tommy_de_kaup
Użytkownik zbanowany
Dołączył/a: grudzień 2017
0 obserwujących
0 obserwowanych
Użytkownik zbanowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Jak to nigdy nie był decydujący? A kto był liderem reprezentacji Holandii na MŚ w Brazylii (poza Ronem Vlaarem)? Kto dyrygował ofensywą Bayernu w Lidze Mistrzó w latach 2012, 2013 i 2014? Kto był najlepszym piłkarzem w Bawarczyków w legendarnym ćwierćfinale LM z Realem z zeszłego sezonu? Robben jest decydujący. Neymar też, ale na razie miał mniej okazji, by zaprezentować to światu.
0
Przecież to Ty jako pierwszy użyłeś argumentu ad personam. Napisałeś, że ludzie uważają Robbena za lepszego piłkarza, bo się obrazili na Neymara. Confused.
0
W takim razie trzeba byłoby też przeanalizować wszystkich zawodników, którzy grali w Ameryce Południowej w latach 2011-2017 bez przerwy. Może znalazłby się ktoś lepszy niż, dajmy na to, Pique?
1
Nie wszyscy, tak jak Ty, traktują futbol osobiście, kierują się wyłącznie sympatiami oraz antypatiami i tak dalej.
Neymar miał dwa szczyty i jeden wielki turniej na wysokim poziomie, Robben miał trzy szczyty i jeden wielki turniej na wysokim poziomie (wyższym niż Neymar). Gdyby to była jedenastka od czasu przyjścia Neymara do Europy, to okej, być może Brazylijczyk byłby w niej umieszczony, ale to była jedenastka z lat 2011-2017.
0
Puchar Konferderacji i Igrzyska Olimpijskie są niczym. Robben był lepszy od Neymara na Mundialu w Brazylii.
2
Są w znacznie lepszym położeniu niż w analogicznej sytuacji dwa lata temu. Przegrany finał Ligi Mistrzów, utrata kilku istotnych graczy. To może świadczyć o dwóch rzeczach. Raz - nieustanny rozwój, dwa - kryzys, który jest chyba nieunikniony, przyjdzie wiosną.
Allegri kombinuje z taktyką, formacjami i prawie zawsze ma rację. Może to jest jego sposób na ciągłe osiąganie efektu nowej miotły? Teraz przerzucił się na dobrze znane 4-3-3. Wzmocnił środek pola Matuidim, być może przygotował Starą Damę na starcia w Lidze Mistrzów z silnymi ekipami. Zobaczymy.
Juve jest w gronie pięciu najpoważniejszych kandydatów do triumfu w LM.
0
Thierry Henry w jedenastce II dekady XXI wieku?
0
Robben to heros futbolu reprezentacyjnego. Rok 2011 - nic wielkiego. Rok 2012 - finał Ligi Mistrzów. Rok 2013 - zwycięstwo w Lidze Mistrzów, tryplet. Rok 2014 - kapitalna gra na Mistrzostwach Świata. Rok 2015 - fenomenalna forma strzelecka, zwłaszcza na początku. Rok 2016 - kontuzje. Rok 2017 - najlepszy piłkarz Bayernu w Lidze Mistrzów i trzeci najlepszy w Bundeslidze.
Neymar byłby w drugiej jedenastce.
0
Jeśli chodzi o taktykę, o to mi chodzi. W tamtych meczach Real był niesamowity, co zawdzięcza swojemu kwartetowi w środku pola.
0
Manuel Neuer - Dani Alves, Sergio Ramos, Gerard Pique, Phillipp Lahm - Sergio Busquets, Toni Kroos, Luka Modric - Lionel Messi, Cristiano Ronaldo, Arjen Robben.
Uzasadniać chyba nie trzeba, każdy wybór jest jasny, mało kontrowersyjny i oczywisty. Wyłącznie gracze Bayernu, Barcelony i Realu, jeśli się uprzeć, choć grę w reprezentacji uwzględniałem w dosyć istotny sposób.
1
Chodziło mi o II dekadę XXI wieku. Lata 2011-2020, z tym że niedawno skończyliśmy dopiero 2017 rok, dlatego podajemy jedenastki do tego okresu. Chciałeś zabłysnąć celną uwagą, ale wyszło Ci kiepsko.
0
Zachęcam do podawania swoich jedenastek dekady (na razie). Bardzo ciekawią mnie Wasze zestawienia. Lata 2011-2017.
0
Zależy kiedy. W 1/8 finału z Napoli, w półfinałowym meczu z Atletico i obydwu meczach o Superpuchar środek pola Realu był bardzo dobrze i skutecznie wykorzystany.
