Analizujemy rywali Barcelony w Lidze Mistrzów: Royal Antwerp FC

Mateusz Doniec, Norbert Niebudek

19 września 2023, 09:45

Transfermarkt, Sofascore

5 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona rozpocznie dziś zmagania w Lidze Mistrzów meczem na Estadi Olimpic Lluis Companys przeciwko Royal Antwerp. Z pomocą Norberta Niebudka, czyli osoby, która doskonale orientuje się w belgijskim futbolu, przybliżamy Wam profil tego klubu. Czy Blaugrana ma się czego obawiać?

Royal Antwerp zdobyło w sezonie 2022/23 mistrzostwo Belgii po raz pierwszy od 66 lat. W sezonie zasadniczym zespół The Great Old zajął 3. miejsce z dorobkiem 72 punktów, za Genkiem (75 pkt) i Royale Union Saint-Gilloise (75 pkt). Czwarta drużyna - Club Brugge -zgromadziła już tylko 59 oczek. W fazie "mistrzowskiej" znalazły się wspomniane cztery kluby, a dorobek punktowy został zmniejszony o połowę. Po trzech zwycięstwach i dwóch remisach Antwerpia została mistrzem Belgii z dorobkiem 47 oczek - o jedno więcej niż Genk i Royale Union. Mistrzostwo dało drużynie Van Bommela udział w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, w których pokonała AEK Ateny (1:0 i 2:1).

Najlepszym strzelcem Royal Antwerp w ubiegłym sezonie ligowym został Vincent Janssen, który zdobył 18 bramek. Co ciekawe, drugi najlepszy strzelec zespołu w Pro League to środkowy obrońca Toby Alderweireld (7 bramek) ex aequo z Michaelem Freyem i Michelem Ange Balikwishą. Jeśli chodzi o asysty, po 6 ostatnich podań zanotowali Jürgen Ekkelenkamp i Calvin Stengs.  

Stary znajomy: Mark van Bommel

Główny element łączący FC Barcelonę i Royal Antwerp to postać trenera Belgów Marka van Bommela. Holender spędził w stolicy Katalonii sezon 2005/06 po przybyciu za darmo z PSV Eindhoven. Po roku Barcelona sprzedała go do Bayernu Monachium za 6 milionów euro. Pomocnik rozegrał w barwach Blaugrany w sumie 38 spotkań we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył 4 bramki i zanotował 9 asyst, i przyczynił się do zdobycia m.in. pucharu Ligi Mistrzów oraz  mistrzostwa Hiszpanii.

Ówczesny trener Barcelony Frank Rijkaard chciał wnieść do zespołu więcej siły fizycznej i odpowiedzią na jego prośbę było sprowadzenie Van Bommela. Holender tworzył środek pola wraz z obecnym trenerem FC Barcelony Xavim Hernándezem i... obecnym dyrektorem sportowym FC Barcelony Deco

Do pierwszego składu pukał wówczas 21-letni Andrés Iniesta. Domagano się, aby to wychowanek grał w wyjściowej jedenastce, lecz to Holender, który skorzystał na poważnej kontuzji kolana Xaviego i aprobacie asystenta Rijkaarda Henka Ten Cate, wyprzedzał w hierarchii Iniestę w wielu meczach, m.in. w finale Ligi Mistrzów w 2006 roku w Paryżu (2:1 z Arsenalem).

Rywalizacja między Holendrem a Iniestą z czasem wzrosła i holenderski pomocnik, widząc, że rozwój Iniesty jest nie do zatrzymania, zdecydował się opuścić klub na początku następnego sezonu po tym, jak nie zagrał ani minuty w pierwszych trzech oficjalnych meczach kampanii 2006/07. Zdecydował się zatem odejść do Bayernu Monachium za 6 milionów euro.

Van Bommel zakładał jeszcze barwy AC Milanu, a w 2013 roku zakończył profesjonalną karierę w PSV Eindhoven. Z kolei już w styczniu 2014 roku rozpoczął pracę jako asystent trenera reprezentacji Holandii do lat 17. Następne pracował w tej samej roli w reprezentacji Arabii Saudyjskiej, a w sezonie 2017/18 prowadził drużynę PSV U-19. W międzyczasie, od stycznia do czerwca 2018 roku pełnił funkcję asystenta trenera reprezentacji Australii. Sezon 2018/19 to pierwsza poważna praca w roli pierwszego trenera dorosłej drużyny PSV. Co ciekawe, wtedy Van Bommel również mierzył się z Barceloną w 1. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Barça pokonała wtedy Holendrów na Camp Nou 4:0 po hat-tricku Leo Messiego. Po 1,5 sezonu pracy w Eindhoven Holender zrobił sobie przerwę i dopiero w lipcu 2021 roku objął drużynę Wolfsburga. Tam jednak nie odniósł sukcesu. Po zaledwie 13 spotkaniach ze średnią 1,15 pkt/mecz został zwolniony. W lipcu 2022 roku zaczął nową przygodę z Royal Antwerp...

- Bardzo miło jest grać przeciwko klubowi, z którym wygrałem Ligę Mistrzów - mówił zaraz po losowaniu grup Mark van Bommel. - Będzie to również święto dla naszych fanów. Szkoda, że mecz w Hiszpanii nie odbędzie się na Camp Nou, ponieważ jest on w budowie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że zagramy w Lidze Mistrzów. To wspaniałe doświadczenie dla naszej młodej drużyny, co najmniej sześć meczów - powiedział Holender.

Jak gra Royal Antwerp?

O pracę Marka van Bommela w Antwerpii zapytaliśmy pasjonata belgijskiego futbolu Norberta Niebudka:

Mark van Bommel rozpoczął pracę w Antwerpii latem 2022 roku. Jego początki nie były najłatwiejsze, bo zespół pod jego wodzą nie zakwalifikował się do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy (odpadł w rundzie play-off przeciwko Istanbulowi Basaksehir), ale efekt końcowy jest wymowny: mistrzostwo Belgii, a także zwycięstwo w Pucharze Belgii. Na tydzień przed startem obecnego sezonu zdobył Superpuchar Belgii, a pod koniec sierpnia awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów po dwumeczu z dużo bardziej doświadczoną ekipą AEK-u Ateny. Royal Antwerp FC pod wodzą van Bommela to drużyna, która stara się być stroną dominującą w każdym ligowym spotkaniu i to im bardzo często wychodzi.

Słowa Norberta Niebudka potwierdzają liczby: Po 61 dotychczasowych meczach pod wodzą Van Bommela Antwerpia notuje średnią punktów na mecz na poziomie 2,11. Dla porównania Xavi po 95 meczach w Barcelonie notuje 2,06 punku na spotkanie. Co więcej, Royal Antwerp to drużyna, która w tym sezonie ligi belgijskiej ma średnio najwyższe posiadanie piłki - 56,7%.

Chęć gry piłką, również przeciwko Barcelonie, potwierdził wczoraj sam Van Bommel. - Chcemy grać piłką i postaramy się być w jej posiadaniu - przyznał trener na przedmeczowej konferencji prasowej. Z kolei Xavi zapytany o grę rywala powiedział: "Zwróciłbym uwagę na skrzydła, zarówno na bocznych obrońców, jak i skrzydłowych... Ekkelenkamp jako media punta jest dobrym zawodnikiem... w obronie miks młodości i doświadczenia Alderweirelda... odważny bramkarz... przede wszystkim dynamika, podwajanie, gra środkiem...". Natomiast Norbert Niebudek pisze:

Antwerpia stwarza sobie często sytuacje z bocznych sektorów boiska - po piłkach prostopadłych, piłkach za plecy obrońców, oskrzydleniach. Tylko, że Barcelona raczej nie pozwoli Belgom na takie granie i zepchnie Antwerpię do defensywy, a to jest zespół, który woli dominować w meczu i takich też mają piłkarzy (stworzonych do gry w posiadaniu piłki). Na przykład Arthur Vermeeren. Pomocnik, którym interesuje się FC Barcelona.

A tak Antwerpia zagrała w ostatnim meczu przed starciem z Barceloną. Podopieczni Marka van Bommela pokonali w piątek Westerlo 3:0 po golach Janssena, Bataille'a i Muji.

Na kogo trzeba szczególnie uważać?

Norbert Niebudek:

Gdy kibic FC Barcelony przegląda skład Royal Antwerp FC, w oko mogą rzucić się mu dwa nazwiska: Toby Alderweireld i Vincent Janssen. Obaj są liderami zespołu. Alderweireld to kapitan i szef bloku defensywnego, zawodnik posiadający największe doświadczenie, jeśli chodzi o grę w piłce europejskiej i reprezentacyjnej na wysokim poziomie. Były obawy, że może nie zdążyć na spotkanie z FC Barceloną (w rewanżu z AEK'iem doznał kontuzji barku), ale ostatecznie jest do dyspozycji van Bommela.

Drugi z wymienionych, Vincent Janssen, grający na pozycji środkowego napastnika, to piłkarz, który też posmakował piłki europejskiej oraz reprezentacyjnej. Świetnie umie się zastawić z rywalem na plecach, jest bardzo skuteczny i uniwersalny w aspekcie wykończenia - może zrobić to obiema stopami lub głową. Na ligę belgijską jest to fenomenalny napastnik.

Oprócz wspomnianej dwójki jest jeszcze bramkarz, Jean Butez, który tego lata był przymierzany m.in. do Burnley, a także kilka młodych talentów - np. Arthur Vermeeren, Mandela Keita czy Jürgen Ekkelenkamp.

Cel w Lidze Mistrzów

Royal Antwerp debiutuje dziś w Lidze Mistrzów. Jakie cele mają Belgowie w europejskiej elicie? Zdaniem Norberta Niebudka podopieczni Van Bommela powalczą o 3. miejsce w grupie:

Po wylosowaniu w grupie FC Barcelony, FC Porto i Szachtara Donieck wielu kibiców Antwerpii mogło pomyśleć, że to dobre losowanie. Rzeczywiście, na papierze wygląda to nie najgorzej, jednak trzeba pamiętać, że Porto i Szachtar to naprawdę bardzo dobre zespoły, o czym wspominał sam van Bommel. Na pewno Antwerpia będzie chciała powalczyć o trzecie miejsce w tej grupie, bo to da udział w 1/16 finału rozgrywek Ligi Europy. 3. miejsce w tabeli powinno być celem popularnych "The Great Old".

Arthur Veermeren pod lupą

Kilka miesięcy temu Gerard Romero podał aż siedem nazwisk rozpatrywanych do wzmocnienia pozycji defensywnego pomocnika. Obok Martína Zubimendiego, Guido Rodrígueza, Rubena Nevesa, Sofyana Amrabata, N'Golo Kanté i Oriola Romeu, który to ostatecznie zasilił szeregi Dumy Katalonii, pojawiło się też nazwisko Arthura Veermerena. Mało kto wiedział wtedy, o kim mowa, a dziś być może będziemy mogli obserwować go przeciwko drużynie Blaugrany.

Zaraz po tej informacji kilka słów napisał o nim niezawodny Piotr Guziński: "Wyróżnia go oczywiście wysoka inteligencja, znakomite czytanie gry i umiejętność kontrolowania tempa gry. Świetna technika i balans sprawiają, że bardzo dobrze radzi sobie pod naciskiem rywala i potrafi umiejętnie wychodzić spod pressingu. Vermeeren już w tej chwili wygląda bardzo kompletnie, a warta uwagi jest też jego wizja gry, dzięki której dość często potrafi łamać linie podaniami i kreować okazje bramkowe.".

A co sądzi o nim Norbert Niebudek?

