43-letni arbiter do tej pory pracował przy ośmiu pojedynkach Blaugrany, która ma w nich bilans negatywny – trzy zwycięstwa, jeden remis i cztery porażki. Skupmy się jednak na ostatnim „popisie” Soto Grado na inaugurację obecnego sezonu, ponieważ kontrowersji było co niemiara. Jeszcze w pierwszej połowie sędzia główny postanowił wyrzucić z boiska Raphinhę po uderzeniu łokciem rywala, co nie byłoby przedmiotem żadnej dyskusji, gdyby nie wcześniejsze wydarzenia.
Soto Grado pozwalał bowiem zawodnikom Getafe na zdecydowanie zbyt wiele. Damian Suárez cztery razy atakował graczy Barcelony bez piłki i nie zobaczył nawet jednej kartki. Rozzuchwaleni piłkarze gospodarzy grali bardzo ostro, co przy braku sankcji ze strony arbitra potęgowało nerwowość Blaugrany i napięcie na murawie. Stąd też wybuch złości Raphinhi, który z frustracji nie wytrzymał zaczepek rywali.
W drugiej połowie Soto Grado pokazał też słusznie czerwoną kartkę Jaime Macie, ale to nie zmniejsza winy arbitra, bo przez jego bierność i brak konsekwentnych kryteriów spotkanie zamieniło się w rzeźnię. W efekcie mecz był pełen przerw w grze (co działało na korzyść drużyny Bordelasa, dla której remis był dobrym wynikiem), które okazały się dłuższe niż efektywny czas gry. Wyjątkowo kiepska promocja rozgrywek na inaugurację.
To jednak nie wszystko. W 101. minucie Soto Grado został wezwany do monitora po tym, jak w polu karnym faulowany był Ronald Araujo. Sędzia nie wskazał jednak na jedenasty metr, ponieważ uznał, że wcześniej Gavi zagrywał piłkę ręką. Z tą interpretacją nie zgadzało się wielu ekspertów (rzekomo nawet z Komitetu Technicznego Arbitrów), w tym portal Archivo VAR, który przyznał 43-latkowi bardzo niską ocenę „2” za ten pojedynek. Warto dodać, że Soto Grado został odsunięty od prowadzenia meczów drugiej kolejki, a w tym sezonie będzie sędziował dopiero piąte spotkanie, z czego drugie z udziałem Barcelony. Po siedmiu seriach gier ten arbiter ma w klasyfikacji ocen Archivo VAR czwarte miejsce od końca (nota 4,875) w stawce liczącej 20 sędziów. W nagrodę prowadzi już drugie starcie mistrzów Hiszpanii w tym sezonie.
Ciekawych danych dostarcza portal WhoScored. Zgodnie z nimi Soto Grado jest piątym arbitrem w LaLidze w zakresie odgwizdywanych fauli na interwencję i znajduje się na czwartej pozycji w liczbie pokazywanych żółtych kartek na mecz (6,5). Nikt nie pokazał więcej czerwonych kartek od niego (3). A przecież tak się wzbraniał przed ukaraniem Damiana Suáreza we wspomnianej konfrontacji Getafe - Barcelona.
Warto dodać, że arbitrem odpowiedzialnym za system VAR będzie Carlos del Cerro Grande.
Komentarze (14)