Każda epoka pozostawia po sobie jakiś "pakiet" ( to też nie jest polskie pewnie pochodzi od słowa paquet-paczka) zapożyczeń.Nie przyszło by mi do głowy,że słowo "lusterko" też jest nie nasze.Ale zwierciadło już tak.Kto jednak mówi dziś "przeglądałem się w zwierciadle".
Obecne czasy niosą za sobą prawdziwą ekspansję "angielszczyzny".I chyba sie przed tym nie obronimy.Młodzi potrafią teraz drwić z ciebie jeśli nie pojmujesz pewnych pojęć.Znaczy,że nie jesteś "trendy" czy jak to się tam mówi.
W każdym razie,miło jest,że w natłoku bezsensownej paplaniny ktoś zwraca uwagę na poprawność językową.
Niezmiernie mnie to cieszy,że są i tacy,którzy dbają o język polski.W dzisiejszych czasach nie jest to łatwe do tego media ,które mają duży wpływ na naszą świadomość,robią dużo złego dla ojczystego języka.
Wracając do słowa "plasowany",jeszcze gdy byłem dzieciakiem i kopałem piłkę z kumplami,dość często zdarzało mi się słyszeć takie określenie.Do dziś natomiast nie wiedziałem,że pochodzi z języka angielskiego,o czym dowiedziałem się od... Ciebie.Moim zdaniem razi o wiele mniej niż "golkeeper"," corner" czy "futbolówka".
No i lubię czytać teksty Bystrzyckiego - jakość jego przemyśleń,dużo ciekawostek nawet mnie zadowala.
Studiowałem i mieszkałem we Wrocławiu.Kocham to miasto do dziś.
Przejrzyj słownik języka polskiego i zobacz ile jest zapożyczeń,których używamy na co dzień i nikogo to nie razi. Weź takie słowo " spirometr'. Będziesz się gimnastykował,by nazywać to urządzenie za pomocą polskiej terminologii? A "kancelaria adwokacka".Nazwiesz ją domem obrońców sądowych? Może mieszkasz w takim rejonie Polski,gdzie to słowo jest mało popularne.Pamiętam jednak gdy jeszcze mieszkałem w kraju to z tym określeniem stykałem się dość często.A jeśli funkcjonuje w słowniku języka polskiego nie ma żadnego powodu , by z niego nie korzystać.Angielskiego nie znam (teraz będę wiedział do kogo się zwracać z pomocą) ale z francuskiego mamy tyle zapożyczeń,że nawet nie zdawałem sobie sprawy.Dlatego moim zdaniem Mateusz nie popełnił jakiegoś wielkiego "babola" językowego i można było obok przejść obojętnie.Tym bardziej,że trafiają się tutaj lepsze "kwiatki".Oczywiście masz prawo do własnej opinii i należy to uszanować.
Zgadzam się ale ich też obowiązuje finansowe fair play.A co takie City zarobiło w tym sezonie? LM -klapa,BPL - vicemistrz.Chyba,że sprzedadzą kogoś po dobrej cenie.
http://www.lequipe.fr/Football/Actualites/Le-psg-s-interesse-a-pedro/566065
Rzeczywiście,PSG wyraża zainteresowanie graczem.Ciekaw jestem tylko jak zapatrują się na kwotę odstępnego? Logiczne jest,że nikt za niego tyle nie zapłaci ale jakieś pieniądze Barca może uzyskać za niego.Dla Barcelony byłoby lepiej gdyby został,bo takiego rezerwowego trudno będzie znaleźć ale dla dobra własnej kariery,Pedro powinien odejść.Do tak silnego składu raczej się nie przebije.
Jakoś nie chce mi się wierzyć w te licytacje. Piłkarz młody ,utalentowany ale tak drogi zakup i oferta tak wysokiej pensji to pewnego rodzaju ryzyko.Nie sądzę by władze klubów,wspomnianych w artykule,nie zdawały sobie z tego sprawy.
Błąd co więcej "wielbłąd".Jeśli ktoś chce zrozumieć dlaczego transfer Mathieu był w pewnym sensie błędem to sytuacja Bartry jest wystarczającą odpowiedzią.
Nie mam absolutnie na myśli klasy piłkarskiej Mathieu czy jego zaangażowania a jedynie ilość pieniędzy na niego wydanych.Oczywiście przydał się w tym sezonie choć nie zagrał kosmicznej ilości minut ale zbyt wielkim kosztem. Trzeba było dać więcej szansy katalońskiemu obrońcy.Takie jest przynajmniej moje zdanie.
