia przeciwwagi dla felietonów, które pojawiły się na FCBarca.com w ostatnich dniach: Dani Olmo - 3x NIE Michała Gajdka oraz Po co Olmo, skoro jest Fermín? Mateusza Dońca. Obaj redaktorzy przedstawili argumenty dotyczące sensowności (a raczej jej braku) transferu Daniego Olmo. Skoro jednak już do niego doszło, to postarajmy się, żeby wśród sympatyków zapanował chociaż w połowie tak wielki optymizm, jaki panuje w biurach Barcelony.

Transfer gwiazdy na otarcie łez

Na wstępie zaznaczę, że nie jestem wielkim zwolennikiem 26-latka. Uważam jednak, że otrzymuje on zupełnie nieadekwatną dawkę krytyki w stosunku do prezentowanej boiskowej formy. Nie ukrywajmy — Barcelona szukała swego rodzaju odpowiedzi na transfer Kyliana Mbappe, chcąc zademonstrować swoją siłę. Nico Williams, który już rok temu był na celowniku Barçy, a dodatkowo zaliczył znakomite mistrzostwa Europy, będąc  jednym z architektów sukcesu reprezentacji Hiszpanii, rozbudzał marzenia kibiców. Ale nie zapominajmy, że Nico Barcelonę odrzucił, i to już kolejny raz. Najpierw kiedy kataloński klub namawiał go do nieprzedłużania umowy w zeszłym roku i teraz kiedy rodzina przekonała go do pozostania w Athleticu na kolejny sezon.

Z całą pewnością Joan Laporta jako polityk będzie starał się przedstawić transfer Daniego Olmo jako wielki sukces. Czy jest tak w rzeczywistości? Przemawia za tym zapłacona kwota i świetne EURO, na którym pomocnik został królem strzelców. Przede wszystkim 26-latek od początku wykazywał chęć do gry w Barcelonie i nie przeciągał swojej decyzji w nieskończoność. "Jeśli masz wątpliwości co do gry w Barcelonie, nie jesteś już dla nas użyteczny" - powiedział Johan Cruyff, architekt potęgi Blaugrany. A Olmo w przeciwieństwie do Nico takich wątpliwości nie miał.

Uniwersalność to siła

Przyjęło się mówić, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Ale który trener nie chciałby mieć w swojej drużynie zawodnika pokroju Daniego Olmo? Piłkarza, który zapewnia odpowiednią jakość zarówno na skrzydle jak i w linii pomocy. 26-latek na EURO jechał jako zmiennik Nico Williamsa, a skończył je grając zamiast kontuzjowanego Pedriego i trzeba jasno powiedzieć, że zagrał na turnieju zdecydowanie lepiej niż Kanaryjczyk.

Obecność Olmo w drużynie da Flickowi nowe możliwości taktyczne: jako lewo skrzydłowy pozwoli rozwinąć skrzydła młodemu Alejandro Balde, ponieważ zajmuje pozycje bliżej środka boiska, tym samym obrońca będzie miał więcej przestrzeni na solowe rajdy z piłką. Jako pomocnik odciąży często wypadającego Pedriego; Gündoğana, którego przyszłość jest niejasna, czy Fermína Lópeza, który jeszcze niedawno był na wylocie z drużyny i z pewnością czekają go jeszcze słabsze okresy w karierze. Dani Olmo ma też instynkt snajpera, kto wie, czy nie zobaczymy go pewnego dnia na pozycji fałszywej dziewiątki, zwłaszcza biorąc pod uwagę kiepską dyspozycję Lewandowskiego.

Jakość już teraz

Barcelona chce walczyć o najwyższe cele. Barcelona nie chce już oglądać pleców Realu Madryt. Dlatego też klub szuka zawodników, którzy z miejsca mogą wzmocnić skład i stanowić o sile drużyny. Olmo ma 26-lat, jest więc w najlepszym dla piłkarza wieku. Ma za sobą bardzo udany turniej, a jego liczby w Lipsku były naprawdę przyzwoite: 29 goli i 34 asysty w 148 rozegranych meczach.

Statystyki bez wątpienia byłyby jeszcze lepsze, gdyby nie powracające kontuzje. Miejmy nadzieję, że te będą omijać pomocnika i będzie on mógł wejść na swój najwyższy poziom w Barcelonie. Nie mam żadnych wątpliwości, że klub będzie miał wtedy z niego wiele pożytku, a kibice prędko zaczną usuwać niepochlebne komentarze, które teraz umieszczają w mediach społecznościowych. Nie zapominajmy, że Dani jest wychowankiem Barçy i bardzo chciał do niej wrócić. Nie zabraknie mu motywacji, chociaż oczekiwania od samego początku będą bardzo wysokie. Nam z kolei nie powinno zabraknąć optymizmu, bo co więcej nam pozostało?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (41)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze