Cadena SER: Znaleziono dowody na celowe ujawnienie szczegółów kontraktów Gerarda Piqué i Leo Messiego za kadencji Bartomeu

Mateusz Doniec

12 stycznia 2023, 10:38

Cadena SER

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Jak informuje Cadena SER katalońska policja Mossos d'Esquadra znalazła dowody na to, że były dyrektor generalny FC Barcelony Oscar Grau oraz były szef służb prawnych klubu Roman Gómez Ponti urzędujący za kadencji Josepa Marii Bartomeu dopuścili do wycieku kontraktów Lionela Messiego i Gerarda Piqué.

Władze zarekwirowały sprzęt z biur Barçy podczas śledztwa w sprawie "Barçagate" i odnalazły rozmowy na WhatsAppie, z których można wywnioskować, że istniał zamiar ujawnienia szczegółów kontraktu Leo Messiego (słynny "faraoniczny" kontrakt, jak napisało El Mundo) oraz Gerarda Piqué we wrześniu ubiegłego roku. Wyciek umów byłby równoznaczny z przestępstwem ujawnienia danych objętych tajemnicą. To przestępstwo, które do tej pory nie było przedmiotem śledztwa w ramach sprawy "Barçagate".

22 marca 2020 r. o godzinie 12.10 były szef działu prawnego FC Barcelony Román Gómez Ponti napisał długiego maila do ówczesnego prezydenta Josepa Marii Bartomeu, z kopią do Òscara Grau, dyrektora generalnego klubu, w którym proponuje "radykalne środki" w celu zmniejszenia rachunku płac, takie jak zwolnienie zawodników, ale dodaje, też że "nie byłoby złym pomysłem opublikowanie milionowych kontraktów pierwszej drużyny, aby ludzie mogli je publicznie potępić". Dziennik Sport publikuje także wiadomości ze strony Pontiego obrażające wprost Leo Messiego jak np. "Barto, naprawdę, nie można być tak dobrym człowiekiem przy tym szczurze kanałowym. Klub dał mu wszystko, a on oddał się dyktaturze ws. transferów". Takich wiadomości było więcej, a wszystkie, które zostały opublikowane, można przeczytać tutaj.

Mossos sporządzili raport objaśniający znalezione dowody i na tej podstawie sędzia podejmie decyzję, czy otworzyć kolejną sprawę, czy dołączyć ją do tej bieżącej. Zaangażowane strony proszą sąd o odłożenie dokumentacji, ponieważ nie ma ona nic wspólnego z przestępstwem nieuczciwej administracji i korupcji, czyli przestępstwami badanymi w ramach "Barçagate".

Dla Mossos te przecieki nie są "odosobnionym przypadkiem", ponieważ "interesowne wykorzystanie" mediów "nie było czymś wyjątkowym" w czasie rządów Bartomeu. Policja zapowiedziała, że kolejne raporty ujawnią, jak osoby objęte śledztwem wykorzystywały niektórych dziennikarzy i profile w mediach społecznościowych kontrolowane przez pracowników klubu, aby zdyskredytować określonych krytyków i zawodników w składzie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze