Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Marcin Włodarczyk, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández - 7.0
Ciężko oceniać trenera za dobór podstawowej jedenastki. W obliczu tylu kontuzji i zawieszeń nie miał zbyt dużego pola manewru. Udało się dać trochę oddechu Balde oraz Christensenowi, a drużyna skończyła mecz bez kolejnych problemów zdrowotnych, co przy tak wąskiej kadrze jest sporym sukcesem. Gra zespołu była zadowalająca, chociaż przeciwnicy nie sprawiali nam wielu kłopotów, szczególnie w pierwszej połowie. Szkoda, że trener nie skorzystał z kompletu zmian, a drużyna nie potrafiła wcześniej zamknąć meczu. Końcówka była dość nerwowa, kompletnie na własne życzenie. To aspekt, który trzeba jak najszybciej poprawić w kolejnych meczach.
Ocena sędziego: Ivan Kružliak – 4.0
Komitet sędziowski: Słowacja
Sędzia pierwszoligowy: od 2009, sędzia UEFA: od 2011, ur. 24.03.1984 w Bratysławie
Mimo długiego stażu na arenie europejskiej Ivan Kružliak nigdy nie sędziował meczu Pucharu Europy na dalszym etapie rozgrywek niż faza grupowa. W jego występie brakowało mi pewności oraz stanowczości w relacjach z piłkarzami, zwłaszcza po przerwie.
Dominacja Barçy w pierwszej odsłonie spotkania na Montjuïc w widoczny sposób zdeprymowała Szachtar. Zanotowawszy do przerwy 0 strzałów celnych oraz 0 rzutów rożnych, nie podjęli walki. Miało to też wyraz w dość niskiej liczbie fauli. Dwa gole Katalończyków w 10 minut utrzymały opisany stan rzeczy. Dla sędziego oznaczało to spokojny, „łatwy” mecz. Do czasu.
Spotkanie zmieniło oblicze po golu Sudakowa, a wraz z nim ocena zachowań prowadzącego mecz. Goście zaciekle szukali wyrównania, lekceważąc chwilami przepisy. Tempo gry w ostatnich 30 minutach moim zdaniem przerosło arbitra. Pomijając sytuacje, gdy gwizdek Słowaka milczał, a moim zdaniem nie powinien, to w kategorii fauli mecz zakończył się wynikiem 17:9. Tak znaczna dysproporcja nie przełożyła się na wynik upomnień indywidualnych. Ukraiński zespół otrzymał tylko o jedną kartkę więcej od gospodarzy. Do tego Ferran (43. minuta gry) i Balde (75.) zobaczyli żółte kartoniki za pierwsze (i jedyne) przewinienia środowego meczu. W szeregach gości Bondar i Kryskiw faulowali 4-krotnie, dwa razy – Konoplia. Zwłaszcza pierwszy z wymienionych zasłużył według mnie na wcześniejsze przywołanie do porządku niż w 87. minucie. W wyniku zaostrzonej gry rywali ucierpieli pod koniec meczu Felix i Torres, a walczącego w środku pola za dwóch Romeu faulowano łącznie cztery razy. Wszystko to stworzyło obraz długiego, kilkudziesięciominutowego fragmentu meczu, gdy arbiter kontrolował sporą część boiskowych wydarzeń tylko umownie.
Jak informowaliśmy na FCBarca.com w tym artykule słowacki arbiter zignorował sytuację, gdy Kaisy z Szachtara odbił piłkę ręką sprzed Ronalda Araujo. Rzecz działa się w polu karnym. Mimo posądzeń graczy Barçy o „spalenie” tej akcji, uważam, że Słowak powinien dłużej skonsultować jej przebieg z polskimi kolegami z centrum VAR, a być może obejrzeć wszystko samemu na monitorze. Jest dla mnie jasne z kilku ujęć kamery, że będąc zasłoniętym kilkoma graczami – Ivan Kružliak nie mógł widzieć piłki dokładnie.
Komentarze (6)