Bardzo mądre,dojrzałe i wyważone są odpowiedzi Leo.Klasa sama w sobie.Żadnej bufonady a przecież to piłkarz z innej rzeczywistości.Taki normalny i pokorny człowiek a jak wspaniały i niesamowity piłkarz.
Jak Totti ,powiadasz.A dla mnie wzorem zawsze pozostanie Puyol + Xavi no i oczywiście Gerard.
Żadna wielka znajomość z Essienem.Mieszkał z moim kolegą w jednym mieszkaniu na Boulevard Paoli, jak trenował w Bastii.Mój znajomy został ściągnięty przez Moravcika (wtedy grał i Świerszczu).Niestety w tamtych czasach potrzebne było pozwolenie na pracę i kumpel czekał na zakontraktowanie.Zagrał w jednym ze spotkań kontrolnych i poszły mu wiązadła krzyżowe.On leżał w szpitalu a Essien został kupiony do Lyonu.Był w szpitalu odwiedzić Ludovica i tak go poznałem.Drugim razem 2 lata temu w markecie koło stadionu zaczepił właśnie tego mojego znajomka jak kupowaliśmy prezenty na święta.Miłe,że po tylu latach poznał człowieka,któremu życie nie ułożyło się jak Essienowi,bo Michel zarabia miliony a mój kumpel pracuje w agencji reklamowej i robi szyldy.Karierę szlag trafił.
Porticcio fajne miejsce jak całe południe Korsyki.Ja mieszkam niestety w obskurnej Bastii. Bonifaccio pewnie widziałeś?
Fajnie i dzięki,że możesz poświęcić trochę czasu na grzebanie po twitterach i innych.
A Valdes wiesz w jakich klimatach odchodził? Zero radości i to nie tylko przez kontuzję,a potem jakby się zapadł pod ziemię.
Można tu poczytać mądrości,że poleciał za kasą ale dla mnie to jest argument,który w żaden sposób nie przekonuje.Biedy w Barcelonie nie miał.
Żałuję,że do tej pory nie sięgnąłem po książkę Valdesa.Z pewnością między wierszami można by było wielu rzeczy się dowiedzieć.
Zobacz w jakiej atmosferze Jenerał odchodzi,też przecież po przygodę,no i po parę petrodolców -rzecz jasna ale należy mu się.A przecież Victor to też legenda,jedno z tych " złotych dzieciaków" La Masi,które postanowiło wbrew wielu przeszkodom związać się z klubem na amen.
Ja miałem nadzieję,że on jeszcze zagra na Camp Nou...
Czemu uważasz,że jest im to obojętne? Uważasz,że ci ludzie nie mają emocji,nie mają ambicji? Czy nie cieszyli się jak wygrywali decimę ?
Miałem przyjemność poznać kilku graczy Bastii i wiem jak reagują na powodzenia lub niepowodzenia rywala zza miedzy czyli Ajaccio (które w przyszłym sezonie nie zagra nawet w Ligue2 ).Miałem też przyjemność poznać Essiena,gdy ten trenował jeszcze w Bastii,widziałem też Songa,który tutaj stawiał pierwsze kroki ( jeden z jego braci wciąż tutaj mieszka).Także środowisko piłkarskie nie jest mi do końca obce. I oczywiście zgodzę się z Tobą,że są tacy,którzy wychodzą tylko po wypłatę na boisko ale są i tacy ,dla których klub,który reprezentują to całe ich życie. Może są na wakacjach a może i nie,ale nie sądzę by tryplet Barcy bardzo ich ucieszył.
Za Victora zawsze...
To był i jest mruk.Cięzko u niego z komunikacją.Pewnie trochę żałuje,że nie mógł się cieszyć sukcesem i w tym roku.Ja zresztą też żałuję.A to jego odejście nie do końca jasne
Madryt z pewnością będzie silny w przyszłym sezonie.Benitez to może nie jest szkoleniowiec na miarę Carlo ale to człowiek z silnym charakterem i albo drużyna się podporządkuje albo będą konflikty i część opuści Real.Myślałem,że De Gea zostanie w United , tymczasem upomina się o transfer do Madrytu.Nawet mimo tak znaczącej podwyżki.Czy w związku z tym Victor założy koszulkę z numerem 1?
Swoją drogą,po sukcesach Barcelony żadnej wieści od Valdesa.Trochę mnie to smuci.Chyba,że coś przegapiłem.
Myślę o tym samym i wiele razy podkreślałem,że W dyskusji nigdy nie atakuje się osoby.Ale trzeba wziąć pod uwagę masowy charakter forum i to,że różni czytelnicy się zdarzają.Również tacy,którzy pewnych zasad nie rozumieją.
