W AS-ie po spotkaniu z Unionistas de Salamanca pisano, że może to być przełamanie dla Alejandro Balde i Julesa Koundé. Kilka dni później lewy obrońca Barçy doznał kontuzji, a francuski stoper jest kwestionowany. Toni Juanmartí w Sporcie pisze dziś o kryzysie Koundé. Na San Mamés Francuz miał pokazać, że w tym sezonie brakuje mu wydajności.
W środowisku Barçy zadaje się pytanie: "Co się dzieje z Julesem Koundé?". Odpowiedzią jest cisza. Francuski stoper przechodzi właśnie swój najgorszy moment w Barcelonie. Nie tylko przez swój spory kryzys formy, ale też przez odczucia, jakie ma były zawodnik Sevilli. Przeciwko Unionistas strzelił przepięknego gola, ale na San Mamés potwierdził, że był to tylko jednorazowy wybryk, który nie może przysłonić jego kłopotów w defensywie.
Źródła klubowe nie ukrywają swojego dużego zaniepokojenia sytuacją Koundé. W Bilbao niezrozumienie z Lamine Yamalem spowodowało stratę bramki na 0-1 za sprawą Gorki Guruzety. Poza tym Francuz zanotował wiele niepotrzebnych strat w trakcie całego spotkania. Po jego podaniu do Sergiego Roberto, Hiszpan stracił piłkę, co zainaugurowało akcję, która dała trzecią bramkę dla Athletiku.
Xavi nigdy nie chciał publicznie dawać poszczególnym zawodnikom sygnałów i ograniczał się do generalizowania błędów w defensywie. Rzeczywistość jest taka, że Jules od dłuższego czasu często się myli. To nie znaczy, że jest głównym odpowiedzialnym za problemy w drużynie, ale od wielu tygodni nie znalazł regularności, której potrzebuje do dawania bezpieczeństwa w obronie.
Na jego usprawiedliwienie trzeba wspomnieć o tym, że do Bilbao przyjechał z wieloma minutami w nogach. Zagrał sto procent czasu w meczach w 2024 roku. To znaczy 660 minut, siedem pełnych spotkań w przeciągu dwudziestu dni. Urazy i zawieszenia sprawiły, że francuski defensor nie miał nawet chwili oddechu, która mogłaby mu pomóc w nabraniu siły, zarówno psychicznie, jak i fizycznie.
Obawy o Koundé zaczynają się w gabinetach zarządu i przechodzą na sztab trenerski. Albo w drugą stronę. Prawda jest taka, że Francuz każdego dnia traci na znaczeniu w składzie, a są również takie osoby w klubie, które uważają, że warto byłoby tego zawodnika spieniężyć latem. Tym bardziej biorąc pod uwagę pojawienie się Pau Cubarsíego. Do tej pory w tym kontekście mówiło się bardziej o Andreasie Christensenie w tym kontekście, ale to, co dzieje się z Koundé, sprawia, że nie jest już nietykalny.
Co ciekawe, źródła z szatni także zauważają, że od dłuższego czasu Jules nie przeżywa najszczęśliwszych momentów w swoim życiu prywatnym. Mimo że zwykle był bardzo przywiązany i otwarty, zauważa się, że ostatnio stał się dużo bardziej stonowany. Jedną z przyczyn może być ponowne przesunięcie go na prawą obronę. Jednak mówi się także o tym, że odejścia Dembélé i Kessiégo, z którymi miał bardzo dobre relacje, również mogły spowodować zmianę zachowania zawodnika.
Czy uważacie, że Toni Juanmartí ma rację, jeśli chodzi o problemy Julesa Koundé, czy jest to jedynie próba odwrócenia uwagi od Xaviego?
Komentarze (37)