Bayern lepszy od nieskutecznej Barcelony

Błażej Gwozdowski

13 września 2022, 19:36

731 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Bayern Monachium

BAY

Herb FC Bayern Monachium

2:0

Herb FC Bayern Monachium

FC Barcelona

FCB

  • Lucas Hernandez 50'
  • Leroy Sane 54'
  • Bayern pokonał Barceloną 2:0 po bramkach Lucasa Hernándeza i Leroya Sane
  • Goście mieli kilka znakomitych okazji, ale Pedri i Lewandowski byli bardzo nieskuteczni
  • Pomimo niekorzystnego rezultatu, widoczny był postęp w grze względem ubiegłego sezonu

Szeroka kadra pozwalała Xaviemu odpowiednio dzielić minuty na początku sezonu i w Monachium przeciwko Bayernowi miała wyjść silna i wypoczęta jedenastka. Mieliśmy jednak przynajmniej dwie niespodzianki. Na lewej obronie wystąpił Marcos Alonso, a obok Ronalda Araujo na środku defensywy zagrał Christensen. Poza tym skład był zgodny z przewidywaniami. W rolę prawego defensora wcielił się Koundé, w linii pomocy obok Sergio i Pedriego zagrał Gavi, natomiast Robertowi Lewandowskiemu w ataku partnerowali Dembélé oraz Raphinha. W składzie Bayernu niespodzianek nie było. Nagelsmann zdecydował posadzić na ławce De Ligta, stawiając na duet stoperów: Upamecano – Lucas Hernández. W środku pola obok Kimmicha wystąpił Sabitzer, a przed nimi oglądaliśmy kwartet utworzony przez Musialę, Sane, Müllera i Mané. Na bokach defensywy oczywiście wystąpili Pavard i Davies, którzy mieli nie tylko powstrzymać kreatywnych skrzydłowych Barcelony, ale też podłączać się regularnie do akcji ofensywnych. 

Gospodarze od początku oddali inicjatywę ekipie Xaviego, zakładając jednak wysoki pressing. Już w trzeciej minucie Sergio źle przyjął i wydawało się, że będzie niebezpiecznie, ale udało się szybko odzyskać posiadanie. W 7. minucie blisko dojścia do piłki w polu karnym był Musiala, jednak znów była odpowiednia asekuracja. W odpowiedzi wyborną okazję miał Pedri, ale Neuer świetnie interweniował. Chwile później głową po dośrodkowaniu Gaviego uderzył Lewandowski, niestety bardzo niecelnie. W 14. minucie fatalny błąd popełnił golkiper Bayernu, podając pod nogi Roberta, ale Polak przegrał pojedynek z Upamecano. Trzy minuty później Dembélé wyprowadził kontratak, zagrał do Gaviego, a ten wyłożył piłkę Lewandowskiemu, który jednak fatalnie spudłował. W 20. minucie znów głową uderzył Lewandowski, ale Neuer stanął na wysokości zadania. Barcelona miała przewagę i okazje, ale na tablicy wyników wciąż widniały dwa zera.

W 21. minucie kontuzjowanego Pavarda zmienił Mazraoui. Po lepszym fragmencie Bayernu znów zaatakowała Barcelona i niezły strzał z dystansu oddał Raphinha, ale piłka przeleciała obok słupka. Tym samym odpowiedział Sabitzer, jednak efekt był podobny. Kolejne minuty to spokojniejsza gra obu zespołów, aż wreszcie w 43. minucie ponownie świetną sytuację miał Robert Lewandowski, jednak został uprzedzony przez Mazraouiego. Końcówka pierwszej połowy także nie przyniosła bramek, ale można było być zadowolonym. Barcelona zagrała bardzo dobre 45 minut z bardzo silnym przeciwnikiem, długimi fragmentami wręcz dominując. 

Nagelsmann dokonał jednej zmiany w przerwie – w miejsce Sabitzera pojawił się Goretzka. Niedługo po wznowieniu uderzył z dystansu Raphinha, znów niecelnie. Po drugiej stronie boiska zza pola karnego strzelał Goretzka, ale dobrze interweniował Ter Stegen. Bayern miał jednak jeszcze rzut rożny. Kimmich dośrodkował w pole karne, a tam urwał się Lucas Hernández i głową wpakował piłkę do siatki. Chwilę później Leroy Sane przebiegł sobie spokojnie przez defensywę Barcelony i podwyższył na 2:0. Goście mieli problem, by wrócić do gry, a Bayern zaczął dominować. W 60. minucie uderzył Musiala, na szczęście niecelnie. W 63. minucie stuprocentową okazję miał Pedri po podaniu Lewandowskiego, ale trafił w słupek. Chwilę później Alonso dośrodkował, a głową uderzył Ferran Torres – niecelnie.

Bayern w końcówce starał się szanować piłkę i spokojniej rozgrywać. Tymczasem Barcelona po wielu zmianach w składzie grała bardziej bezpośrednio. Swojej szansy szukali Torres i Fati, ale obaj byli daleko od zdobycia bramki. Ostatecznie nie udało się zdobyć nawet punktu na Allianz Arenie, choć okazji nie brakowało. Nieskuteczni byli Pedri i Lewandowski, za to Bayern wykorzystał dwie sytuacje, które sobie stworzył. Nie ma co jednak spuszczać głów, bo zespół pokazał, że może rywalizować z drużynami pokroju Bayernu. Kiedy jednak skuteczności brakuje, a przeciwnikom wpada wszystko, to na tym poziomie po prostu się przegrywa.

Bayern: Neuer – Pavard (min. 21, Mazraoui), Upamecano, Lucas Hernández, Davies – Sabitzer (min. 46, Goretzka), Kimmich – Sane (min. 80, Tel), Müller, Musiala (min. 80, Gravenberch) – Mané (min. 70, Gnabry).

FC Barcelona: Ter Stegen - Koundé, Araujo, Christensen (min. 70, Éric García), Alonso – Gavi (min. 61, Frenkie), Busquets (min. 80, Kessie), Pedri – Raphinha (min. 61, Ferran Torres), Lewandowski, Dembélé (min. 80, Ansu Fati).

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Zabrakło jaj, mieliśmy sporą przewagę. Alonso to typowy odbijacz piłek zbyt drewniany i wolny na Barce
« Powrót do wszystkich komentarzy