Najbardziej bolesne jest to,że ubliża się tym,którzy dali nam w ostatnich latach tak wiele radości.
Dani zostanie kolejną wielką legendą Barcelony.Nawet jeśli nie utrzyma poziomu,co jest naturalne biorąc pod uwagę jego wiek,to zawsze drużyna będzie miała z niego pożytek
Chyba nie bierzesz "do siebie" tych wypowiedzi?Chciałbym jednak wiedzieć jak czują się teraz ich autorzy.Bo mimo,że forma Daniego sprzed kilku miesięcy pozostawiała nieco do życzenia (jak dużej większości) ,to na jakąkolwiek zniewagę ze strony własnych "kibiców" z pewnością sobie nie zasłużył.
Bardzo piękne zdanie w tytule.Dani jest pozytywnie odjechany ale i jest jednym z bardziej błyskotliwych zawodników LLiga.Do tego z ogromnym poczuciem humoru.
Ciekawe nie powiem ale w ramach dobrego humoru,nikogo nie urażając rzecz jasna.Bo statystyki pokazują jednak,że piłkarzem jest wartościowym i niczego nie można mu odmówić,oprócz geniuszu,który posiada tylko Leo.
A może stwierdził,że gra obu zespołów była tak mało skomplikowana, by nie powiedzieć-beznadziejna,że pokonanie jednej czy drugiej dla niego byłaby to bułka z masłem? Naprawdę nie wiem co mogło go boleć? Zwycięstwo Barcelony czy jakość spotkania? Bolało bo żal czy bolało bo rozczarowanie?
Bo zazdrość to ja rozumiem.Byle nie nieuzasadnioną pewność siebie.Miał dwukrotnie możliwość pokazania się przeciw Barcelonie w tym sezonie.
Ale to już jego problem.
3
Każda epoka pozostawia po sobie jakiś "pakiet" ( to też nie jest polskie pewnie pochodzi od słowa paquet-paczka) zapożyczeń.Nie przyszło by mi do głowy,że słowo "lusterko" też jest nie nasze.Ale zwierciadło już tak.Kto jednak mówi dziś "przeglądałem się w zwierciadle".
Obecne czasy niosą za sobą prawdziwą ekspansję "angielszczyzny".I chyba sie przed tym nie obronimy.Młodzi potrafią teraz drwić z ciebie jeśli nie pojmujesz pewnych pojęć.Znaczy,że nie jesteś "trendy" czy jak to się tam mówi.
W każdym razie,miło jest,że w natłoku bezsensownej paplaniny ktoś zwraca uwagę na poprawność językową.
3
Niezmiernie mnie to cieszy,że są i tacy,którzy dbają o język polski.W dzisiejszych czasach nie jest to łatwe do tego media ,które mają duży wpływ na naszą świadomość,robią dużo złego dla ojczystego języka.
Wracając do słowa "plasowany",jeszcze gdy byłem dzieciakiem i kopałem piłkę z kumplami,dość często zdarzało mi się słyszeć takie określenie.Do dziś natomiast nie wiedziałem,że pochodzi z języka angielskiego,o czym dowiedziałem się od... Ciebie.Moim zdaniem razi o wiele mniej niż "golkeeper"," corner" czy "futbolówka".
No i lubię czytać teksty Bystrzyckiego - jakość jego przemyśleń,dużo ciekawostek nawet mnie zadowala.
Studiowałem i mieszkałem we Wrocławiu.Kocham to miasto do dziś.
2
Przejrzyj słownik języka polskiego i zobacz ile jest zapożyczeń,których używamy na co dzień i nikogo to nie razi. Weź takie słowo " spirometr'. Będziesz się gimnastykował,by nazywać to urządzenie za pomocą polskiej terminologii? A "kancelaria adwokacka".Nazwiesz ją domem obrońców sądowych? Może mieszkasz w takim rejonie Polski,gdzie to słowo jest mało popularne.Pamiętam jednak gdy jeszcze mieszkałem w kraju to z tym określeniem stykałem się dość często.A jeśli funkcjonuje w słowniku języka polskiego nie ma żadnego powodu , by z niego nie korzystać.Angielskiego nie znam (teraz będę wiedział do kogo się zwracać z pomocą) ale z francuskiego mamy tyle zapożyczeń,że nawet nie zdawałem sobie sprawy.Dlatego moim zdaniem Mateusz nie popełnił jakiegoś wielkiego "babola" językowego i można było obok przejść obojętnie.Tym bardziej,że trafiają się tutaj lepsze "kwiatki".Oczywiście masz prawo do własnej opinii i należy to uszanować.
0
koleś co śpiewał na urodzinach CR
2
To go zostawić na wypożyczeniu do zimy,jeśli tak można ale ten chłopak musi wrócić.
1
Zgadzam się ale ich też obowiązuje finansowe fair play.A co takie City zarobiło w tym sezonie? LM -klapa,BPL - vicemistrz.Chyba,że sprzedadzą kogoś po dobrej cenie.
2
http://www.lequipe.fr/Football/Actualites/Le-psg-s-interesse-a-pedro/566065
Rzeczywiście,PSG wyraża zainteresowanie graczem.Ciekaw jestem tylko jak zapatrują się na kwotę odstępnego? Logiczne jest,że nikt za niego tyle nie zapłaci ale jakieś pieniądze Barca może uzyskać za niego.Dla Barcelony byłoby lepiej gdyby został,bo takiego rezerwowego trudno będzie znaleźć ale dla dobra własnej kariery,Pedro powinien odejść.Do tak silnego składu raczej się nie przebije.
1
Jakoś nie chce mi się wierzyć w te licytacje. Piłkarz młody ,utalentowany ale tak drogi zakup i oferta tak wysokiej pensji to pewnego rodzaju ryzyko.Nie sądzę by władze klubów,wspomnianych w artykule,nie zdawały sobie z tego sprawy.
2
Błąd co więcej "wielbłąd".Jeśli ktoś chce zrozumieć dlaczego transfer Mathieu był w pewnym sensie błędem to sytuacja Bartry jest wystarczającą odpowiedzią.
Nie mam absolutnie na myśli klasy piłkarskiej Mathieu czy jego zaangażowania a jedynie ilość pieniędzy na niego wydanych.Oczywiście przydał się w tym sezonie choć nie zagrał kosmicznej ilości minut ale zbyt wielkim kosztem. Trzeba było dać więcej szansy katalońskiemu obrońcy.Takie jest przynajmniej moje zdanie.
4
Bardzo mądre,dojrzałe i wyważone są odpowiedzi Leo.Klasa sama w sobie.Żadnej bufonady a przecież to piłkarz z innej rzeczywistości.Taki normalny i pokorny człowiek a jak wspaniały i niesamowity piłkarz.
1
Jak Totti ,powiadasz.A dla mnie wzorem zawsze pozostanie Puyol + Xavi no i oczywiście Gerard.
Żadna wielka znajomość z Essienem.Mieszkał z moim kolegą w jednym mieszkaniu na Boulevard Paoli, jak trenował w Bastii.Mój znajomy został ściągnięty przez Moravcika (wtedy grał i Świerszczu).Niestety w tamtych czasach potrzebne było pozwolenie na pracę i kumpel czekał na zakontraktowanie.Zagrał w jednym ze spotkań kontrolnych i poszły mu wiązadła krzyżowe.On leżał w szpitalu a Essien został kupiony do Lyonu.Był w szpitalu odwiedzić Ludovica i tak go poznałem.Drugim razem 2 lata temu w markecie koło stadionu zaczepił właśnie tego mojego znajomka jak kupowaliśmy prezenty na święta.Miłe,że po tylu latach poznał człowieka,któremu życie nie ułożyło się jak Essienowi,bo Michel zarabia miliony a mój kumpel pracuje w agencji reklamowej i robi szyldy.Karierę szlag trafił.
Porticcio fajne miejsce jak całe południe Korsyki.Ja mieszkam niestety w obskurnej Bastii. Bonifaccio pewnie widziałeś?
1
Fajnie i dzięki,że możesz poświęcić trochę czasu na grzebanie po twitterach i innych.
A Valdes wiesz w jakich klimatach odchodził? Zero radości i to nie tylko przez kontuzję,a potem jakby się zapadł pod ziemię.
Można tu poczytać mądrości,że poleciał za kasą ale dla mnie to jest argument,który w żaden sposób nie przekonuje.Biedy w Barcelonie nie miał.
Żałuję,że do tej pory nie sięgnąłem po książkę Valdesa.Z pewnością między wierszami można by było wielu rzeczy się dowiedzieć.
Zobacz w jakiej atmosferze Jenerał odchodzi,też przecież po przygodę,no i po parę petrodolców -rzecz jasna ale należy mu się.A przecież Victor to też legenda,jedno z tych " złotych dzieciaków" La Masi,które postanowiło wbrew wielu przeszkodom związać się z klubem na amen.
Ja miałem nadzieję,że on jeszcze zagra na Camp Nou...
1
Czemu uważasz,że jest im to obojętne? Uważasz,że ci ludzie nie mają emocji,nie mają ambicji? Czy nie cieszyli się jak wygrywali decimę ?
Miałem przyjemność poznać kilku graczy Bastii i wiem jak reagują na powodzenia lub niepowodzenia rywala zza miedzy czyli Ajaccio (które w przyszłym sezonie nie zagra nawet w Ligue2 ).Miałem też przyjemność poznać Essiena,gdy ten trenował jeszcze w Bastii,widziałem też Songa,który tutaj stawiał pierwsze kroki ( jeden z jego braci wciąż tutaj mieszka).Także środowisko piłkarskie nie jest mi do końca obce. I oczywiście zgodzę się z Tobą,że są tacy,którzy wychodzą tylko po wypłatę na boisko ale są i tacy ,dla których klub,który reprezentują to całe ich życie. Może są na wakacjach a może i nie,ale nie sądzę by tryplet Barcy bardzo ich ucieszył.
1
Za Victora zawsze...
To był i jest mruk.Cięzko u niego z komunikacją.Pewnie trochę żałuje,że nie mógł się cieszyć sukcesem i w tym roku.Ja zresztą też żałuję.A to jego odejście nie do końca jasne
2
http://sjp.pwn.pl/sjp/plasowac;2500893.html
3
Ten gnój jest w tym momencie najmniej potrzebny i Leo i Barcelonie.Mam nadzieję,że prawnicy Messiego ogarną to czym prędzej.
2
Madryt z pewnością będzie silny w przyszłym sezonie.Benitez to może nie jest szkoleniowiec na miarę Carlo ale to człowiek z silnym charakterem i albo drużyna się podporządkuje albo będą konflikty i część opuści Real.Myślałem,że De Gea zostanie w United , tymczasem upomina się o transfer do Madrytu.Nawet mimo tak znaczącej podwyżki.Czy w związku z tym Victor założy koszulkę z numerem 1?
Swoją drogą,po sukcesach Barcelony żadnej wieści od Valdesa.Trochę mnie to smuci.Chyba,że coś przegapiłem.
4
Kurtuazja Pereza bo w piłkarzach to się gotuje.
0
Brazylia-Argentyna jak większość i całym sercem za Brazylią jak zawsze.
1
2:20 min Piękne.
2
Myślę o tym samym i wiele razy podkreślałem,że W dyskusji nigdy nie atakuje się osoby.Ale trzeba wziąć pod uwagę masowy charakter forum i to,że różni czytelnicy się zdarzają.Również tacy,którzy pewnych zasad nie rozumieją.
Najbardziej bolesne jest to,że ubliża się tym,którzy dali nam w ostatnich latach tak wiele radości.
1
Dani zostanie kolejną wielką legendą Barcelony.Nawet jeśli nie utrzyma poziomu,co jest naturalne biorąc pod uwagę jego wiek,to zawsze drużyna będzie miała z niego pożytek
0
Gdzie się podziewałeś jak Barca tytuły kolekcjonowała? Miałem wrażenie,że byłeś nieobecny w ostatnich tygodniach.
1
Chyba nie bierzesz "do siebie" tych wypowiedzi?Chciałbym jednak wiedzieć jak czują się teraz ich autorzy.Bo mimo,że forma Daniego sprzed kilku miesięcy pozostawiała nieco do życzenia (jak dużej większości) ,to na jakąkolwiek zniewagę ze strony własnych "kibiców" z pewnością sobie nie zasłużył.
46
Bardzo piękne zdanie w tytule.Dani jest pozytywnie odjechany ale i jest jednym z bardziej błyskotliwych zawodników LLiga.Do tego z ogromnym poczuciem humoru.
1
Dzieło sztuki.Nic dodać nic ująć.
3
Ciekawe nie powiem ale w ramach dobrego humoru,nikogo nie urażając rzecz jasna.Bo statystyki pokazują jednak,że piłkarzem jest wartościowym i niczego nie można mu odmówić,oprócz geniuszu,który posiada tylko Leo.
0
Turysta,trochę zwiedził.
1
A może stwierdził,że gra obu zespołów była tak mało skomplikowana, by nie powiedzieć-beznadziejna,że pokonanie jednej czy drugiej dla niego byłaby to bułka z masłem? Naprawdę nie wiem co mogło go boleć? Zwycięstwo Barcelony czy jakość spotkania? Bolało bo żal czy bolało bo rozczarowanie?
Bo zazdrość to ja rozumiem.Byle nie nieuzasadnioną pewność siebie.Miał dwukrotnie możliwość pokazania się przeciw Barcelonie w tym sezonie.
Ale to już jego problem.
6
Diego Simeone: „Wyrzuciłem z głowy finał z Lizbony, lecz bolało mnie oglądanie finału Juventus – Barca”.
Jak mamy to rozumieć?