Skauci Barcelony regularnie odwiedzają belgijskie boiska po to, aby obserwować tego chłopaka. Moim zdaniem to obecnie jeden z największych, jeśli nie największy talent całej ligi belgijskiej (a konkurentów ma, bo ostatnio na ustach wielu jest np. Antonio Nusa z Club Brugge). Gdyby spojrzeć na jego grę, nie wiedząc ile ma lat i nie znając liczby jego występów w seniorskim futbolu, można odnieść wrażenie, że to doświadczony zawodnik po 30-stce, który ma na koncie wiele występów w reprezentacji, a także kilkaset spotkań w piłce seniorskiej.

Ta boiskowa dojrzałość jest czymś fenomenalnym u tego chłopaka. On ma dopiero 18 lat, a już interesuje się nim FC Barcelona, AS Monaco czy Borussia Dortmund. Bardzo dobrze wyszkolony piłkarz pod względem technicznym. Piłka przy nodze mu nie przeszkadza. Jest niezwykle inteligentny, wyróżnia się umiejętnością obserwacji i kontroli przestrzeni wokół siebie, choć też oczywiście zdarzają mu się błędy, ale jak na 18-latka grającego regularnie w seniorskim futbolu dopiero od stycznia tego roku, to jest normalne. Defensywnie też jest niezły. Pracowity, pewny siebie, ale zarazem emanujący spokojem, gdy znajduje się na boisku.

"Nie przedstawię mu żadnych informacji, ponieważ gdybym to zrobił, natychmiast by go kupił" - powiedział Van Bommel zapytany, czy przekazał Xaviemu jakieś informacje na temat Vermeerena. Wiedząc jednak, że z Deco na stanowisku dyrektora sportowego Barcelona coraz częściej sięga po młode nieodkryte jeszcze talenty, być może Veermeren będzie zakładał wkrótce bordowo-granatową koszulkę...

Zamieszanie z rejestracją

Szerokim echem obiło się również to, że Royal Antwerp zaliczyło poważną wpadkę w kwestii rejestracji piłkarzy do rozgrywek Ligi Mistrzów. W wyniku pomyłki do składu nie został wpisany amerykański boczny obrońca Sam Vines. Czy mistrzowie Belgii odczują poważnie brak 24-latka? Zdaniem Norberta Niebudka nie jest to wielka strata:

To nie powinno wydarzyć się na tym poziomie. Taka pomyłka może lekko pokrzyżować plany Antwerpii. W składzie na Ligę Mistrzów znajdują się trzej nominalni boczni obrońcy: Ritchie De Laet, Jelle Bataille i Owen Wijndal. Pierwszych dwóch może zagrać zarówno na lewej, jak i prawej stronie, choć obaj są prawonożni, więc lepiej czują się jednak na prawej flance. Co do Wijndala ciężko mi cokolwiek o nim powiedzieć. To lewy obrońca, zastąpił Gastona Avilę, który odszedł tego lata do Ajaksu. Zagrał już co prawda w piątkowym meczu ligowym z Westerlo, ale za wiele nie pokazał. Wracając do meritum, Vines z pewnością dałby Van Bommelowi dodatkową opcję na lewej stronie obrony. Nie jest to ogromna strata (taką byłoby niezarejestrowanie Alderweirelda czy Janssena), ale przy grze dwa razy w tygodniu liczy się każdy dostępny zawodnik. Podejrzewam, że gdy Vines wróci po kontuzji, będzie po prostu grał częściej w lidze, odciążając dwójkę z wcześniej wymienionej trójki zawodników.

"Nie zrobiliśmy tego dobrze. Vines rzeczywiście nie znalazł się na liście. Popełniliśmy błąd, którego nie możemy naprawić. [...] Oczywiście, że jest rozczarowany, ale teraz skupia się na rehabilitacji; to jest najważniejsze - powiedział Van Bommel.

Wszystkie mecze Barcelony w LaLidze i Lidze Mistrzów w cenie 40 zł miesięcznie przy umowie na pół roku!

Skorzystaj z promocji  w legalnym serwisie Canal+ online i w cenie 40 zł miesięcznie otrzymaj dostęp do pakietów CANAL+, Eleven Sports i Polsat Sport Premium, a więc wszystkich spotkań Barçy w LaLidze i Lidze Mistrzów.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze