Przedwczoraj El Español ogłosił, że umowa LaLigi z CVC została uznana przez sąd za nielegalną. Mimo tego poważnego ciosu dla projektu Impulso nieoczekiwanie pojawiła się informacja, że Barcelona wycofała się z pozwu złożonego razem z Realem Madryt i Athletikiem. Dlaczego Barça zrezygnowała, mimo ewidentnego sukcesu na gruncie prawnym? Według portalu powodem ma być pakt z LaLigą, dzięki któremu Katalończycy będą mogli rejestrować nowych graczy. Nawet jeśli na ten moment mogą to robić wyłącznie z ograniczeniami (możliwość wydania 40% tego, co zarobią/zaoszczędzą). Oczywiście wycofanie się Barcelony nie wpływa na dalszy proces sądowy, ponieważ Real i Athletic nadal biorą w nim udział. Wygląda na to, że klub zakopał topór wojenny z organizacją kierowaną przez Javiera Tebasa, mimo ogromnych napięć we wzajemnych stosunkach z minionych miesięcy.
Zbliżenie Laporty i Tebasa dzięki doradcom
El Español wymienia osoby, które przyczyniły się do zbliżenia Laporty i Tebasa. Chodzi o Jaume Rouresa, Ferrana Olive i Mateu Alemanyego, którzy mieli być zwolennikami sojuszu Barcelony z LaLigą, nawet kosztem wycofania się z projektu Superligi, choć akurat w tym aspekcie prezydent pozostaje nieugięty. Ta trójka miała jednak skłonić Laportę do wycofania pozwu.
Roures nie ma władzy w Barcelonie, ale jako współzałożyciel Mediapro, mającego wyłączne międzynarodowe prawa telewizyjne do LaLigi, jest najpotężniejszym partnerem biznesowym Javiera Tebasa. Ich relacje nie zawsze były dobre, ale według El Español ostatnio się poprawiły. Warto dodać, że to właśnie Roures udzielił Laporcie gwarancji bankowych, dzięki którym obecny zarząd mógł się ukonstytuować. Ponadto miał też swoją rolę przy tzw. dźwigniach finansowych, ponieważ wykupił 24,5% praw do Barça Studios poprzez swoją firmę Orpheus. Roures miał posłużyć jako pomost między Laportą i Tebasem, a El Español uważa, że zawsze był przeciwny zaskarżaniu umowy LaLigi z CVC, ponieważ mogłoby to spowodować poważne konsekwencje dla pierwszego z podmiotów. Szef Mediapro przestał wspierać zarząd w zakresie gwarancji niedługo po odmowie Barcelony podpisania kontraktu z tym funduszem, choć trzeba podkreślić, że już wcześniej zapowiadał, że będą one obowiązywać tylko przez kilka miesięcy, więc te sprawy mogą nie mieć ze sobą związku.
Ważną rolę miał też odegrać skarbnik Barcelony Ferran Olive. Warto zwrócić uwagę, że przejął on pewne kompetencje dyrektora generalnego po rozstaniu z zajmującym to stanowisko Ferranem Reverterem. Olive wraz z Alemanym odpowiadał za ostatnie negocjacje z LaLigą, a według El Español utrzymuje świetne relacje z szefem CVC na Hiszpanię Javierem de Jaime. On również opowiadał się za wycofaniem z pozwu. Portal informuje, że skarbnik Blaugrany ma powiązania ze wspomnianym przedstawicielem CVC poprzez firmę Hestia Alliance. To właśnie Olive swego czasu zrekompensował zarządowi redukcję wspomnianych gwarancji udzielonych przez Rouresa. El Español posuwa się nawet do stwierdzenia, że Olive jest określany jako „człowiek CVC w Barcelonie”.
Z kolei Alemany zdaniem portalu zawsze miał być blisko Tebasa. Po odejściu z Mallorki przed wieloma laty obecny dyrektor ds. futbolu Barcelony miał sprzedać swój pakiet właśnie obecnemu prezesowi LaLigi. Alemany towarzyszył Olive w ostatnich negocjacjach z Tebasem, ponieważ mieli odpowiednie koneksje, aby ułatwić rozmowy dotyczące rejestracji graczy. Czy zamieszanie dotyczące dymisji dyrektora ds. futbolu i jego późniejszego powrotu było związane z relacjami z LaLigą (i co za tym idzie, możliwościami transferowymi) możemy się tylko domyślać.
Umowa
El Español podsumowuje, że sojusz Tebasa i Laporty wszedł w życie 1 czerwca podczas spotkania w domu prezydenta. Po tych rozmowach LaLiga zgodziła się na zaakceptowanie planu rentowności Barcelony, a klub wycofał się z pozwu. Warto dodać, że te wszystkie doniesienia przedstawił dziennikarz Jorge Calabres, który współpracuje też z telewizją Realu Madryt, a ponadto jego szczególnym obiektem zainteresowania jest Tebas. Co oczywiście nie musi od razu znaczyć, że te informacje są nieprawdziwe, zwłaszcza że niektóre wątki są zbieżne z przebiegiem wydarzeń.
Z kolei Mundo Deportivo podaje, że Barça wycofała się z pozwu na skutek porozumienia z LaLigą, nie chcąc szkodzić klubom, które postanowiły podpisać umowę z CVC. Barcelona ma nawet wyciągnąć do nich rękę, aby pomóc im poszukać alternatyw dla tego porozumienia. Co jednak najważniejsze, zdaniem dziennika Barça nie zamierza przystępować do umowy.
Komentarze (12)