1
Dlaczego nie jest naturalne? Moim zdaniem to właśnie przez takie kryzysy nikomu do niedawna nie udało się obronić Ligi Mistrzów. Real odczuwa to bardziej, bo wygrał Ligę Mistrzów dwukrotnie z rzędu. Pierwszą nieco szczęśliwie, przypadkiem, korzystając jeszcze ze świeżości nowego trenera, efektu nowej miotły, drugą absolutnie zasłużenie, osiągając swój szczyt. Za to się płaci, za to płaciła też Barcelona, choć w mniejszym stopniu, za co plus dla Pepa Guardioli.
0
Dla mnie nie jest kryminałem, dopóki przynosi dobre rezultaty. Może świadczyć o pewnych ograniczeniach, prymitywnym podejściu i tak dalej, ale to już zupełnie inna kwestia. Drużyny, o których piszesz, które grają prostopadłymi piłkami mają więcej swobody i miejsca na boisku, bo są bardziej wycofane, nie mają tak wysokiego posiadania piłki, nie muszą przebijać się przez skomasowaną obronę rywala.
1
Przepraszam, drobna pomyłka, chwila nieuwagi. Dzięki za czujność.
2
Wrzutki nie są czymś zawstydzającym, dopóki Real prezentuje tak wysoką kulturę gry w środku pola. Kwartet Casemiro-Kroos-Modric-Isco jest znakomity, a do zastąpienia Luki już szykuje się równie znakomity Kovacic.
Zidane nie jest Guardiolą i nie rozpracowuje na czynniki pierwsze każdej ofensywnej akcji swojego zespołu. Daje swobodę, wykorzystuje naturalny talent. Dopóki to przynosi dobre rezultaty i świetne mecze, jest okej. O tym, czy przynosi efekty na dłuższą metę, przekonamy się dopiero w następnym sezonie, bo ten jest naznaczony nieuniknionym kryzysem każdego triumfatora Ligi Mistrzów.
0
James był fenomenalny podczas Mundialu w Brazylii. Tam udowodnił, ze jest kimś więcej niż solidnym grajkiem. W Bayernie to potwierdza, choć jeszcze nie w takim stopniu. Zobaczymy wiosną, w przypadku Coutinho dopiera wiosną 2019.
1
James Rodriguez, Coutinho czy Isco? Kto do tej pory dał się poznać jako gracz najbardziej stworzony do wielkiego futbolu, najwyższego poziomu, big games? Kto udowodnił, ze jest prawdziwym liderem, o którym mówił Xavi w wywiadzie dla El Pais? Co sądzicie? Ciekawe zagadnienie.
4
Poza ostatnim zdaniem - częściowo prawdziwym, przesadnie, nazbyt wulgarnym i nieco rozpaczliwym - doprawdy nie rozumiem, co w tej wypowiedzi jest zabawnego. Czy Coutinho posiada leadership? Na razie nie wiadomo.
0
Deulofeu swoim stylem gry nie pasuje do żadnego zespołu. Poza tym - ma słabą głowę.
0
Nie był w swojej najlepszej formie. Do gry z 2015 czy 2011 rok brakowało mu bardzo dużo. Inna sprawa, że nie dostrzegłem jakiejś wyraźnej poprawy w tym sezonie. Szkoda.
0
"Ale wiesz, że na wadze były ocena dotychczasowych posunięć, które przyniosły rezultat widoczny w tabeli, oraz właśnie to - sprowadzenie Coutinho.
Jakby tak sobie hipotetyzować, to ja za stabilizację uznaje sklonowanie składu z 2008 w ich wieku z "wtedy" i obecnym doświadczeniem i najlepsze transfery pomiędzy....
Tekst dotyczy oceny najświeższych wydarzeń, których owoce zbieramy w obecnym sezonie."
Pan Chowański pisał o długookresowej stabilizacji. Ja też.
"Przejaw uprzedzenia, nie faktów. Nie wymieniłeś żadnych argumentów przeciw Bartomeu. Zapewne obecny prezydent nie jest najlepszym prezydentem w historii, ale kto wie czy nie jednym z najskuteczniejszych, a finansowo zadbał o to, by Barca w wyścigu finansowym była tuż za szejkami, a nie gdzieś za Liverpoolem czy Borussią."
Fakty? Chociażby to, że Barcelona znajduje się w kadrowej rozsypce (brak młodości w środku pola, Rakitic w pierwszym składzie i tak dalej) oraz straciła prymat w HIszpanii. To Real jest najlepszy, nawet jeśli Barcelona prowadzi w lidze z dużą przewagą, tak jak Barcelona była najlepsza, kiedy Real prowadził w lidze z dużą przewagą w sezonie 2011/2012. Chodzi o przodownictwo ogólne, a nie realizujące się w cyklach, które zawsze, przy równowadze poziomów, doprowadzą do sytuacji, którą mamy teraz i mieliśmy w sezonie 2011/2012.
"To się dzieje na Twoich oczach - od 2013 nie wygrał LM, a od 2015 nie wymienia się go nawet w roli faworyta. Warto dodać, że najważniejsi gracze mają po 30-kilka lat, a awersja do wydawania pieniędzy, połączona z narzekaniem na świat piłki, mimo że de facto to FC Adidas, Bayern Monachium, jest w równym, stopniu perłą narodową Niemców co Real, był perłą Hiszpanii Franco i sytuację finansową ma po 100-krtość lepszą niż ligowi konkurenci, powoduje, że ciężko o następców. Nawet goląc całą Bundesligę.
Jeśli nawet Lewy zostanie w Bayernie, to wciąż nie będzie faworyt LM w najbliższym czasie."
Przegapiłeś ostatnie dwa lata w futbolu. W 2016 roku Bayern był o rzut karny od finału, w 2017 o rzut karny od wyeliminowania znakomitego Realu Madryt. W obydwu tych latach był z całą pewnością TOP2 drużyn w Europie. Teraz jest moim i nie tylko moim głównym faworytem do triumfu. Jedynymi graczami po trzydziestce w składzie są Arjen Robben i Manuel Neuer. Reszta ma mniej. Kimmich 22, Boateng 29, Hummels 29, Alaba 25, Martinez 29, Vidal 30, Thiago 26, James 26 i Lewandowski 29. Bayern jest w lepszej sytuacji niż Barcelona, bo ma znakomicie zbilansowany skład, silny środek pola i wielu młodych, perspektywicznych zawodników. Jeśli ktoś uważa, że Bayern nie jest faworytem LM, to znaczy, że wypowiada się na tematy, o których nie ma pojęcia (sytuacja Bayernu Monachium).
"Zdajesz sobie sprawę, że Messi wcielając się w podobną rolę, próbując co chwila trudnych rozwiązań, notuje po 20 strat na mecz, a celność 75% na tej pozycji i w tym rejonie boiska to świetny wynik."
Coutinho przychodzi do ataku czy jako następca Iniesty?
"apytam przewrotnie - a jakiż może być inny? Jak "niekomfortową" można nazwać sytuację, w której wprowadza się gracza spokojnie, powoli, dając czas na aklimatyzację, nie narzucając presji "by na boisku było widać 160 mln"?
To tak jak opisano w tekście - najbardziej komfortowe warunki dla Coutinho i Dembele. To brak takich warunków w Realu, powoduje, że Zidane nawet boi się postawić na Ceballosa, czy Asensio, nawet w sytuacji braku formy Benzemy, Ronaldo. A przecież po młodych nikt nie oczekuje cudów od ręki."
Doczytaj. Zapytałem jakim cudem można wyprowadzić wniosek, że stabilizacja taktyczna oraz kadrowa jest najlepsza od pierwszego sezonu Guardioli, skoro jeszcze latem była zdecydowanie najgorsza?
"wybacz, ale wszyscy, absolutnie wszyscy - ex. zawodnicy, rywale, ich trenerzy, podkreślają że Paulinho jest elementem, jakiego w Barcelonie brakowało od dawna, że zapełnia właśnie równowagę, ze ma atuty, których nie ma nikt inny. Świadom jestem, że to nie jest Coutinho 2 "made in China", choćby, ale to gracz skrojony pod wizję Valverde, a o jego roli, świadczy liczba minut na boisku i występy od pierwszych minut w najważniejszych spotkaniach."
Nie wiem czy wszyscy, raczej nie. Jeśli ktoś uważa inaczej, to tego nie mówi. Ale mniejsza. Paulinho spełnia określone role w określonych warunkach, ale nikt mnie nie przekona, że to był dobry transfer właśnie pod katem budowania długookresowej stabilizacji taktycznej oraz kadrowej. Stary, drogi, kiepski jako ósemka i nieprzystosowany do gry systemem opartym na posiadaniu piłki.
"Ta lepsza sytuacja wynika z wieku, tylko że mając tę "stabilizację" Real nie potrafi w długodystansowej perspektywie choćby rywalizować na podobnym poziomie co Barca w przebudowie.
Ja wiem, że LM to medialny sukces, podobnie jak 5 goli w ważnych meczach, może dać ZP i przesłonić obraz sezonu, ale ten ustabilizowany Real wygrał rok temu z Barcą o włos (i kilka pomyłek sędziowskich), a w tym ma 14 pkt. straty na półmetku. To nie LM którą można wygrać łutem szczęścia, ale 38 ligowych spotkań wyznacza "stabilizację"."
Jest właśnie odwrotnie. To Barcelona nie będzie potrafiła nawiązywać długodystansowej rywalizacji z Realem, jeśli wciąż na stanowisku utrzyma się Bartomeu i będzie budował kadrę bez ładu i składu. Raz ten, raz tamten, ale długofalowej strategii nie ma i nie będzie.
Aktualny kryzys Realu Madryt to nic innego jak naturalna konsekwencja znakomitego poprzedniego sezonu. W przyszłym Królewscy wzmocnieni racjonalnymi transferami wrócą na stały, wysoki poziom i to Barcelona bedzie mieć problem.
Ostatni akapit mogłeś sobie darować. Dwie LM z rzędu i łut szczęścia? Więcej obiektywizmu i normalnego spojrzenia. Real posiada lepsza kadrę, Real posiada bardziej przyszłościową kadrę, Real jest w lepszych rękach, Real jest zdolny do tworzenia wielkich rzeczy. Mnie się to nie podoba, Tobie też nie, ale taka jest prawda.
1
Koulibaly to bardzo fajny gracz, widziałbym go w Barcelonie, gdyby nie było Umtitiego, ale napisałeś nieprawdę. Chodziło o podania do przodu, z angielskiego forward passes. Najwięcej podań w Serie A ogólnie zanotował ktoś inny. Bodaj Jorginho. Naucz się kopiować.
0
Ten turniej udowodnił, że Javier Mascherano to geniusz i trochę zmarnował sobie karierę w Barcelonie (broń Boże nie drużynową, ale indywidualną). Gdyby grał w Juventusie albo gdzieś w Anglii (niekoniecznie w Liverpoolu), to miałby szanse na przeróżne jedenastki roku i w ogóle tytuł najlepszego defensywnego pomocnika ostatniej dekady.
1
Bardzo życzeniowy artykuł.
"sprowadzenie Coutinho uznaję za ruch decydujący o długookresowej stabilizacji drużyny w stopniu większym niż każdy z czynników wymienionych przed chwilą."
A ja uznam dopiero sprowadzenie następcy dla Busquetsa (lub rozwój Oriola), zakup gościa o profilu zbliżonym do Xaviego (Alena kimś takim na razie nie jest; bliżej mu do Iniesty) oraz potwierdzenie odpowiedzialności taktycznej Coutinho, wymaganej w wyjątkowym środku pola Barcelony, którą być może Brazylijczyk, a być może nie ma. Nie wiadomo. Jeśli nie ma, to o żadnej stabilizacji nie ma mowy.
"stanowi też najczęstszy powód sięgania przez kluby do kieszeni, zwłaszcza na rekordowym poziomie cenowym. Decyzja Bartomeu się wyróżnia."
Bartomeu jest ostatnią osobą, którą chwaliłbym w jakimkolwiek kontekście. Sprowadził Coutinho, bo musiał. Za takie pieniądze to było proste, nie było innej opcji. Sztuką jest posiadanie długofalowej wizji, której Józef Maria zdaje się nie posiadać.
"Ten sam ból czują sympatycy Bayernu, który przez niechęć do sypnięcia grubym pieniądzem stracił niedawną pozycję potentata Ligi Mistrzów, a latem straci Roberta Lewandowskiego"
Co to za brednie? Kiedy Bayern stracił pozycję potentata Ligi Mistrzów? Skąd pewność, że latem straci Roberta Lewandowskiego? Ten fragment trzeba było sobie odpuścić.
"Celność podań: 75%"
Tak mizerny wynik nie jest czymś, za co powinniśmy chwalić zawodnika, który przychodzi do Barcelony. W Barcelonie ważne jest posiadanie, do którego celność podań 75% w żaden sposób się nie przyczynia. Okej, Liverpool gra bardzo bezpośrednio, ale inni pomocnicy The Reds (Henderson, Can, Wijnaldum...) mają tę średnią celność podań na znacznie wyższym, świadczącym o większej odpowiedzialności poziomie.
"A że zbiega się to w czasie z powiększeniem ligowych przewag nad konkurentami do nierealnych pułapów, z okresem największej stabilizacji taktycznej i kadrowej od pierwszego sezonu Pepa? Tym przyjemniej dla Coutinho i Barçy."
Jakim cudem można wyprowadzić taki wniosek? Latem było zupełnie odwrotnie, dwa transfery zmieniają niewiele. Paulinho strzela, ale to nie był transfer, który zapewnił stabilizację taktyczną oraz kadrową, bo jego gra w środku pola pozostawia wiele do życzenia.
Prawda jest taka, że Real, posiadając Casemiro, Kroosa, Kovacica, Isco oraz Asensio jest w znacznie lepszej sytuacji. Przed Barceloną wiele transferów, by osiągnąć podobną stabilizację.